Słowo to może dzisiaj nazywać 'przydrożny motel’. Kiedyś jednak miało dwa inne znaczenia…

– Proszę o odpowiedź: czy o pensjonatach, motelach, domach gościnnych można powiedzieć, że są to „gościńce”? Ostatnimi czasy stykam się ze słowem „gościniec” w takim właśnie znaczeniu. Podróżuję często po Polsce i niejednokrotnie widuję szyldy z napisem „Restauracja i gościniec taki a taki” (e-mail od internauty).

Używanie określenia gościniec w znaczeniu ‘niewielki hotel z restauracją przy drodze przeznaczony dla osób będących w podróży’ błędem nie jest. Na takie wyjaśnienie sensu tego słowa natrafiamy w Wielkim słowniku języka polskiego IFP PAN on-line pod redakcją Piotra Żmigrodzkiego (https://wsjp.pl/haslo/podglad/71898/gosciniec).

Podobną definicję podaje Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny wydawnictwa „Kurpisz” pod redakcją Haliny Zgółkowej (Poznań 1997, t. XII, s. 458): gościniec ‘przydrożna budowla, w której można zjeść posiłek i przenocować’. Widnieje tam jednak dopisek, że chodzi o wyraz regionalny.

Potwierdza to Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją Andrzeja Markowskiego (Warszawa 2004, s. 298): reg. zach ‘karczma, zajazd przy drodze’.

Dziwi więc trochę to, że omawiane znaczenie wyrazu gościniec pominięto w ważnej pozycji leksykograficznej, czyli w Uniwersalnym słowniku języka polskiego PWN pod redakcją Stanisława Dubisza (Warszawa 2003, t. I, s. 1055).

Okazuje się, że słowo gościniec znano już w XV stuleciu. Utworzono go od staropolskiego przymiotnika dzierżawczego (czyj?) gościn przez dodanie przyrostka -iec (gościn dom > dom gości > gościniec).

Niewykluczone, że wzorcem słowotwórczym dla gościńca były takie wyrazy, jak sierociniec (miejsce przebywania sierot), dzieciniec (teren przeznaczony dla dzieci jako miejsce gier, zabaw; dawniej dom dziecka) i babiniec (część świątyni przeznaczona dla kobiet, które zgodnie z panującym w judaizmie lub islamie zwyczajem nie mogą się modlić wspólnie z mężczyznami).

Warto jednak wiedzieć, że początkowo gościniec oznaczał jedynie ‘drogę, po której jeździło się w gościnę albo z niej przyjeżdżało’, później dopiero zaczęto tak nazywać ‘dom, w którym goście mieszkali’ (podaję za: Wielkim słownikiem etymologiczno-historycznym języka polskiego PWN pod redakcją Krystyny Długosz-Kurczabowej, Warszawa 2008, s. 222).

To dlatego we współcześnie wydanych słownikach, kiedy przytacza się hasło gościniec, wciąż mówi się w pierwszej kolejności o ‘ubitej, w miarę szerokiej wiejskiej drodze, gdzieniegdzie z koleinami powstałymi od kół wozów drabiniastych wypełnionych zbożem czy warzywami kopalnymi zbieranymi z pól uprawnych’.

Słowo gościniec nabrało z czasem treści ogólniejszych, stało się drogą, z której korzystało się przy każdej okazji, a nie tylko wtedy, gdy „jeździło się do kogoś w gości”.

Na tym jednak nie koniec. Nasze słowo ma jeszcze trzecie znaczenie, chociaż dzisiaj wyszło ono w zasadzie z użycia. Otóż gościńcem nazywano kiedyś ‘podarunek, prezent, ale nie każdy, lecz ten, który przywieziono z podróży’. Było to zazwyczaj coś atrakcyjnego, niepospolitego, co na długie lata pozostawało pamiątką.

Bolesław Prus pisał w Nowelach (t. I, III. Opowiadanie adwokata): Pewnego dnia stary przyniósł dziewczynie kolczyki i broszkę. Bała się go bardzo, lecz gościniec wzięła, ponieważ był ładny.

Takim oto (polisemicznym) tworem jest omawiane dzisiaj przeze mnie słowo gościniec. Przodkowie rozumieli je jako ‘drogę’ i podarunek’, my łączymy go współcześnie coraz częściej ze znaczeniem ‘dom dla gości, dla przyjezdnych, zajazd, motel, oberża, gospoda’, nieodnotowywanym jednak jeszcze – o czym wspomniałem – przez wszystkie słowniki. Ale to chyba jedynie kwestia czasu.

MACIEJ  MALINOWSKI

Skomentuj

Scroll to Top