StartWszystkie wpisyJeszcze o lokowaniu produktu

Czy poprawny jest modny ostatnio w audycjach tv zwrot: „Audycja zawierała lokowanie produktu”? Mnie i moich znajomych taki zwrot marketingowy niezmiernie razi, uważamy go za swoisty dziwoląg.

Wyrażenie lokowanie produktu jest kalką semantyczną angielskiego wyrażenia product placement, a cytowane w pytaniu zdanie – dosłownym przetłumaczeniem zwrotu „This programme contains (contained) product placement’’. Chciałbym wiedzieć, jakiż to samorodny translator je wymyślił i puścił w obieg, nie próbując poszukać sensownych odpowiedników. Na pewno nie był to miłośnik pięknego i poprawnego wysławiania się…
Do tej pory gerundium lokowanie (pochodzące od czasownika lokować) łączyliśmy z pieniędzmi, oszczędnościami, zyskami (np. „Cieszę się z dobrego ulokowania oszczędności’’, „Ulokowanie pieniędzy w banku X okazało się korzystnym przedsięwzięciem’’, „Lokowanie zysków w nieruchomościach przynosi zwykle profity’’). Lokowanie równało się deponowaniu. Teraz mówi się o jakimś lokowaniu produktu (a czasem o plasowaniu produktu)…
Jeśli się bardziej wczytać w treść komunikatu, wyjdzie na to, że w zwrocie „Audycja zawiera (zawierała) lokowanie produktu’’ łatwo znaleźć uchybienia. Po pierwsze, słowa audycjapowinno się używać – zgodnie z etymologią – w odniesieniu do radia (łac. auditio znaczy ‘słuchanie’, od audire ‘słyszeć, słuchać’), na co zwraca się uwagę w Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny PWN (Warszawa 2004, s. 43: audycja radiowa, ale: program telewizyjny, nie: audycja telewizyjna). Po drugie, nie mówi się, że film zawiera seks, tylko że w filmie pojawiają się sceny erotyczne. I wreszcie trzeba zgłosić zastrzeżenia co do mało udanego kontekstu posłużenia się wyrazem lokowanie
Tymczasem zamiast dosłownie tłumaczyć oryginał można się było zdecydować na zwrot „W programie pojawia się (pojawił się) produkt marki X’’ albo – bez wymieniania nazwy – „W programie pojawia się (pojawił się) produkt marki samochodowej / komputerowej / telefonicznej / meblarskiej<.i> itp. Wszyscy by to rozumieli, nikt by nie zgłaszał zastrzeżeń, że odbywa się gwałt na polszczyźnie…

Maciej Malinowski, „Obcy język polski”

Przewiń do góry