StartWszystkie wpisyZa zdrowie Dom Perignona

Jak świat długi i szeroki – o północy w noc sylwestrową strzelają korki od butelek zawierających specjalny trunek, powszechnie zwany szampanem. Ale to tylko nazwa potoczna…

Musicie wiedzieć, że to, co się leje strumieniami na balach, przyjęciach czy prywatkach, nie jest żadnym szampanem, lecz zwykłym gronowym winem musującym. Na butelkę prawdziwego szampana (kosztującego nawet kilkaset złotych!), wyprodukowanego wyłącznie w miejscowości Champagne (czyt. Szampań; stąd polska nazwa szampan) we Francji i sprowadzanego do naszego kraju, mogą sobie pozwolić nieliczni smakosze…

Posłuchajcie całej historii o tym niezwykłym napoju.

Wynalezienie szampana jest podobno dziełem przeora opactwa benedyktynów Hautvillers (czyt. Owiler) w Champagne (czyli po polsku w Szampanii) we Francji w XVII w., Dom Perignona (czyt. Dom Periniona). To dlatego do dzisiaj jeden z najlepszych gatunków oryginalnego wina musującego z Szampanii nosi nazwę „Dom Perignon”.

Otóż po okresie eksperymentowania piwniczny z klasztoru doszedł do wniosku, że dodanie do gotowego już wina cukru powoduje jeszcze jedną reakcję i powstanie piany. Tak oto opracowany został nowy sposób produkcji wina, który przetrwał przeszło trzy stulecia.

A zatem szampan powstaje z wina, które musi zostać dwukrotnie poddane fermentacji. W pierwszym etapie z soku wyciśniętego z winogron otrzymuje się tzw. kwaśne, czyli ciche wino, które potem oddzielone już od osadów, przechowywane jest w chłodzie do całkowitego wyklarowania.

Po jakimś czasie miesza się je z winami innych roczników, a następnie do całości dodaje liquer tirage (czyt. liker tiraż), czyli cukier trzcinowy, i drożdże. Tak przygotowane wino przelewa się do butelek i od tego momentu rozpoczęty zostaje proces fermentacji wtórnej, trwający… kilka lat (nawet do sześciu). W tym czasie cukier pod wpływem drożdży zamienia się w alkohol i dwutlenek węgla.

Właśnie dwutlenek węgla tworzy w szampanie bąbelki. Nie jest więc prawdą, że wino musujące produkuje się dziś w jakiś sztuczny sposób, że „gaz” wtłacza się do butelki przed zakorkowaniem…

Napój przygotowany przez mnicha Dom Perignona z różnych szczepów winogron był nie tylko musujący, ale przede wszystkim wyśmienity w smaku. W dodatku miał barwę nie czerwoną, różowawą czy żółtawą, tylko prawie że białą. Nic dziwnego, że trunek nazywano „śmiesznym winem” albo „diabelskimi winem”.

Niektórzy jednak enolodzy albo ojnolodzy (inaczej: znawcy win) twierdzą, że wyczyn Dom Perignona jest tylko… legendą. Podobno wina z Szampanii odznaczają się naturalnymi właściwościami musującymi, gdyż winogrona zbiera się tam późno (ze względu na chłodny klimat) i drożdże znajdujące się na skórce nie mogą przed zimowym leżakowaniem od razu zamienić cukru zawartego w surowym soku w alkohol.

Następuje to dopiero na początku wiosny. Wtedy to dochodzi jak gdyby do faktycznej fermentacji oraz uwalnia się gaz (dwutlenek węgla), który uwięziony w zakorkowanych beczkach, nie mając ujścia, tworzy bąbelki.

Jakkolwiek było, faktem jest, że napój z Szampanii zrobił oszałamiającą karierę. Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby nie pomysłowość angielskich hutników, którzy trzydzieści lat wcześniej wyprodukowali i opatentowali butelkę z grubego szkła, wytrzymującą ciśnienie kilku atmosfer (takie panuje wewnątrz butelki szampana).

Dom Perignon zapisał się dla potomności jeszcze tym, że wymyślił korek z kory dębu korkowego, który zastąpił zatyczki ze skręconych konopi moczonych w oliwie, oraz zaprojektował „flet”, czyli rodzaj wysmukłego, wąskiego kielicha sprawiającego, że bąbelki przemieszczają się z dna ku górze.

Pan Literka

Przewiń do góry