Okazuje się,  że wymawianie słowa „szlauch” z końcową głoską f , tzn. [szlauf], pozostaje naleciałością gwarową

– Proszę o wyjaśnienie, czy poprawne jest słowo „szlauf” nazywające potocznie gumowy wąż ogrodowy do polewania wodą roślin. U nas na Podkarpaciu mówi tak prawie każdy. Podobno jednak nie jest to żaden „szlauf”, tylko „szlauch”, wyraz pochodzący z języka niemieckiego (e-mail nadesłany przez internautę akoxxxx@interia.pl.; szczegółowe dane do wiadomości mojej i redakcji).

Poprawnie należy mówić i pisać szlauch, wyłącznie to słowo zamieszczają słowniki: szlauch ‘gumowa rura służąca do podlewania ogrodu; wąż ogrodowy’. Jest to zapożyczenie fonetyczne z języka niemieckiego (Schlauch, jedynie sch– przeszło w -sz).

Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją Andrzeja Markowskiego (Warszawa 2004, s. 1142) informuje nas dodatkowo o tym, że owo słowo wymawia się w uproszczeniu z głoską ł [szlałf], a nie: [szla-uch], że w dopełniaczu dopuszczalne są obydwie formy: (kogo? czego?) szlauchu i szlaucha (np. Nie mogę znaleźć szlauchu a. szlaucha), a w bierniku może być (kogo? co?) i szlauch, i szlaucha (np. Podaj mi szlauch a. szlaucha).

Najważniejsza jednak uwaga dotyczy postaci gramatycznej naszego słowa: że jest szlauch (a nie: szlauf), np. Podlewać ogródek szlauchem.

Skąd się zatem wzięła zniekształcona forma szlauf w ustach dużej części Polaków?

Podobno mówi się tak od zawsze nie tylko w Podkarpackiem, ale także na Lubelszczyźnie, Mazowszu czy w Małopolsce (a może jeszcze gdzieś indziej…).

Oto kilka wypowiedzi na ten temat znalezionych w internecie (żeby nie być gołosłownym):

– Nieraz próbowałem wymawiać poprawnie „szlauch”, ale jakoś mi to nie wychodzi. U nas w Małopolsce od dziecka mówiło się „szlauf” – pisze na www.wykop.pl Domownik.

Z Zagłębia jestem i również całe życie słyszę „szlauf” – wyjaśnia atteint.

Na Lubelszczyźnie też mówi się „szlauf” – dodaje some1.

Byłem przekonany, że „szlauf” to właśnie forma poprawna, a „szlauch” to jakieś wynaturzenie… – dziwi się Czyhen.

Są jednak regiony, gdzie występuje jednak słowo szlauch:

Melduję, że w moim województwie łódzkim mówi się „szlauch” (Estilio)

W Gdyni mówi się „szlauch”, ale jest to słowo rzadko używane (Przwoj).

Pochodzę spod Olsztyna i w moim domu „szlauch” oraz „bryle”, „tasze”, „tutki” itp. są w użyciu (http://forum.mlingua.pl, KMP).

Okazuje się,  że wymawianie słowa szlauch z końcową głoską f , tzn. [szlauf], pozostaje naleciałością gwarową.

Ponieważ głoska [χ] – tą grecką literą oddaje się w fonetyce dwuznak ch – jest artykulacyjnie słaba (szczególnie w wygłosie), zdarza się, że w niestarannej wymowie ogóle jej nie słychać. Dlatego zamiast [sχować] niektórzy mówią [sować], a zamiast [wielkiχ] (np. spraw) – [wielki] (spraw).

Bywa jednak i tak, że w niektórych gwarach (np. na Spiszu) owo [χ] w wygłosie czy w środku wyrazu bywa zastępowane spółgłoską k lub f.

Słyszy się tam wówczas taką wymowę jak np. [na nogak] zamiast [na nogaχ] na nogach; [tfóʒ] zamiast [tχóʒ] tchórz; [fcieli] zamiast [χcieli] chcieli; [o tyf] zamiast [o tyχ] o tych; [if] zamiast [iχ] ich; [w woreckaf] zamiast [w woreʧkaχ] w woreczkach; [na karteckak] zamiast [na karteʧkaχ] na karteczkach (tu jeszcze wchodzi w grę zmazurzone cz…).

Niewykluczone, że właśnie z tego względu również germanizm szlauch duża część rodaków zaczęła wymawiać jako [szlauf], co przeniknęło z czasem do polszczyzny potoczonej ludzi mieszkających w innych częściach kraju.

Jak wspomniałem, forma szlauf nie trafiła jednak do słowników i nie wyparła szlaucha / szlauchu.

Stało się zatem inaczej niż w wypadku innego germanizmu – kachel – oznaczającego ‘wyrób ceramiczny do wykładania pieców’. Jeszcze w Słowniku języka polskiego Jana Karłowicza, Adama Kryńskiego i Władysława Niedźwiedzkiego z 1902 r. (t. II, s. 195) widniało hasło kachel (‘zewnętrzna powłoka pieca’). Dopiero później upowszechniło się słowo kafel (i zdrobnienie kafelek, kafelki).

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry