StartWszystkie wpisyPorady językoweSeksafera, seksskandal

Cząstka „seks-” jest przedrostkiem i dlatego z następującym po niej wyrazem całość trzeba zapisywać łącznie

Informując opinię publiczną o bulwersującym ostatnio występku działaczy Samoobrony, media z lubością posługiwały się pewnymi nośnymi określeniami, ale zapisywanymi w trzech wersjach: 1) seksafera, seksskandal, 2) seks-afera, seks-skandal oraz 3) seks afera, seks skandal. Którą pisownię uznać za właściwą?

Zacznijmy od tego, że po polsku należałoby raczej użyć sformułowania afera seksualna oraz skandal seksualny. Być może pamiętają Państwo, że z dystansem odniosłem się swego czasu do wyrazów typu speckomisja, specsłużby, specustawa (bardzo chętnie stosowanych przez dziennikarzy), gdyż utworzone są niezgodnie z regułami polskiego systemu słowotwórczego. Przywołałem wówczas wypowiedź prof. Jana Miodka, który twierdzi, że w ten sposób powstawały wyrazy w Związku Radzieckim po rewolucji 1917 roku (stworzono wtedy agitpropy, od wyrażenia: ‘agitacjonnaja propaganda’, kołchozy, od: ‘kolektiwnoje choziajstwo’, sowchozy, od: ‘sowietskoje choziajstwo’, gułagi, od: ‘gienieralnoje uprawlenije łagieriej’ czy spiecoddielenia, od: ‘spiecjalnoje oddielenije’).

W czym tkwi błąd? Otóż w tym, że przydawka tzw. gatunkująca (inaczej klasyfikująca), nazywająca istotną cechę przedmiotu, stoi przed wyrazem określanym i w dodatku jest… skrócona w drodze apokopy (tzn. przez odrzucenie końcowej części wyrazu). Nie od dziś językoznawcy zżymają się na sformułowania w rodzaju Sopot Festiwal, kartofel zupa, Górażdże Cement SA czy Kredyt Bank, a takżee-podpis, e-poczta, e-zakupy, e-edukacja. W pierwszym wypadku winno się używać określeń Festiwal w Sopocie (albo: Festiwal sopocki), zupa kartoflowa, cementownia Górażdże SA, Bank Kredytowy, w drugim – podpis elektroniczny, poczta elektroniczna, zakupy elektroniczne. Proszę zauważyć, że jeśli napiszemy albo powiemy e-podpis, e-poczta, e-zakpy, e-edukacja, to wówczas powstaje… hybryda językowa, czyli wyraz po trosze angielski, po trosze polski, ponieważ do swojskich słów dołączona zostaje obca literka e, którą wymawia się jako [i]. Żeby więc być w zgodzie z rodzimymi regułami słowotwórczymi, trzeba by mówić i pisać ipodpis, ipoczta, izakupy, iedukacja (jak imejl). Czyż nie tak?

Byłoby oczywiście przesadą eliminować dziś z polszczyzny rzeczowniki biznesplan, koktajlbar, autoserwis, fitnesklub czy testmecz, które mimo że nie najlepiej utworzone, przyjęły się i są chętnie używane przez przeważającą część rodaków. Niewątpliwie za zaletę owych tworów uznaje się to, że są krótsze od wyrażeń plan biznesowy, bar koktajlowy, serwis samochodowy, klub fitnesowy czy mecz testowy. 

Ale właśnie owo nietypowe jak na polskie warunki połączenie obydwu słów (tzw. prepozycyjność przydawki) sprawia, że piszący asekurują się i albo wstawiają pomiędzy obydwa człony łącznik, albo decydują się na dwa odrębne słowa. Stąd spotykana tu i ówdzie pisownia biznes-plan, koktajl-bar, auto-serwis, fitness-klub, test-mecz bądź biznes plan, koktajl bar, auto serwis, fitness klub, test mecz, a także seks-afera, seks-skandal albo seks afera, seks skandal. Tymczasem nie. We wszystkich wypadkach człony biznes-, koktajl-, auto-, fitnes- (przez jedno s), test-, seks- należy traktować jako klasyczne przedrostki (jak bio-, foto-, hydro-, super-, ultra-, wice-, arcy-, hipo-, eko-, mini-, midi-, maksi-), czyli zapisywać z następującymi po nich wyrazami łącznie. A zatem za wzorcowe trzeba uznać formy seksafera oraz seksskandal.

Nie może być absolutnie przeszkodą to, że w słowie seksskandal występuje połączenie dwóch głosek i liter s (tak jak dwóch głosek i liter r w wyrazach superrower, superrewanż czy dwóch głosek i liter o w wyrazach fotooferta, fotookazja). Powodem zawahania bywa natomiast to, że słowniki ortograficzne zezwalają jeszcze na oboczną pisownię seksparty albo sex party, seksapil albo sex apeal, seksklub albo sex club, sex shop albo sex-shop (nie ma na razie przyzwolenia na formę seksszop), a więc nolens volens wzór zapisu oryginalnego przenoszony zostaje na grunt rodzimy. Z polska (i tylko tak) pisze się już seksbiznes, seksbomba, sekstelefon, seksoferta, seksporady, seksekspert. Możliwe są też złożenia o strukturze seks + o +…, np. seksoholik, seksoman czyseksomania. W postaci cytatu utrzymuje się za to pisownia sexy (inaczej ‘seksowny’, np. To była kobieta niezwykle sexy). Nie ma spolszczenia na seksi. 

Na koniec mam pytanie: kto to jest sekserka i co to znaczy seksizm?

Otóż sekserka (mężczyzna to sekser) to ‘pracownica zajmująca się rozpoznawaniem płci kurcząt zaraz po wykluciu się’, a seksizm – to ‘dyskryminowanie jednej z płci’, np. przyjmowanie do pracy na dane stanowisko wyłącznie mężczyzn, mimo że kobiety wypadają w sprawdzianie równie dobrze. Tak więc nie należy mylić owych słów i twierdzić, że sekserka to ‘kobieta, która uwielbia seks’. Tak samo modystka (z fr. modiste) nie jest – jak można by sądzić – ‘projektantką, prezenterką mody czy modnie szyjącą krawcową’, tylko… ‘kobietą zajmującą się wyrobem i sprzedażą kapeluszy damskich’. Niespodzianka?

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry