Jest to słowo wieloznaczne, występujące zazwyczaj z innymi określeniami (np. komora solna, komora celna, komora gazowa)
– Tomasz Lis napisał w mediach społecznościowych „Znajdzie się komora dla Dudy i Kaczora”, czym wywołał oburzenie w kręgach Prawa i Sprawiedliwości i osób sympatyzujących z tą partią. Skojarzono to od razu z komorą gazową i odpowiedziano spotem o tragedii ludobójstwa w Auschwitz. Czy rzeczywiście użycie przez Lisa słowa „komora” należało tak odebrać? On sam wyjaśnił, że miał na myśli „celę” i że „[prezydent] Duda i [prezes] Kaczyński zapłacą za swe zbrodnie przeciw demokracji” (e-mail nadesłany przez internautę).
Współcześnie wydane słowniki (np. Uniwersalny słownik języka polskiego PWN pod redakcją Stanisława Dubisza, Warszawa 2003, t. II, s. 386) podają, że słowo komora (ze s.-w.-niem. kamara, z łac. camera) znaczy ‘zamknięta przestrzeń, zamknięte pomieszczenie’.
W Słowniku języka polskiego PAN pod redakcją Witolda Doroszewskiego sprzed 60 lat (Warszawa 1961, t. III, s. 869-871) hasło komora także odnosiło się do pomieszczenia zamkniętego w sensie konkretnym: ‘niewielka izba, zwykle bez okien, do przechowywania zapasów żywności, odzieży, pieniędzy; składzik, spiżarnia’.
W domach na wsi komora była tym samym, co spiżarnia, później dopiero wprowadzono do obiegu potoczne zdrobnienie komórka.
Z biegiem lat komora otrzymała wtórnie dodatkowo nieco inne znaczenie – ‘niewielka izba mieszkalna w domach wiejskich, dawnych dworach szlacheckich; alkierz itp.’. Nierzadko wynajmowano ją ludziom ubogim, bezdomnym, mówiono komorą mieszkać, komorą żyć, komorę najmować, czyli ‘nie mieć własnego domu, tułać się po ludziach’.
Osoby takie nazywano komornikami (‘lokatorami, chłopami bezrolnymi mieszkającymi w cudzej chacie), stąd się zresztą wzięło również słowo komorne jako ‘zapłata, czynsz za najem lokalu’ używane do dzisiaj. Współcześnie komornik ma już inne znaczenie (’urzędnik państwowy ściągający należność od dłużników na podstawie orzeczeń i pod kontrolą sądu’).
Istniał, rzecz jasna, odpowiednik źeński słowa komornik – komornica, czyli 'kobieta wiejska niemająca się gdzie podziać, mieszkająca kątem u obcych, na komornym’.
Grecko-łacińskie pochodzenie słowa komora (gr. kamára, łac. camara, a później camera) i jego sens jednoznacznie wskazują na to, że musi chodzić o ‘coś sklepionego’, to znaczy ‘zamkniętego’. Tak rozumując, również o ‘celi więziennej’ można powiedzieć komora.
Tomasz Lis twierdzi, że w gwarze więziennej (grypserze, z niem. Grips pot. ‘rozum’) występuje wyraz komora jako ‘cela izolatka’, a dla odróżnienia samą ‘celę’ nazywa się kajutą. „Kto był w więzieniu albo czyta książki – wie” – podsumował na Twitterze.
Kwerenda internetowa na ten temat pokazuje, że istotnie tak jest. ‘Celę’ nazywa się w więzieniu jeszcze inaczej – komnatą, a ‘celę izolatkę’ komorą lub ciemnią. Funkcjonuje tam także czasownik komarować (‘siedzieć w więzieniu; leżeć bezczynnie, leniuchować’), tyle że jego pochodzenie ma związek z czymś innym – określeniem komarunek ‘sen’ (od ciąć, puścić, zapuścić komara ‘kimać, spać’).
Czy zatem sformułowanie znajdzie się komora dla Dudy i Kaczora jednoznacznie musi się odnosić do śmierci w komorze gazowej?
Takie postawienie sprawy wydaje się chyba nieuprawnione. Słowo komora jest tworem wieloznacznym. Jeśli nawet uznać współcześnie za starodawny jego sens ‘pomieszczenie zamknięte, magazyn, spiżarnia’, a następnie ‘wydzielony w części pokój dla służby, bezdomnego’ i nadać mu ogólnie definicję ‘zamknięta przestrzeń, pomieszczenie spełniające różne funkcje’, to i tak nie należy go wprost łączyć z najgorszym.
Określenie komora występuje zazwyczaj z innymi określeniami, np. komora solna, komora do krioterapii, komora kosmiczna, komora akustyczna, komora chłodnicza, komora serca, komora oka, wreszcie komora celna (‘urząd graniczny pobierający cło od przewożonych towarów’) oraz komora gazowa itp.
Tomasz Lis nie dodał do słowa komora członu gazowa i nie napisał znajdzie się komora gazowa dla Dudy i Kaczora. Zabawił się jedynie w rymowankę słowną kom-ora – Kacz-ora.
MACIEJ MALINOWSKI
Pragne przypomniec, ze akurat to, jak staral sie tlumaczyc swoje chamstwo lis ma najmniejsze znaczenie….
i to pani, jako rozumiem, inteligentnej osobie, powonno byc pczywiste, jesli obserwuje pani spor polityczny w polsce…
proponuje, aby zachowac powage i szacunek wszystkich czytelnikow w polsce, nie grzebac sie tu w polityce, niezaleznie od pani pogladow, czy uprzedzen…