W Słowniku języka polskiego PAN pod redakcją Witolda Doroszewskiego (Warszawa 1967, t. IX, s. 1194) wobec znaczy ‘w obecności’
– Postanowiłem zwrócić się do Pana z prośbą o wyjaśnienie kwestii, która myślę, że zainteresuje wszystkich. Chodzi o zapis w Konstytucji RP dotyczący złożenia ślubowania przez nowo wybranych przez Sejm RP sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Mówi on o „złożeniu ślubowania wobec Prezydenta”. Rozumiem to tak, że ślubowanie składa się osobie Prezydenta niekoniecznie na jego ręce i w jego obecności, ale np. na ręce Marszałka Sejmu. Gdyby w Konstytucji był zapis, że „ślubowanie składa się w obecności Prezydenta”, to wówczas jego obecność w trakcie ślubowania byłaby konieczna, ale ślubowanie również mógłby odebrać Marszałek Sejmu. Podobnie jest ze ślubowaniem Prezydenta. Zgodnie z Konstytucją składa on „ślubowanie wobec narodu, ale na ręce Marszałka Sejmu”. Gdyby w Konstytucji istniał zapis, że Prezydent składa ślubowanie w obecności narodu, to gdzieś trzeba by było ten naród zebrać, a to jest niemożliwe (e-mail od internauty).
Zadomowiony w polszczyźnie od wieków przyimek wobec stał się ostatnimi czasy – trochę nieoczekiwanie – powodem ostrego sporu konstytucyjnego. Są osoby niemające wątpliwości (należą do nich członkowie Prawa i Sprawiedliwości oraz kancelaria Prezydenta RP), że zwrot złożyć ślubowanie wobec Prezydenta RP oznacza dokonanie się tego aktu w obecności głowy państwa.
Twierdzą one, że skoro do tego nie doszło, nie ma o czym mówić: nowo wybrani przez Sejm RP prawnicy nie mogą się czuć pełnoprawnymi członkami TK. Nie zmieniło owej sytuacji nawet to, że ślubowanie zostało złożone na ręce marszałka Włodzimierza Czarzastego. Jest to nieważne, ponieważ zabrakło podczas tego wydarzenia Prezydenta RP.
Tymczasem zdaniem części prawników i polityków partii rządzącej wobec nie musi oznaczać konieczności fizycznej obecności prezydenta w miejscu zaprzysiężenia, ale jedynie skierowanie aktu ślubowania do urzędu lub organu (np. przesłanie dokumentu). Tym samym rola prezydenta powinna się ograniczać wyłącznie do przyjęcia tego do wiadomości i złożenia podpisu pod dokumentami.
Pamiętamy, że w przeszłości nie było z tym problemu. Wybranych przez sejm członków Trybunału Konstytucyjnego wcześniej czy później zapraszano do pałacu i w obecności gospodarza składali oni ślubowanie. Czynili to w obecności głowy państwa, a więc tym samym wobec niego.
Czy od strony językowej określenie wobec prezydenta oznacza to samo, co w obecności prezydenta? Podeprzyjmy się stanowiskiem w tej kwestii leksykografów.
W Słowniku języka polskiego PAN pod redakcją Witolda Doroszewskiego (Warszawa 1967, t. IX, s. 1194) w rozwinięciu hasła wobec czytamy: wobec przyimek łączący się z rzeczownikami (lub innymi wyrazami pełniącymi ich funkcję) w dopełniaczu; w połączeniach tych wobec znaczy: a) ‘w obecności’. Znajdziemy tam cytat z użyciem tego słowa: Pchnął drzwi i oko w oko znalazł się wobec siostry (B. Prus, Emancypantki, Kraków 1936, t. II, rozdział XIV. Echa oświadczyn). Jednoznacznie wynika z tego, że wobec siostry znaczyło ‘w jej otoczeniu’.
Miejmy na uwadze to, że w dawnej polszczyźnie funkcjonował wyraz obec rozumiany jako ‘ogół, ogólność’. W staropolskiej formule wstępnej obwieszczeń wydawanych przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego a odczytywanych publicznie przez woźnych na miejskich rynkach widniały zawsze słowa: My, Stanisław August, wszem w obec i każdemu z osobna, komu o tym wiedzieć należy, ogłaszamy, że… Owo wszem w obec znaczyło ‘wszystkim obecnym na rynku’.
Jak widać, genetycznie wyrażenie to, pisane później jako wszem wobec, odnosiło się do przebywania w czyjejś obecności. Dopiero z biegiem czasu wobec stało się przyimkiem wieloznacznym.
MACIEJ MALINOWSKI
odcinek nr 1295