Czasownik ściemniać przez długie lata znaczył wyłącznie ‘czynić coś ciemnym, ciemniejszym lub mniej świecącym niż poprzednio’. Tylko takie znaczenie podawały słowniki.

Można było ściemniać lampę, czyli sprawiać, żeby dawała mniej światła (są takie pokrętła czy suwaki przy gniazdkach…), czy ściemniać obraz telewizyjny, by zmniejszyła się jego jaskrawość.

Ściemniać znaczyło właściwie to samo, co przyciemniać, zaciemniać.

Częściej jednak posługiwaliśmy się (i posługujemy nadal) czasownikiem zwrotnym ściemniać się (i jego wariantem dokonanym ściemnić się), także w znaczeniu nieosobowym, np. na dworze się ściemniło (‘zapadł zmrok’).

Ale jakichś kilkanaście lat temu ściemniać nabrało nowych, metaforycznych treści ‘nie mówić prawdy, kręcić, zatajać coś lub przeinaczać’.

Owego neosemantyzmu (a także rzeczownika ściema czy zwrotu walić ściemę) zaczęła ochoczo używać młodzież, np. nie ściemniaj, że nie było cię wczoraj w domu; twoje żałosne tłumaczenia to zwykła ściema; znam cię na tyle dobrze, że od razu wiem, kiedy walisz ściemę itp.

Dlaczego młodzi ludzie postanowili przenośnie mówić ściemniać zamiast kłamać i ściemnianie, ściema zamiast zatajanie czegoś?

Wiele wskazuje na to, że początkowo odwołali się do czasownika zaciemniać mającego przenośny sens ‘utrudniać coś zrozumieć, uczynić coś niejasnym’ (odnotowany w słownikach).

Ale ów przedrostek za– w formie zaciemniać okazał się chyba zbyt mało ekspresywny, więc przypomniano sobie o czasowniku ściemniać, krótszym o jedną sylabę, a tym samym łatwiejszym w użyciu, mającym właściwie to samo znaczenie, co zaciemniać.

Taki sens słowa ściemniać trafił już 15 lat temu do Uniwersalnego słownika języka polskiego PWN (Warszawa 2003, t. IV, s. 707) z kwalifikatorem: środowiskowy, młodzieżowy.

Pan Literka

Przewiń do góry