Poprawna forma zmija przeszła w żmija, ponieważ tę pierwszą uznano swego czasu za rzekomo zmazurzoną
– Interesuję się językiem polskim, jego historią i sporo czytam na ten temat. Niedawno odkryłam, że słowo „żmija” wcale nie powinno mieć „ż”, tylko zaczynać się od „z”, czyli należałoby mówić i pisać „zmija”. Ponadto, jak się dowiedziałam, pierwotnie nie był to wyraz rodzaju żeńskiego, ale męskiego „żmij”. Czy mogę Pana prosić o więcej informacji na ten temat? Z góry dziękuję (e-mail nadesłany od internautki).
Zacznę od odpowiedzi na drugą część pytania czytelniczki. Potwierdzam, że słowo żmija miało przed wiekami męski odpowiednik. Nasi przodkowie posługiwali się formą (ten) żmij, a niekiedy mówili nawet (ten) źmij (również ta źmija).
Podwójną rodzajowość gramatyczną nazwy gada odnotowano chociażby w Słowniku języka polskiego Jana Karłowicza, Adama Kryńskiego i Władysława (Warszawa 1927, t. VIII, s. 712). Ciekawe, że początkowo żmija, źmija, żmij, źmij oznaczały to samo – ‘pełzającego gada (węża)’.
O żmiju czytamy w Biblii Jakuba Wujka (1599 r.): I zrzucon jest ten żmij wielki, wąż starodawny, którego zowią dyjabeł i szatan (Ap 12, 9). O żmiju całującym, walce ze żmijem pisał literaturze barokowej Wacław Potocki (XVII w), a także wcześniej w okresie odrodzenia Jan Kochanowski (Fraszki. Księgi pierwsze, „Do Pawła”, wersy 9-10): bo się tu ten żmij rodzi tak okwito,/ lepiej daleko niż jęczmień, niż żyto.
W wierzeniach słowiańskich żmij (pisany często wielką literą jako Żmij) utożsamiany był ponadto przenośnie z potężnym, męskim duchem opiekuńczym, władcą chmur i wód, który walczył z Perunem lub pomagał ludziom w walce z płanetnikami (ci zsyłali burze i grad). Opowiadano bajki o królu Żmiju i o tym, że Żmij leciał nad wsią.
Z biegiem czasu znaczenie wyrazów żmija i żmij się zróżnicowało Żmija pozostała przy synonimie jadowitego gada, za to żmij stał się – jak wyżej wspomniałem – określeniem skrzydlatego, mitycznego potwora mającego związek z burzą i piorunami, mówiąc inaczej – smoka.
Ślad dawnego odpowiednika żmii, czyli (tego) żmija, odnajdujemy chociażby w nazwie miejscowej Żmigród (na Dolnym Śląsku czy na Podkarpaciu). Wielu etymologów (np. Stanisław Rospond) jest zdania, że chodzi o połączenie słowa żmij (‘potwór umiejący latać i zionąć ogniem’) i słowa gród. Żmigród byłby zatem inaczej grodem Żmija, smoczym grodem.
Potwierdzam także (zwróciła na to uwagę internautka w pierwszej części e-maila), że słowo żmija zawiera nieuzasadnioną etymologicznie głoskę (i literę) ż. W języku prasłowiańskim zaczynało się ono na z (zmьj/ zmьjь/) i należało do tej samej rodziny wyrazowej co ziemia. Zmija oznaczała ‘stworzenie poruszające się po ziemi, pełzające lub żyjące blisko ziemi’.
Litera i głoska ż w nagłosie wzięła się z błędnego przeświadczenia bardziej wykształconych przodków, że formy zmija, zmij są zmazurzone. Owo rzekomo niepoprawne z, ale w rzeczywistości jak najbardziej właściwe, zmieniono więc na żmija, żmij, i tak zostało.
Na potwierdzenie tego, o czym piszę, przywołajmy postać graficzną i brzmienie wyrazów w innych językach. Wszystkie zaczynają się na z: zmije, słowac. zmija, ukr. zmijá, ros. zmiéj, zmiejá (współcześnie jednak гадюка), buł. zmijá.
Dodam na koniec, że w dawnej polszczyźnie znajdziemy jeszcze inne słowo etymologicznie zawierające w nagłosie z, a mimo to zapisywane współcześnie przez ż. Chodzi o wyrazy zmudzić (‘zmitrężyć, zmarnować czas’), zmuda (‘strata czasu, mitręga’; także ‘nudziarz’) i zmudny (‘powodujący zwłokę, marudny’). Otrzymały one postać żmudzić, żmuda, żmudny dlatego, że formy z z uznano – tak jak w wypadku zmija – za rzekomo gwarowe, zmazurzone. A takimi nie były.
MACIEJ MALINOWSKI
odcinek nr 1297