Drylować (nie: drelować) wiśnie


FacebookTwitterWykopGoogle+RedditLinkedInEmailPrint

Jest w polszczyźnie czasownik drylować, utworzony na wzór niemieckiego bezokolicznika drillen (‘wiercić, siać w rzędach’), który bywa niekiedy przez mówiących i piszących przekręcany na drelować.

Być może dzieje się tak pod wpływem jak najbardziej poprawnego innego czasownika, również zaczynającego się od dre-, czyli drenować, który ma kilka znaczeń (1.‘osuszać grunty przez zakładanie drenów odprowadzających nadmiar wody’; 2. ‘powodować uszczuplenie czyichś zasobów finansowych lub innych dóbr’; 3. ‘odprowadzać z ran i narządów ropę, krew, żółć i inne płyny za pomocą drenów’).

Tymczasem czynność wyjmowania pestek z owoców nazywa się drylowaniem i używa się do tego specjalnej maszynki zwanej drylownicą.

Czasownik drylować znaczy więc – jak widać – mniej więcej to samo, co drążyć, wydrążać.

Jak wspomniałem, słowo drylować wywodzi się z czasownika drillen, tylko że człon drill– zmieniliśmy na gruncie polszczyzny w dryl-, do którego doszedł rodzimy przyrostek –ować (dryl- + -ować).

Przy okazji warto wspomnieć o rzeczowniku drylinger (także dryling), który z czasownikiem drylować nie ma nic wspólnego i oznacza ‘strzelbę myśliwską o trzech lufach, czyli trójlufkę’).

Żeby więc nie popełniać uchybienia językowego, czasownik drylować zawsze łączcie z czasownikiem dryfować, a nie: drenować.

Dryfować (niem. drift) tak samo jak on zaczyna się od dry– i znaczy ‘być znoszonym przez prądy morskie, fale lub wiatr’. Zwykle mówi się tak o krze, statku lub innym obiekcie pływającym.

Pan Literka