Nie warto używać tego słowa w zwykłych sytuacjach komunikacyjnych…

– Denerwuje mnie słowo „opcja”. Upodobali je sobie szczególnie ludzie młodzi, którzy mówią: „Nie ma takiej opcji”, „Wybieram opcję kino”, „Opuszczenie lekcji to dla mnie lepsza opcja niż otrzymanie jedynki”. Wygląda mi to na zauroczenie #anglicyzmem „option” pojawiającym się głównie w języku informatycznym. Interesuje mnie Pańska opinia w tej kwestii? – pisze internauta.

Słowo opcja w znaczeniu ‘jedna z możliwości do wyboru’ jest niewątpliwie określeniem modnym i nadużywanym przez dużą część użytkowników języka, którym przestał nagle wystarczać rzeczownik możliwość. Prawdziwych znawców polszczyzny (z pewnością należy do nich czytelnik, który przysłał do mnie w tej sprawie e-mail) opcja irytuje jeszcze dlatego, że pozostaje tworem mocno książkowym, specjalistycznym, polisemicznym, a przez to nienadającym się do występowania w zwykłych sytuacjach komunikacyjnych.

Warto wiedzieć, że jeszcze w 11-tomowym Słowniku języka polskiego PWN (Warszawa 1963, t. V, s. 1017) podawano takie oto definicje opcji:

  1. ‘prawo wyboru portu załadowania lub wyładowania towaru zastrzeżone w umowie przewozu’
  2. ‘prawo do swobodnego wyboru obywatelstwa, zwłaszcza na terytorium przechodzącym pod nową władzę’.

Wspomniano tam wprawdzie o znaczeniu ‘możność wyboru, wybór między wielu rzeczami’, ale z uwagą: dawne.

Było to niejako powielenie ustaleń XIX-wiecznych leksykonów: Słownika języka polskiego Samuela Lindego (Lwów 1957, t. III, s. 562) i Słownika języka polskiego wydanego staraniem Maurycego Orgelbranda (Wilno 1861, t. I, s. 913).

Linde zamieścił hasło opcya, –yi (z łac. optio ‘prawo lub wolność wyboru’) i podał cytat z „Gazety Narodowej y Obcey” z 1791 r.: Przy przedaży Starostw powinniśmy na ewikcyją, opcyą i powrót kosztów wzgląd mieć. Za nim powtórzono to w słowniku wileńskim: opcja, nieuż. ‘wybór między wielą [inaczej: wielu, wieloma] rzeczami’, a po pół wieku w Słowniku języka polskiego (Warszawa 1904, t. III, s. 794) również z zastrzeżeniem, że chodzi o wyraz mało używany w znaczeniu ‘wybór między wielu rzeczami’.

Jak widać, naszym przodkom nie przyszło do głowy, by latynizmem opcja (łac. optio ‘wolna wola, wolny wybór’, od optare ‘wybierać, chcieć’) posługiwać się w zwykłych okolicznościach i mówić Nie zrobię tego, nie ma takiej opcji (czyli możliwości)…

Ale oto po drugiej wojnie światowej słowo opcja nabrało nowych treści (pod wpływem angielskiego option). Już w latach 60. pojawiło się określenie opcja europejska (lub europejska opcja) na kierunek w polityce polegający na wyzwoleniu się spod wpływów USA i stworzeniu przez Europę trzeciej siły między dwoma wielkimi mocarstwami, a po transformacji 1989 roku i powolnym kształtowaniu się nowej sceny politycznej w Polsce opcja stała się synonimem wyrazów preferencja, orientacja.

Zaczęliśmy mówić opcja polityczna (opcje polityczne), opcja proreformatorska, opcja prezydenckaspołeczna opcja na rzecz reformy, a także optuję za czymś, za kimś (‘wybierać coś spośród czegoś, opowiadam się za czymś, preferuję coś, głosuję na coś’).

To jednak nie wszystko. Opcja znaczy dzisiaj także: 1. ‘prawo wyłączności wydawnictwa do publikacji książki’; 2. ‘oficjalne pozwolenie na działalność, zwykle gospodarczą’; 3. ‘prawo do kupna lub sprzedaży papierów wartościowych oraz dewiz po ustalonej odgórnie cenie’; 4. ‘jedna z możliwości działania programu komputerowego, który jego użytkownik wybiera z menu’.

Czyż nie są to aż nadto wystarczające powody, by w codziennych kontaktach darować sobie omawiane słowo? Pamiętajmy o tym, że etymologicznie opcja znaczy ‘wybór’, a więc zwrot wybieram opcję jest wyjątkowo nonsensowny…

 MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry