StartWszystkie wpisySkąd się wzięło słowo król?

Król to – jak wiadomo – osoba, która w państwie o ustroju monarchicznym ma największą władzę. Przenośnie słowo to oznacza również kogoś najlepszego w swojej dziedzinie’ (np. król strzelców w sporcie; król w świecie mody), a także figurę w kartach, szachach i grze w kręgle.

Jest to rzeczownik niejako międzynarodowy, ponieważ w różnych językach brzmi podobnie (po czesku král, po rosyjsku korol, po rumuńsku krajul, po serbsku krajl, po węgiersku király, czyt. kiraaj).

Ciekawa jest historia tego wyrazu, posłuchajcie…

Niektórzy historycy i etymolodzy wiążą nazwę król z Karolem Wielkim, żyjącym w IX w. naszej ery, największym władcą średniowiecznej Europy, uosabiającym potężną władzę monarszą, któremu w uznaniu zasług nadano przydomek Wielki (łac. Carolus Magnus), a którego imię stało się synonimem godności królewskiej.

Ale zaraz, zaraz… – spytacie. – Karol to nie to samo król? Nie ma przecież w tym wyrazie cząstki kar, tylko jest kr, a samogłoska o przeszła w ó

Było tak. W języku Słowian funkcjonowało słowo korl. Właśnie korl (albo korlj czy korljus) mówiono początkowo na koronowanych władców, czemu sprzyjało z pewnością odwołanie się do imienia Kar(a)l , Kar(o)l, także zawierającego samogłoskę (tylko że a między K i r). Ponieważ jednak samogłoski -or, -ar ulegały często przestawieniu, z poprawnej formy k-or-l zrobiła się nowa − k-ro-l.

To dlatego do dziś w języku rosyjskim mamy korola, a nie: krola. Polszczyzna przyjęła ostatecznie formę król, wprowadzając do niej zakończenie -ól, a więc traktując ów wyraz jak prawie że rodzimy (jak ból, mól, soból; podobnie sól z łac. sal).

Słowo król zaczęło być popularne dopiero w IX w., ale nie oznacza to, że w zamierzchłej przeszłości nie istnieli „królowie” władający państwami, prowadzący wojny. Jasne, że istnieli, słynęli nawet z historycznych dokonań, tyle że nie nazywano ich jeszcze wtedy królami.

Zapamiętajcie jeszcze, że o monarchach mówi się królowie, w dopełniaczu (tych) królów (np. poczet królów polskich), ale o królach karcianych i królikach zawsze powie się – (te) króle, kogo? czego? (tych) króli.

Forma króli wyjątkowo występuje jeszcze w nazwie Trzech Króli (np. święto Trzech Króli), bo to święto kościelne bardzo stare i dopełniacz króli zachował tu dawną końcówkę -i (dlatego, że spółgłoska l była kiedyś miękka). Teraz do wyrazów zakończonych wygłosowym -l (jest ono już twarde) dodaje się końcówkę -ów.

Wspomnę na koniec i o tym, że królik nie ma nic wspólnego z… królem, choć wskazywałaby na to budowa wyrazu (król + zdrobniały przyrostek -ik = królik) i to, że potocznie mówi się na króliki ‘małe króle’.

Jak wyjaśnia cała rzecz prof. Witold Doroszewski („O kulturę słowa”, . I, s. 420-421), rzeczownik królik trzeba wiązać z łacińskim wyrazem cuniculus i niemieckim Kaninchen (a nie: Küniglin, co niektórzy łączyli z König ‘król’). Naszego królika zaadaptowali do siebie Rosjanie i mówią tam na niego krolik. Gdyby tę formę wyprowadzało się z postaci korol (‘król’), otrzymalibyśmy zdrobniałą rosyjską postać korolok, a nie krolik. Dowodzi to niezbicie tego, że nasz królik na pewno nie pochodzi od króla.

Pan Literka

Przewiń do góry