StartWszystkie wpisyPorady językoweNasi za granicą

W tygodniku „Piłka Nożna” upierają się przy pisowni „zagranicą” i po swojemu interpretują całe wyrażenie. Tymczasem pisze się „za granicą”…

Otrzymałem ostatnio list od rozzłoszczonego internauty ze Szczecina (ca*****e@interia.pl), który pisze, że w tygodniku „Piłka Nożna” jeden z działów nosi nazwę Nasi zagranicą, co jest oczywistym błędem ortograficznym, ale nikt nie chce tego poprawić.

– Nie pomagają moje e-maile wysyłane do redakcji czy wpisy na forum internetowym – żali się Czytelnik. – Liczyłem na to, że ów ewidentny błąd zostanie usunięty, tymczasem niedawno przysłano mi odpowiedź, w której… broni się zapisu zagranicą.

„Jest Pan w błędzie – informuje red. Janusz Atlas.

Oto przykłady, które być może odrobinę Pana oświecą. Jeśli polska drużyna wyjedzie na mecz do Cottbus, to grać będzie (raz jeden) „za granicą” Polski − z wyraźnym określeniem miejsca: „za granicą (zachodnią)”. Jeśli natomiast 3 mln Polaków wyjeżdża za chlebem i na dłużej w różne zakątki świata, to wyjeżdża do pracy „zagranicą” i ta „zagranica” (rzeczownik) jest ogromnie pojemna. Dlatego nasi piłkarze grają „zagranicą”, a nie – „za granicą”. Wybrany jeden zawodnik, np. Mariusz Lewandowski, jest „za granicą” i gra w Szachtarze Donieck, ale już pospołu z Sewerynem Gancarczykiem obaj czasowo przebywają „zagranicą”.  Stąd wielka prośba o odrobinę umiaru w prezentowaniu jakże nieuzasadnionej pewności siebie. PS Konsultacja u prof. Miodka jak najbardziej wskazana. Ja już jestem po”.

Powiem szczerze, że kiedy to przeczytałem, po prostu oniemiałem. Zdumiała mnie nie tylko absurdalność całego wywodu mającego rzekomo uzasadniać pisownię łączną wyrażenia nasi zagranicą, ale i podpieranie się przy tym autorytetem prof. Jana Miodka.

Zaręczam Państwu: nie ma takiej możliwości, żeby ów wybitny językoznawca (i żaden inny) potwierdził pisownię wyrażenia za granicą jako zagranicą.

Niewykluczone, że było tak, iż redaktor Atlas poprosił wrocławskiego lingwistę o opinię, jak się pisze zagranica w znaczeniu ‘obce kraje’, usłyszał, że łącznie, więc zadowolony, nie przypuszczając, iż są z tym słowem kłopoty gramatyczno-ortograficzne, zaczął używać zapisu zagranicą.

W dodatku, mimo zwrócenia mu uwagi przez czytelnika, trwa przy swoim i przywołuje rubrykę O Polsce zagranicą w innych gazetach (jeśli i tam piszą zagranicą, to można jedynie załamać ręce…).

Pozwolą więc Państwo, że odniosę się do całej kwestii, to znaczy wyjaśnię, dlaczego musimy pisać Wracam z zagranicy, ale: Jadę za granicę.

Początkowo istniało w polszczyźnie wyłącznie słowo granica (‘linia graniczna oddzielająca terytorium jednego państwa od drugiego’).

Jeśli ktoś mówił: Wczoraj byłem za granicą albo Jutro pójdę za granicę, oznaczało to, że ten ktoś na krótko przekroczył lub przekroczy linię graniczną, bo np. mieszka w Cieszynie, ale opiekuje się chorą mamą w Czeskim Cieszynie. Kiedy stamtąd wracał, to wiadomo było, że wraca zza granicy (dosłownie ‘za tej granicy na moście’), stąd pisownia zza granicy.

Ale sformułowania za granicą, za granicę zaczęto z czasem pojmować szerzej. Gdy ktoś chwalił się, że jedzie za granicę bądź że był za granicą, to nie ulegało wątpliwości, iż miał na myśli dłuższą konstrukcję ‘jadę do kraju leżącego za granicą’ oraz ‘byłem w kraju leżącym za granicą’.

Tak oto wymyślono w końcu słowo zagranica (nawiasem mówiąć, zagranica wyparła funkcjonujące jeszcze w XIX w. słowo zagranicze ‚obce kraje’, odnotowywane w Słowniku języka polskiej Jana Karłowicza Adama Antoniego Kryńskiego i Władysława Niedźwiedzkiego (Warszawa 1927, t. VIII, s. 93).

Kłopot zaczął się w chwili, gdy okazało się, że nie da się zagranicy łączyć z  w s z y s t k i m i  przyimkami (np. do, w).

Z łatwością używano konstrukcji
Wracamy z zagranicy,
Mamy kontakty z zagranicą,
Mówimy o zagranicy,
Chwalimy się czasem przed zagranicą,

ale za błędne uznano zwroty

Wysyłać listy do zagranicy

czy

Przebywać w zagranicy.

Tłumaczono to tym, że termin zagranica jest pojęciem ogólnym, bo oznaczającym wszystkie kraje poza granicami Polski, a więc obszar przestrzennie dość nieokreślony, z czym nie harmonizuje użycie przyimków do, w wyraźnie wyznaczających  k i e r u n e k  albo  m i e j s c e  (np. do Anglii, w Anglii).

Zgodzono się więc, że w tych dwóch wypadkach lepiej pozostać przy tradycyjnych wyrażeniach za granicę, za granicą, rozumianych szerzej jako ‘do obcego państwa’, ‘w obcym państwie’, a nie tylko ‘za linię graniczną’, za ‘linią graniczną’.

To właśnie dlatego piszemy dziś

Jechać za granicę,
Przebywać za granicą,

a także

Nasi za granicą,
O Polsce za granicą,

mając na myśli nie tylko granicę ‘linię graniczną’, ale także zagranicę, tzn. ‘obce kraje’.

Po prostu nie było innego wyjścia, nie wchodziły bowiem w grę konstrukcje

Jechać do zagranicy,
Być w zagranicy.

Quod erat demonstrandum.

Może źle się stało, że zagranica wyparła funkcjonujące jeszcze w XIX w. słowo zagranicze (‚obce kraje’), odnotowywane jeszcze w Słowniku języka polskiej Jana Karłowicza Adama Antoniego Kryńskiego i Władysława Niedźwiedzkiego (Warszawa 1927, t. VIII, s. 93). Mówiłoby się i pisało Jestem w zagraniczu

 MACIEJ MALINOWSKI

PS Po jakimś czasie w „Piłce Nożnej” zmieniono nazwę rubryki na „Nasi na świecie”…

Przewiń do góry