Wiele osób wymawia to słowo niepoprawnie…

– Trwają mistrzostwa Europy w piłce nożnej i kiedy oglądam w telewizji mecze, drażni mnie wymawianie przez sprawozdawców słowa „boisko” jako „bojsko”, „na bojsku”, „z bojska”. Mówią tak w pierwszej kolejności komentatorzy rekrutujący się z byłych piłkarzy, dla których język polski wciąż pozostaje „mocno obcy”. Liczę na to, że jak zwykle jasno i klarownie wytłumaczy Pan na łamach „Angory”, dlaczego mówienie „bojsko” jest niepoprawne… (e-mail od internauty gimxxxx@wp.pl; szczegółowe dane do wiadomości mojej i redakcji).

Jeśli ktoś artykułuje słowo boisko jako [boj-sko], to rzeczywiście ma o poprawnej polszczyźnie pojęcie mizerne. Można założyć, że na mur-beton kojarzy mu się ono z rzeczownikiem wojsko, a być może także z przysłówkiem swojsko, i z wieloma wyrazami zaczynającymi się od boj– (np. bojkot, bojler, bojaźń itp.).

Tymczasem należy mówić [bo-isko], albo nawet [bo-jisko], czyli z wyraźnie słyszalnym dźwiękiem -ji-, i z przyciskiem na głoskę -i- lub sylabę -is- (-jis-), gdyż chodzi o twór trzyzgłoskowy: bo-i-sko (zob. Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją A. Markowskiego, Warszawa 2004, s. 82: boisko [wym. bo-isko], nie: [bojsko]).

Zawsze więc trzeba powiedzieć: [Boisko] a. [bojisko] prezentuje się ładnie; Na [boisku] a. [bojisku] nic się ciekawego nie dzieje; Z [boiska] a z [bojiska] wieje nudą; Z [boiskiem] a. z [bojiskiem] mam wspomnienia itd.

Z punktu widzenia słowotwórczego i gramatycznego słowo boisko jest dość osobliwe.

Przede wszystkim rzuca się w oczy występowanie w nim obok siebie samogłosek o, i. Takie sąsiedztwo dwóch samogłosek w środku wyrazu nazywa się fachowo rozziewem (inaczej hiatusem, hiatem).

Ów rozziew nie jest dobry, gdyż przeszkadza w wymowie, prowokując do wstawiania między samogłoski dodatkowej głoski (tzw. spółgłoski półotwartej), np. artykułowania wyrazów kakao czy sytuacja jako [kakało], [sytułacja] (nazywa się to epentezą, gr. epénthesis ‘wtrącenie’).

Ale hiatus prowadzi niekiedy do zaniku sylabiczności drugiej samogłoski (w tym wypadku i) i jej przejścia w jotę. Tak się właśnie dzieje w rzeczowniku boisko, wiele osób zamiast [bo-i-sko], a także [rozma-ity], [la-icyzacja] czy [Ukra-ina] mówi niepoprawnie [bojsko] [rozmajty], [lajcyzacja] czy [Ukrajna].

Jeśli chodzi o wyraz boisko, to w przeszłości (jeszcze 100-150 lat temu) były próby oddawania go w pisowni przez j, czyli jako bojsko. Wspomina się o tym w Słowniku języka polskiego (tzw. warszawskim) J. Karłowicza, A. Kryńskiego i W. Niedźwiedzkiego (Warszawa 1900, t. I, s. 185), gdzie przy haśle boisko widnieje forma bojsko zaopatrzona w kwalifikator: mało używana.

Owa oboczność wzięła się z tego, że omawiany wyraz wiąże się etymologicznie z czasownikiem bojować (‘toczyć bój, prowadzić wojnę, walczyć, bić się’) i jego rodziną bój, bojowanie, bojownik, pobojowisko itp., zawierającymi, jak widać, literę j.

Warto wiedzieć, że pierwotnie boiskiem nazywano ‘miejsce, gdzie się biją, plac boju’, wtórnie zaś zaczęło ono nazywać ‘równy, ubity i porosły trawą teren przeznaczony do gier lub zawodów sportowych’, a także ‘ubitą ziemię w stodole, miejsce do ręcznego młócenia zboża’). Nasi przodkowie  używali niekiedy synonimicznych form bojewisko lub bojowisko albo bojewiszcze i właśnie bojsko.

Dopiero później pojawiła się krótsza forma boiszcze (od bojewiszcze) i boisko (od bojewisko), które choć wymawiane jako [bo-jiszcze], [bo-jisko], musiały być zapisywane z i, ponieważ w języku polskim połączenie liter ji nigdy po  samogłoskach nie występuje.

A tak przy okazji…

Nie ma chyba powodu upierania się przy pisowni boiken (to ‘odmiana jabłek’, z niem. boiken). Tutaj śmiało należy dopuścić zapis zgodny z wymową [bojken], czyli bojken (jabłka bojken), tak jak się to już dawno stało z wyrazem bojler (‘zbiornik na wodę gorącą podgrzewaną elektrycznie’), początkowo również pisanym boiler (ang. boiler, od boil ‘gotować’).

Pisze się już również lody zabajone (przez j) na równi z zabaione i zabaglione (zob. Wielki słownik ortograficzny PWN pod redakcją Edwarda Polańskiego, Warszawa 2016, s. 1274),

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry