StartWszystkie wpisyPorady językoweW gorącej wodzie kąpany

Dziś ów frazeologizm ma inny sens, ale dawniej powiedzenie „gorąco kąpany” odnosiło się do… kogoś spokojnego

W dzisiejszym odcinku postanowiłem przybliżyć Państwu genezę znanego frazeologizmu, gdyż jest niezwykle ciekawa, ale i… nieco zaskakująca. Realnie odnosi się do zupełnie innej sytuacji, niż się powszechnie sądzi. Proszę posłuchać…

Frazeologizm być w gorącej wodzie kąpany liczy sobie sporo lat. Wymienia go już w swych „Przypowieściach polskich” XVII-wieczny paremiolog Salomon Rysiński, choć w nieco zmienionej postaci Nie bądź gorąco kąpanym. Nieprzypadkowo więc Słownik języka polskiego z 1902 r. (tzw. słownik warszawski) Jana Karłowicza, Adama Kryńskiego i Władysława Niedźwiedzkiego informuje nas, że można mówić i pisać w gorącej wodzie kąpany albo gorąco kąpany bądź gorąco (kogoś) kąpać.

Dziś nie ma żadnych wątpliwości: człowiek w gorącej wodzie kąpany to ‘ktoś bardzo niecierpliwy, nerwowy, działający pośpiesznie, bez zastanowienia’. Myli się jednak ten, kto sądzi, że owo powiedzenie wzięło się z tego, iż – w sensie dosłownym – w pośpiechu wyskakuje się z gorącej wody, ponieważ nie sprawdziło się wcześniej jej temperatury. Albo że chodzi też o to, iż w przesadnie gorącej wodzie w wannie czy pod prysznicem kąpiel trwa krótko, bo długo nie da się wytrzymać.

Otóż frazeologizm być w gorącej wodzie kąpieli odnosi się do jak najbardziej realnej czynności higienicznej naszych przodków, ale i pewnych ludzkich wyobrażeń, sądów i oczekiwań związanych z tym codziennym rytuałem i ich oddziaływaniem na osobowość człowieka.

Jak wiemy, już w starożytności znano naukę o humorach (łac. humores, od humor ‘ciecz, wilgoć’), czyli inaczej naukę o płynach organicznych, obecnych w ciele człowieka i mających wpływ na jego temperament. Według owej teorii humoralnej w każdym ludzkim organizmie znajdują się cztery płyny, a mianowicie: krew, flegma, żółć jasna i żółć czarna (tzw. czarna flegma). Powinny one pozostawać w równowadze, ale nierzadko nie pozostają. Usposobienie, temperament i zachowanie każdego z nas zależy właśnie od dominacji jednego z humorów.

Jeśli w człowieku przeważa krew, jest on sangwinikiem, czyli osobnikiem żywym, porywczym, ale o nieco zmiennym samopoczuciu; jeśli jego organizm zdominowała flegma, pozostaje on flegmatykiem, jeśli żółć jasna – cholerykiem (od chole ’żółć’), a jeśli „czarna flegma” – leniwym, powolnym melancholikiem.

Takie „prześwietlenie” organizmu miało sporo plusów. Np. sangwinikom upuszczano czasem (profilaktycznie) krew, flegmatycy musieli unikać jedzenia produktów, które powodują nadmierne wydzielanie flegmy (np. niedojrzałych serów, chleba razowego, ryb czy kapusty), cholerykom nie podawano zbyt często gorących pokarmów, a melancholikom zabraniano jedzenia rzeczy pikantnych.

Ale to nie wszystko. Zgodnie z teorią humoralną (a także przesądami) przestrzegano „wytycznych”, jak należy postępować z dziećmi określonego typu w zakresie higieny. Otóż należało je kąpać w wodzie, której temperatura odpowiada ich usposobieniu, temperamentowi. Dlatego pociechy niespokojne, porywcze wkładało się do balii z wodą letnią, albo wręcz zimną, dzieci zaś spokojne, powolne, flegmatyczne myto w wodzie cieplejszej, a nawet mocno gorącej.

Nasi przodkowie nie mieli więc trudności ze zrozumieniem słów: Jestem z natury gorąco kąpany czyJam z charakteru raczej zimno kąpany. Od razu wiedzieli, że w pierwszym wypadku chodzi o człowieka spokojnego, zrównoważonego, w drugim zaś – o choleryka (piszą o tym chociażby Witold Cienkowski w „Kalejdoskopie językowym” Warszawa 1967 i Julian Krzyżanowski w „Mądrej głowie dość dwie słowie”, t. I, Warszawa 1975).

Dlaczego zatem powiedzenie być gorąco kąpany lub być w gorącej wodzie kąpany zmieniło w ciągu dziesięcioleci sens, tzn. dlaczego zaczęło nazywać ‘człowieka ‘niecierpliwego, porywczego, popędliwego’ zamiast ‘człowieka spokojnego, zrównoważonego, flegmatycznego’?

Trudno na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć, po prostu tak się czasem w polszczyźnie dzieje. Mogło się zdarzyć, że w ciągu lat zapomniano o prawdziwej etymologii omawianego zwrotu, odnoszącej się do kąpania mało ruchliwego dziecka w wodzie gorącej (żeby je ożywić, pobudzić do życia), dorobiono mu zaś nową teorię: że wzięło się z tego, iż ktoś w pośpiechu wyskakuje z gorącej wody, gdyż wcześniej nie sprawdził jej temperatury. A kto się tak zachowuje? Oczywiście osobnik niecierpliwy, porywczy, nerwowy.

Tak już musi zostać, zwrot być w gorącej wodzie kąpany oznacza dziś to, co oznacza. Pamiętajmy jednak o tym, że człowiek gorąco kąpany był kiedyś (w sensie dosłownym) kimś zupełnie innym…

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry