Dawniej Gierlach, teraz Gerlach…


FacebookTwitterGoogle+WykopEmailPrint

W tym odcinku opowiem Wam o trudnościach związanych z wymową wyrazów, w których występuje połączenie liter ge-.

Jak wiecie, nazwa litery g brzmi [gie], a więc choć piszemy autobus linii „G”, PGR czy PGNiG, to jednak czytamy autobus linii [gie], [Pe-Gie-Er], [Pe-Gie-Ni-Gie]. Jeśli ktoś mówi w tym wypadku twardo [ge], to popełnia uchybienie fonetyczne.

Zapamiętajcie, że wymowa [gie] jest typowa dla przeważającej liczby wyrazów rodzimych zawierających literę g, gdyż występująca po niej samogłoska e już na gruncie języka prasłowiańskiego silnie miękczyła spółgłoskę g (i inne też). Jeszcze kilkadziesiąt temu niektórzy mówili nawet [inteligiencja], [gienerał], [gieografia], [gieneza], gdyż mieli w pamięci to, że g należy wymawiać jako [gie] (spytajcie babcię albo dziadka). Tymczasem przywołane słowa nie są rdzennie polskie (niem. Intelligenz, fr. intelligence; niem. General, fr. général; niem. Geographie, fr. géographie; niem. Genese, fr. genès), dlatego połączenia liter ge- nie powinno się wymawiać jako [gie], tylko twardo jako [ge].

Jak więc widzicie, w niektórych słowach pisze się ge- i wymawia [ge], czasem jednak pisze się ge-, ale dopuszcza zarówno wymowę miękką [gie], jak i twardą [ge]. Dobrym przykładem są tu imiona Eugenia, Eugeniusz. Jeśli zajrzycie do słowników, to przekonacie się, że można mówić [Eu-geńja], [Eu-geńjusz] albo [Eu-gieńja], [Eu-gieńjusz]. Dlaczego?

Dlatego, że imiona te trafiły do polszczyzny nieco później, kiedy nie działał już proces zmiękczania spółgłoski twardej g pod wpływem sąsiadującej z nią samogłoski e. Niewykluczone też, że na owe imiona oddziaływał rzeczownik geniusz będący zapożyczeniem z języka niemieckiego (Genius), wymawiany twardo jako [geniusz].

Ale już zdrobnienia od Eugenia, Eugeniusz, czyli Genia, Genek (Genio), należy wymawiać  miękko [Gjeńja], [Gjenek], [Gjenio], mimo że zapisuje się je przez ge-. Po prostu traktuje się je jako twory podlegające regule polskiego słowotwórstwa.

Oczywiście, w naszym języku znajdziemy wiele wyrazów wymawianych z miękkim gie- i tak właśnie zapisywanych (np. ogień, giermek, tygiel, gierka, giezło dawniej ‘luźna koszula kobieca z cienkiego płótna’, Giewont). Do owej grupy nieoczekiwanie włączono kilka zapożyczonych , np. giemza (niem. Gemse, ‘wyprawiona skóra kozia na buty’, singiel (ang. single) czy magiel (niem. Mangel). Ciągle jednak musimy pisać np. igelit (a nie: igielit, z niem. Igelit ‘tworzywo sztuczne’), mimo że dopuszczalna jest wymowa [igielit] lub [igelit].

Przed laty bywało i tak, że spierano się, czy pisać gie-, czy ge-. Np. nazwę najwyższego szczytu w Tatrach początkowo zapisywaliśmy miękko jako Gierlach (patrz Słownik poprawnej polszczyzny z 1973 r.) Było to uzasadnione, gdyż ów wyraz ma związek z wsią na Spiszu o nazwie Gierlachów (niektórzy mówili też Garłuch, niby od słowa gardło, ale to nieprawda). Dziś w słownikach znajdziemy wyłącznie słowo Gerlach (z twardym ge-) i informację, że wymawia się je twardo [Gerlach], a nie: [Gierlach].

Pan Literka

redakcja@angorka.com.pl

Dodaj komentarz