StartWszystkie wpisyPorady językoweWhisky i whiskey

Przez długie lata w słownikach języka polskiego (w tym w ortograficznych, ze Słownikiem ortograficznym języka polskiego Mieczysława Szymczaka włącznie) podawano jedynie hasło whisky…

– Ciekawi mnie, z czego wynika wariantywna pisownia „whisky” // „whiskey” i czy ma to wpływ na wymowę? W przededniu szaleństw sylwestrowych, podczas których poleje się ten trunek, taka wiedza może się komuś przydać… (e-mail nadesłany przez edwardw****@onet.eu; szczegółowe dane do wiadomości mojej i redakcji).

Przez długie lata w słownikach języka polskiego (w tym w ortograficznych, ze Słownikiem ortograficznym języka polskiego Mieczysława Szymczaka włącznie, np. w wydaniu z 1992 r., s. 823) podawano wyłącznie jedno hasło – whisky, z kwalifikatorem ndm, co oznaczało, że chodzi o wyraz nieodmienny.

Z wydanego 20 lat wcześniej Słownika poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją Witolda Doroszewskiego i Haliny Kurkowskiej (Warszawa 1973, s. 860) dowiadywaliśmy się więcej: że jest to wyraz rodz. żeńs. (ta) whisky, a nie: (te) whisky, a więc że należy mówić i pisać lubię szkocką whisky (jak widać, forma nijaka to whisky również nie wchodzi w grę…).

Słowo whiskey (czyli z zakończeniem -ey) pojawiło się dopiero w Wielkim słowniku ortograficznym PWN pod red. Edwarda Polańskiego z 2003 r. (zabrakło go jeszcze w Nowym słowniku ortograficznym PWN z 1996 r. tegoż leksykografa), lecz zainteresowanych odsyłano tam do hasła whisky.

W pierwszej chwili można by więc sądzić, że formą właściwą jest właśnie ono, whiskey zaś – jakimś gorszym, choć dopuszczalnym, wariantem.

Quiz

Dopiero od dwóch lat w Wielkim słowniku ortograficznym PWN (wyd. IV z 2016 r.) widnieją dwa oddzielne hasła: whiskey i whisky (obydwa z kwalifikatorem: wyraz nieodmienny).

Gwoli ścisłości dodam jednak, że w angielszczyźnie (i amerykańszczyźnie) funkcjonują formy pluralne whiskies (od: whisky) i whiskeys (od: whiskey), kiedy mowa o butelkach lub szklaneczkach z tymi wykwintnymi trunkami (np. there are many types of whiskies; two whiskeys please’).

Wydaje się, że obydwie formy (i whisky, i whiskey) należało wprowadzić do obiegu o wiele wcześniej, sugerując się chociażby ustaleniem normatywnym zawartym w Wielkim słowniku angielsko-polskim Jana Stanisławskiego („Wiedza Powszechna”, Warszawa 1983, t. O-Z, s. 507). Widnieje tam jedno hasło whisky, whiskey.

Dwa warianty omawianego słowa wprowadził też kilkanaście lat temu Mieczysław Tittenbrun do Dużego słownika angielsko-polskiego wydawnictwa Kastor (Warszawa 2001, s. 685), przy czym znaczenie whiskey objaśnił jako ‘whisky produkowana w Irlandii i USA’.

Odpowiedzmy wreszcie na pytanie, skąd się wzięło owo zróżnicowanie pisowni (jeśli chodzi o wymowę, to jest ona taka sama [ṷiski lub ṷyski], a nie [ṷiski] whisky i [ṷiskej] wiskey).

Etymologicznie obydwa wyrazy mają związek ze szkoc.celt. i irl.celt. słowem uisge // uisce (‘woda’) oraz wyrażeniem uisge beatha // uisce beathad (dosł. ‘woda życia’) i nawiązują do pierwowzoru fonetycznie. Pisownia przez whis– (uisce //uisge > whiskie > whisky // whiskey) ustaliła się w wyniku ewolucji grafii i ortografii brytyjskiej w ciągu wieków.

Warto wiedzieć, że wyrazu whisky używa się w Szkocji, a owa nazwa dotyczy alkoholu wyprodukowanego w tym kraju według ściśle określonej receptury zawartej w ustawie z 1909 r (The Scotch Whisky Act). Musi on powstać ze szkockiej wody i słodu jęczmiennego oraz dojrzewać w beczkach dębowych minimum trzy lata (wtedy jest to Scotch Whisky Single Malt) lub z mieszkanki zbóż (wówczas jest to Scotch Whisky Blended).

Termin whiskey (dodanie litery e przed y) został wymyślony przez Irlandczyków, pionierów w wytwarzaniu tego rodzaju alkoholu, po to, by ich produktu nikt na świecie nie pomylił ze Scotch Whisky (twierdzili, że jest gorszej jakości). Dlatego na butelkach z ich ‘whisky’ umieszcza się zawsze napis Irish Whiskey [wym. ajrisz ṷiski].

MACIEJ  MALINOWSKI

2 komentarze

  1. Oj tam, oj tam: Przeca każde dziecko w tym kraju wie, że jedyną prawidłową formą jest „whiskacz” :o)

Komentowanie jest niedostępne.

Przewiń do góry