W dowodzie nie może być Anna Kowalowa (tylko: Anna Kowal)

Okazuje się, że Polce mieszkającej w kraju nad Wisłą wolno jednak przyjąć nazwisko męża kończące się na -ski, -cki, -dzki, ale musi się o to upomnieć, wiedząc, że istnieje taka możliwość…

Tak jak się spodziewałem, ze sporym oddźwiękiem Czytelników spotkał się temat poruszony w ostatnim odcinku „Obcego języka polskiego„, w którym chodziło o posługiwanie się przez kobiety nazwiskami męskimi kończącymi się na –ski, -cki, -dzki (np. pani Rapaczyński, pani Ozminkowski, pani Brodzki itp.).

Pan Tomasz Sz. z Lublina (szto***@box43.pl) zgodził się z tym, że tak mogą się nazywać panie mieszkające w innych krajach albo te powracające z zagranicy. Dziwi go jednak, gdy jakaś panna Kowalska wyjeżdża do USA i tam zmienia sobie nazwisko na -ski. Napisał m.in.:

„Serdecznie dziękuję Panu za uświadomienie społeczeństwu, że panie mogą się czasem nazywać na -ski, -cki, -dzki. W latach 70. odwiedziły moją rodzinę kuzynki z Anglii noszące nazwisko ojca Nowakowski. Tak też je przedstawiałem kolegom i nauczycielkom w szkole, narażając się na ostre uwagi, że dziewczyna nie może się nazywać -ski, tylko -ska. Posądzano mnie wręcz o nieznajomość języka. (…) Dziś bawią mnie sytuacje, gdy panna o nazwisku Kowalska, wyjeżdżająca na stałe do USA, nie zmieniając stanu cywilnego, zaczyna się nagle posługiwać formą Kowalski. Jakie znaczenie dla obcokrajowców ma obco brzmiące nazwisko kończące się na -ski czy -ska? Zgodzę się natomiast z tym, że nie powinno się zmieniać nazwisk kobiet wracających po latach do kraju, często obywatelek innych krajów. Nie dziwiło mnie więc zwracanie się do pani prezes Agory SA podczas przesłuchania komisji śledczej per Wanda Rapaczyński”.

Przykład tego, że i Polka mieszkająca w kraju i tu wychodząca za mąż – jeśli zechce – może się jednak nazywać na –ski, -cki, -dzki, i zezwolą na to urzędnicy stanu cywilnego, podała pani Elżbieta B. z Krakowa (e.ba****@mediaexpress.pl):

„Mam znajomych, którzy przed ośmiu laty zawarli w Raciborzu związek małżeński. Pan młody nazywał się na -ski i panna młoda także postanowiła w ostatniej chwili przyjąć nazwisko na -ski. Urzędnicy nie robili z tego problemu…”.

Nie dowierzając, sprawdziliśmy. W urzędzie stanu cywilnego w Raciborzu potwierdzono nam, że istotnie był taki przypadek i że wszystko odbyło się… zgodnie z przepisami. Otóż mniej więcej od pięciu lat obowiązuje rozporządzenie ministra administracji i spraw wewnętrznych w sprawie szczegółowych zasad sporządzania aktów stanu cywilnego i w paragrafie 4 jest napisane, że „(…) nazwiska na -ski, -cki-, -dzki wpisuje się z zachowaniem rodzaju żeńskiego i męskiego, ale (…) małżonkowie mogą wskazać pisownię nazwiska bez uwzględniania formy właściwej dla rodzaju żeńskiego”.

Okazuje się więc, że Polce mieszkającej w kraju nad Wisłą wolno przyjąć nazwisko męża kończące się na –ski, -cki, -dzki, ale musi się o to upomnieć, wiedząc, że istnieje taka możliwość, tak by urzędnicy nie mieli prawa odmówić.

Przepisy całkowicie natomiast zakazują przyjmowania przez kobiety nazwisk żeńskich powstałych od form męskich za pomocą przyrostków –owa, -ówna i -ina, -anka, choć są one głęboko zakorzenione w naszej tradycji i dobrze świadczą o kulturze językowej ich nosicielek. Innymi słowy – żona pana Kowala, Kuleszy czy Zaręby nie może się nazywać oficjalnie (tzn. np. w akcie zawarcia małżeństwa, w dowodzie osobistym itp.) Kowalowa, Kuleszowa, Zarębina, tylko Kowal, Kulesza, Zareba, tak samo córki nie mogą być Kowalówną, Kuleszówną, Zarębianką. Nie pozwala na to także rozporządzenie ministra administracji, zgodnie z którym nazwisko kobiety musi występować w I przypadku liczby pojedynczej bez przyrostków –owa, -ina, -ówna, -anka.

Mimo to znamy w Polsce panie używające oficjalnie nazwisk o takich właśnie zakończeniach, np. aktorkę Barbarę Krafftównę czy byłą prezenterkę telewizyjnej „Panoramy” Krystynę Czubównę, a wyłącznie postaciami Krystyna Pisarkowa, Maria Kniagininowa, Maria Zarębina, Jadwiga Puzynina (a więc niepoprawnymi w sensie urzędniczych postanowień) posługują się panie profesor językoznawstwa.

MACIEJ MALINOWSKI

Przewijanie do góry