Okazuje się, że owo słowo jest także rzeczownikiem, i to od dawna…

Zauważam, że niektórych użytkowników polszczyzny razi posługiwanie się dziś słowem gratis jako rzeczownikiem oznaczającym ‘podarunek’ (np. w supermarketach punkt wydawania gratisów; 20 proc. w gratisie; Jeden paragon uprawnia do odbioru jednego gratisu). Przyzwyczajeni są bowiem do gratis jako nieodmiennego przysłówka, który znaczy ‘darmo, bezpłatnie’.

Określenie gratis wywodzi się z łaciny – od gratiis (dosłownie ‘z łaskami’). Jest to forma ablativu (tzn. narzędnika) l. mn. rzeczownika I deklinacji żeńskiej gratia, -ae (‘łaska’). W l. mn. jego mianownik brzmi gratiae, a cała odmiana wygląda następująco: Genetivus = dopełniacz gratiarum, Dativus = celownik gratiis, Accusativus = biernik gratias, Ablativus = narzędnik gratiis, Vocativus = wołacz gratiae! (jak wiadomo, język łaciński nie ma przypadka odpowiadającego naszemu miejscownikowi, funkcję tę spełnia narzędnik z odpowiednim przyimkiem).

Narzędnikowa forma pluralna gratiis zaczęła z czasem funkcjonować w łacinie klasycznej samodzielnie, stała się przysłówkiem o znaczeniu ‘bezinteresownie, bezpłatnie, przez grzeczność, darmo’.

Zbieżność dwóch liter i (jednej rdzeniowej, drugiej końcówkowej: grati + -is) sztucznie wytworzyła w omawianym wyrazie połączenie -ii, dlatego stosunkowo szybko nowy przysłówek upowszechnił się w uproszczonej postaci – gratis. W takim też brzmieniu i w takiej grafii trafił przed wiekami do języka polskiego.

Początkowo jednak, ze względu na cząstkę ti- (takie połączenie liter uważano wtedy za obce polszczyźnie), zapisywano go obocznie jako gratys (ti- przeszło w ty-). Hasło gratys, gratis znalazło się w Słowniku języka polskiego (tzw. warszawskim, Warszawa 1900, t. I, s. 903) i – co ciekawe – opatrzono je dwiema definicjami: 1. ‘darmo, bezpłatnie, bezinteresownie’; 2. ‘bezkarnie, na sucho, gładko’, z cytatem Uszło mu to gratis (czyli ‘upiekło mu się’). Owo drugie znaczenie miało jednak kwalifikator ‘mało używane’ i ostatecznie nie dotrwało do naszych czasów.

Wygłosowe zakończenie (spółgłoska s) przysłówka gratis, gratys od samego początku prowokowało jednak do przekształcenia go w rzeczownik rodzaju męskiego, rozszerzenia znaczenia (na ‘przedmiot dany lub otrzymany bezpłatnie’) i włączenia do grupy wyrazów typu komis, kulis (‘tragarz’), benefis, spis itp.

Nie stało się to od razu… Nasi przodkowie stworzyli sobie na tę okoliczność inny derywat rzeczownikowy od gratis: gratiska, gratyska.

Gratiską, gratyską (lub gratisówką, gratysówką, bo i takie formy były w obiegu) nazywano więc w XVIII-XIX w. wszelką (cytuję za słownikiem warszawskim) ‘obrywkę, prezencik, oberchapkę (czyli ‘obrywę, napiwek’), to, co samo w ręce wpada, darmochę; sposobność, sprzyjającą okoliczność, szczęśliwą, dogodną chwilę; okazję samą się nastręczającą; uciechę’. Na niepewne nic nie ważę i  gratyskę zawsze wolę – pisał Aleksander Fredro w komedii „Dożywocie” (1835 r.).

Wyraz gratyska odnotowywał jeszcze pół wieku temu Słownik języka polskiego PWN (Warszawa 1960, t. II, s. 1292), jednak właśnie wtedy po raz pierwszy spotykamy tam hasło gratis opatrzone definicją: w użyciu rzeczownikowym ‘przedmiot dany, otrzymany bezpłatnie’, np. egzemplarze książki przeznaczone przez wydawnictwo dla osób lub instytucji do tego upoważnionych.

A zatem nie jest to – jak by się mogło wydawać – współcześnie wymyślony neosemantyzm, teraz jedynie rzeczownik gratis po prostu jeszcze bardziej się upowszechnił, może oznaczać ‘każdy darmowy przedmiot’. Niewykluczone, że wytrawnych miłośników polszczyzny ów zsubstantywizowany (urzeczownikowiony) przysłówek razi właśnie dlatego, że przez długi czas – jeśli już po niego sięgano – to jedynie w środowisku wydawniczym czy księgarskim i odnoszono wyłącznie do książek dodawanych bezpłatnie do innych.

 MACIEJ MALINOWSKI

PS To samo spotkało współcześnie łaciński przysłówek alias (‘inaczej’). Teraz jest to również rzeczownik. Alias adresu e-mail to ‘inny adres kierujący na tę samą skrzynkę poczty elektronicznej’.

 

Przewiń do góry