Nie wolno ingerować w człon rzeczownikowy dopełnienia tego frazeologizmu, tzn. zamiast chwycić (chwytać)/ złapać/ trzymać Pana Boga za nogi, mówić lub pisać: chwycić (chwytać)/ złapać/ trzymać Pana Boga za stopy czy za pięty

– Z przyjemnością przeczytałem Pana tekst o powiedzeniu „Bogiem a prawdą”, gdyż przyznam się, że mówiłem „Między Bogiem a prawdą”. Proszę więc o rozstrzygnięcie, jak powinien brzmieć inny frazeologizm, o który chcę zapytać: „Chwycić, chwytać Pana Boga za nogi” czy „Złapać, łapać Pana Boga za nogi”? (e-mail od internauty).

Można powiedzieć i napisać zarówno chwycić (w aspekcie wielokrotnym chwytać) Pana Boga za nogi, jak i złapać (łapać) Pana Boga za nogi, co oznacza ‘czuć pełnię szczęścia, być bardzo zadowolonym z tego, że się coś wyjątkowego osiągnęło”.

Obydwa warianty omawianego frazeologizmu są używane i odnotowywane przez słowniki, niekiedy spotyka się jeszcze wersję trzecią – trzymać Pana Boga za nogi (vide Piotr Fliciński, Współczesny słownik frazeologiczny on-line).

Jak widać, częścią podlegającą wymianie jest w tym wypadku komponent czasownikowy (zarówno bezokolicznik, jak i formy osobowe), a zatem nie popełnimy uchybienia językowego, kiedy żeby coś plastycznie przedstawić czy opisać, zdecydujmy się na jeden, drugi lub trzeci zwrot.

Absolutnie nie wolno za to ingerować w człon rzeczownikowy dopełnienia omawianego frazeologizmu, tzn. zamiast chwycić (chwytać)/ złapać/ trzymać Pana Boga za nogi, mówić lub pisać: chwycić (chwytać)/ złapać/ trzymać Pana Boga za stopy czy za pięty.

Warto w tym miejscu dodać, że współczesna polszczyzna zna jeszcze słowo schwycić wyglądające trochę na archaiczną formę czasownikową (nie mylić z chwycić) o oznaczeniu ‘chwytając, ująć coś lub kogoś, wziąć coś gwałtownie’ (zamieszcza ją chociażby Uniwersalny słownik języka polskiego PWN pod redakcją Stanisława Dubisza, Warszawa 2003, t. IV, s. 301).

Podaje się tam przykłady użycia, np. Zręcznie schwycił rzuconą piłkę; Schwycić kogoś w ramiona; Schwycić rybę na wędkę; Schwycić uciekającego kota; Schwycić ptaka, motyla.

Dodam, że przywołany bezokolicznik schwycić znaczył (i nadal znaczy) również: 2. ‘zjawić się nagle, owładnąć kimś gwałtownie’ oraz 3. ‘spostrzec, rozpoznać, uchwycić’.

Można zatem ciągle powiedzieć czy napisać, że mróz schwycił w Polsce w styczniu na całego albo że ból kogoś schwycił niemiłosiernie, albo że ktoś nie schwycił niczego z ważnej rozmowy. Właśnie schwycił, a nie: chwycił.

Tym samym wchodziłby w grę czwarty wariant frazeologizmu z Panem Bogiem w roli głównej, tzn. schwycić Pana Boga za nogi. Jeśliby się więc ktoś odważył dzisiaj tak powiedzieć czy napisać (nie sądzę, by się tacy znaleźli, ale może się mylę), pamiętajmy o tym, że nie wolno tego traktować jako błędu.

Przy okazji wyjaśniam, że czasownik schwycić nie jest odpowiednikiem dokonanym czasownika wielokrotnego schwytać. Zarówno schwycić, jak i schwytać to dwa rożne bezokoliczniki, ale obydwa o aspekcie dokonanym, różniące się jedynie znaczeniem (z wyjątkiem jednej sytuacji, o czym później).

Schwytać to inaczej 1. ‘złapać i pojmać, wziąć do niewoli’ oraz 2. ‘przyłapać na czymś’. Powie się zatem i napisze: schwytać wroga, schwytać zwierzę w sidła, schwytać kogoś na gorącym uczynku (np. na kradzieży w sklepie).

A jednak w jednym wypadku czasowniki schwycić i schwytać traktuje się synonimicznie (vide Uniwersalny słownik języka polskiego PWN). Dzieje się tak wtedy, gdy mowa o znaczeniu ‘złapać, pochwycić’. Wolno zatem powiedzieć schwycić rybę na wędkę lub schwytać rybę na wędkę.

MACIEJ  MALINOWSKI

PS Wszyscy znamy inny zwrot – chwycić byka za rogi (‘od razu przystąpić/ przystępować do rzeczy’). I tutaj także wariantu schwycić byka za rogi nie można uznać za błąd. Są oczywiście jeszcze wersje brać/ wziąć byka za rogi oraz łapać/ złapać byka za rogi.

Skomentuj

Scroll to Top