StartWszystkie wpisyPorady językoweWielekroć, po wielekroć

Kiedyś były to określenia jedynie poprawnie. Dzisiaj dopuszcza się już do użycia obocznie formy z członem wielo-…”

– Nauczyciele zwracali mi w szkolę uwagę, że nie należy mówić i pisać „wielokroć”, „po wielokroć”, tylko „wielekroć”, „po wielekroć”. Czyżby w ciągu lat zmieniły się ustalenia normatywne? Zajrzałam do najnowszego wydania Wielkiego słownika ortograficznego PWN i znalazłam tam hasło „wielokroć’ z odesłaniem do „wielekroć”. Ciekawe, że nie ma tego samego przy wyrażeniu „po wielekroć” – pisze do mnie internautka.

Mamy do czynienia z wyrazem i wyrażeniem przestarzałym. Forma wielekroć jest zrostem powstałym z liczebnika nieokreślonego wiele i wyrazu -kroć (‘razy’).

Część druga tego słowa wchodzi w skład wielu innych liczebników złożonych odpowiadających na pytanie ‘ile razy’?, np. dwakroć, trzykroćpięciokroć, stokroć, tysiąckroć, kilkakroć, tylekroć, a przez analogię także do wyrazów ilekroćczęstokroć.

Dzisiaj posługujemy się raczej formami synonimicznymi o zakończeniu -krotnie, np. wielokrotniedwukrotnie, pięciokrotnie, stokrotnie, tysiąckrotnie, kilkakrotnie, częstokrotnie, rzadziej ilekrotnie.

Jeśli chodzi o słowo kroć, to historycznie jest to skrócona postać dopełniacza l. mn. rzeczownika pluralnego krocie (‘bliżej nieokreślona wielka liczba czegoś’) odmieniającego się według wzoru krociekroci albo kroć, krociami albo kroćmi, krociach.

Kroć znaczy tu ‘razy’.

Jak widać, genetycznie za brzmienie jedynie poprawne trzeba uznać to z dwoma ewielekroć. Owo wiele występowało kiedyś również w wyrazach wielenaście, wieledziesiąt, wieleset (ten ostatni odnotowuje jeszcze Wielki słownik ortograficzny PWN, s. 1007).

Z wyrażeniem po wielekroć przez jakiś czas był kłopot nie tyle słowotwórczy, morfologiczny (czy wiele- czy wielo-), ile ortograficzny.

Słownik języka polskiego PWN pod redakcją Witolda Doroszewskiego (Warszawa 1964, t. VI, s. 1243) oraz Słownik poprawnej polszczyzny PWN pod współredakcją tego lingwisty (Warszawa 1973, s. 556) podawały zapis łączny powielekroć (‘wiele razy, wielokrotnie’).

Oznaczało to, że ów leksykograf traktował połączenie wielekroć z przyimkiem po jako zrost (pisał także powielokrotnie) w myśl zasady zawartej w Głównych uchwałach Akademii Umiejętności z 1918 r., że „Wyrażenia złożone z przyimka i imienia piszemy razem, jeżeli mają znaczenie samoistnych przysłówków, np. zapomocą, zamłodu, zbliska, zdala, naczele, nakoniec itd.”.

W czasie prac nad reformą ortografii w latach 1934-35 częściowo wycofano się z nieżyciowego ustalenia poprzedników i zadecydowano, że będzie się pisało za pomocą, za młodu, z bliska, na czelena koniec, a także po wielekroć, co odnotowano później prawie we wszystkich słownikach. Nieoczekiwanie Witold Doroszewski pozostał przy pisowni łącznej powielekroć

Co zrobić z upowszechniającym się z nowym brzmieniem wielokroć, po wielokroć?

Czy zaaprobować je jako oboczność wielekroć, po wielekroć?

Okazuje się, że zezwalał na to już… Słownik języka polskiego (tzw. wileński) z XIX wieku wydany staraniem Maurycego Orgelbranda (Wilno 1861, t. II, s. 1843 i s. 1847). Po półwieczu nie zgodzili się z tym jednak autorzy Słownika języka polskiego (tzw. warszawskiego) Jan Karłowicz, Adam Kryński i Władysław Niedźwiedzki, opowiadając się za formą wielekroć (Warszawa 1919, t. VII, s. 577).

Ich punkt widzenia przyjęli potem inni językoznawcy…

Nietrudno zgadnąć, że formy z o w członie wiele pojawiają się w języku dużej grupy Polaków pod wpływem dziesiątków wyrazów zaczynających się od wielo– (np. wielokrotnie, wielokrotny, wielokrotność itp.).

Mówienie czy pisanie wielokroć, po wielokroć trudno traktować dzisiaj jako coś wielce niepoprawnego, ale według mnie lepiej posługiwać się jednak formami etymologicznie właściwymi (starałem się to Państwu pokazać). Zawsze będzie to bowiem dowodzić naszej większej wiedzy i kultury językowej.

 MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry