1 Odpowiedź

  1. Jaber pisze:

    Jako rodzimy użytkownik języka polskiego, wychowujący się na przedmieściach Krakowa, jak również w samym jego centrum – potwierdzam obelżywość i dosadność rzeczownika ‚buc’. Zwyzywanie kogoś ‚od najgorszych’ odbywało się i odbywa w Krakowie właśnie przy jego użyciu jako nośnika znaczeń najobelżywszych.

    Jednocześnie, moja znajoma z Łodzi była łaskawa nazwać Bucem swojego domowego kocurka. Przedstawiła mi rozumienie znaczenia tego słowa w jej okolicach jako: fajtłapa, niezdara.
    Zresztą, różnimy się także w nazewnictwie ciastek – u mnie kremówka, u niej – Napoleonka. Jak wiadomo, Napoleonka w Krakowie to ten ‚ulipek’ z różowym kremem bezowym 🙂 Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Strona wykorzystuje Akismet do ograniczania spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są Twoje dane dotyczące komentarzy.