StartWszystkie wpisyCamera obscuraCoraz gorzej z interpunkcją w tekstach „Gazety Wyborczej”

Drillich odpowiedział, że cena zaproponowana przez Kościół (2,4 mln ówczesnych złotych) jest zbyt niska i przedstawił swoją ofertę; Anna Radyńska, radca prawny reprezentujący parafię nie chce komentować sprawy, zasłaniając się tajemnicą zawodową; Mecenas Tomasz Krawczyk, prawnik Australijki nie kryje oburzenia (Jarosław Sidorowicz, Paweł Figurski, Świątynia na cudzej ziemi, „Gazeta Wyborcza” Kraków, 16 sierpnia 2019 r., s. 6-7).

Oto przykład błędnych interpunkcyjnie zdań (brakuje w nich przecinków…). W zdaniu Drillich odpowiedział, że cena zaproponowana przez Kościół (2,4 mln ówczesnych złotych) jest zbyt niska i przedstawił swoją ofertę po słowie niska musi się pojawić przecinek, gdyż w tym miejscu kończy się zdanie wprowadzone spójnikiem że (Drillich odpowiedział, że cena zaproponowana przez Kościół (2,4 mln ówczesnych złotych) jest zbyt niska, i przedstawił swoją ofertę). I nie ma znaczenia to, że zdanie następne rozpoczyna się od spójnika i. W zdaniu Anna Radyńska, radca prawny reprezentujący parafię nie chce komentować sprawy, zasłaniając się tajemnicą zawodową zabrakło tego znaku przestankowego po członie dopowiedzeniowym radca prawny reprezentujący parafię, a to konieczne (Anna Radyńska, radca prawny reprezentujący parafię, nie chce komentować sprawy, zasłaniając się tajemnicą zawodową ). Tak samo przecinek zamykający powinien się był pojawić po członie prawnik Australijki w zdaniu trzecim… (popr. Mecenas Tomasz Krawczyk, prawnik Australijki, nie kryje oburzenia). Autorzy nie wiedzą też, że spójnik zaś nigdy nie stoi na początku zdania podrzędnego…

Przewiń do góry