StartWszystkie wpisyPorady językowe30 °C, 30° C, 30°C − ciekawe, jak by pisał Celsjusz…

Sposób zapisywania jednostek miar w Polsce reguluje „Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie legalnych jednostek miar”. W słownikach jest jednak inaczej…

W odcinku sprzed dwóch tygodni, odpowiadając na pytanie jednej z internautek, pozwoliłem sobie na autorytatywne stwierdzenie, że należy pisać 30° C (bez spacji przed symbolem ‘stopnia’, ale ze spacją przed skrótem C).

Dodałem, że dopuszczalny jest również (zwłaszcza w tekstach literackich) zapis 30 st. C (dwie spacje). Nie miałem wątpliwości, że nie może być inaczej, gdyż pisownię 30° C spotyka się w gazetach, w przewodnikach turystycznych, a nawet w książkach. Zresztą na warsztatach dziennikarskich uczy się studentów, że symbol stopnia musi być przyklejony do liczby, ponieważ ilość stopni jest zawsze ilością stopni, a dopiero potem dochodzi informacja, według czyjej skali.

Najważniejszym jednak argumentem wydało mi się to, że taką właśnie pisownię podaje najbardziej miarodajny (wydany przed rokiem) Uniwersalny słownik języka polskiego PWN pod redakcją prof. Stanisława Dubisza. Otóż w t. 3. na s. 1402 czytamy:

Stopień Celsjusza to ‘jednostka miary temperatury w skali stustopniowej, w której 0° odpowiada temperaturze zamarzania wody, a 100° odpowiada temperaturze jej wrzenia. Stopień Fahrenheita zaś to ‘jednostka miary temperatury w skali Fahrenheita, w której 0° odpowiada temperaturze zamarzania mieszaniny salmiaku z lodem, a 212° F – temperaturze wrzenia wody”.

Jak widać, skrót „°” został w tekście przyklejony do liczebnika, po czym dopiero następuje spacja i symbol C albo F.

Z niejakim więc zdziwieniem przyjąłem korespondencję e-mailową skierowaną do mnie przez dra inż. Czesława Zdanowicza z Instytutu Komputerowych Systemów Automatyki i Pomiarów we Wrocławiu (njiks***@wp.pl) oraz pana Józefa Kwiczalę, prowadzącego seminarium dyplomowe z metrologii prawnej na Wydziale Elektrycznym Politechniki Śląskiej w Gliwicach (kwicz***@polsl.gliwice.pl). Pierwszy napisał tak:

(…) Uprzejmie informuję, że sposób zapisywania jednostek miar w Polsce reguluje „Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 12 maja 2003 r. w sprawie legalnych jednostek miar” (DzU nr 103, poz. 954). W §17 tego Rozporządzenia i w załączniku 1 ustala się zapisywanie temperatury w postaci: 30 oC, czyli wartość liczbowa – spacja – jednostka oC (bez spacji między o i C). Jeżeli wartość temperatury zapisuje się w stopniach Kelvina, wówczas zapis ten ma postać 273 K (wartość liczbowa – spacja – K). Tenże sam stopień „o” w przypadku zapisywania wartości kąta należy zapisywać inaczej, np. 45o (bez spacji między liczbą i o); według tej samej zasady zapisuje się minuty i sekundy kątowe”.

Drugi internauta wyjaśnił:

(…) Zgodnie z polską normą PN-ISO 31-0. Wielkości fizyczne i jednostki miar – Zasady ogólne punkt 3.4. Wyrażanie wielkości – zasady pisowni są następujące:

W wyrażeniu wielkości oznaczenie jednostki miary powinno być umieszczone po wartości liczbowej, z odstępem pomiędzy wartością liczbową a oznaczeniem jednostki miary. Należy zauważyć, że zgodnie z tą regułą przy wyrażaniu temperatury Celsjusza oznaczenie °C dla stopnia Celsjusza powinno być poprzedzone odstępem”. Trzeba zatem pisać poprawnie: 30 °C (30 spacja stopień Celsjusza). Wyjątkiem jest pisownia stopni, minut i sekund dla kąta płaskiego, w których pomiędzy wartością liczbową a oznaczeniem nie powinno być odstępu”.

Trudno nie przyjąć do wiadomości tak klarownie wyłożonego stanowiska branżowców. Tylko że nie zawsze norma branżowa jest tym samym, co norma ogólnoliteracka i… codzienna praktyka pisowniowa. O tym, że rzecz nie jest jednoznaczna, świadczy fakt, iż jeszcze inną opinię przedstawia prof. Mirosław Bańko z Wydawnictwa Naukowego PWN. Otóż uważa on, że symbol °C trzeba pisać bezpośrednio po liczbie, a więc tak: 30°C.

Tego samego zdania jest Władysław Kopaliński. W Słowniku wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych z almanachem „Świata Książki” czytamy: ‘skala Kelvina fiz. Bezwzględna skala temperatury termodynamicznej o podziałce tej samej, co w skali Celsjusza, lecz o punkcie zerowym odpowiadającym -273,16°C’. Identyczne wytyczne co do pisowni znajdujemy w Wielkiej encyklopedii powszechnej PWN.

Wychodzi na to, że możliwe są aż trzy zapisy: 30° C, 30 °C i 30°C.

Zastanawiam się w tej sytuacji, jak by pisał sam Anders Celsjusz, a jak jego koledzy: Niemiec Gabriel D. Fahrenheit, Anglik William Thomson, czyli lord Kelvin, i Francuz René Réaumur [wym. Rene Reomür], twórcy własnych skal termometrycznych…

Warto zwrócić uwagę i na to, że według norm branżowych (zgodnie z układem SI) musimy pisać 273 K (a nie: 273°K).

Czy nie należałoby (najwyższy czas!) pomyśleć o starannie opracowanym, normatywnym słowniku skrótów, przygotowanym wspólnie przez branżowców i językoznawców?

Gdyby to ode mnie zależało, zaproponowałbym następujące rozwiązanie: wszystko pisać łącznie, a więc np. 30°C. Zniknąłby kłopot z przenoszeniem takiego skrótu z jednego wiersza do drugiego, gdyż program dzielenia automatycznie by zmieścił całość na końcu jednej linijki albo przeniósł cały skrót na początek nowej. Proszę zauważyć, że właśnie z tego powodu nie mają spacji skróty: m.in.; p.n.e.; k.o.

MACIEJ MALINOWSKI

 

Przewiń do góry