W polszczyźnie istnieje rzeczownik rodzaju żeńskiego „(ta) anomalia” i dlatego w liczbie mnogiej pojawia się forma z wygłosowym „-e”

– Często natrafiam na słowo „anomalia” traktowane jako mianownik l. mn. (np. „anomalia pogodowe”, „anomalia klimatyczne”), którym nazywa się rozmaite dziwne zjawiska atmosferyczne – groźne burze czy huragany, wielkie susze i tropikalne upały, nieprzewidziane powodzie bądź trzęsienia ziemi itd. Czy są to określenia poprawne? Sądzę, że nie. Według mnie powinno się mówić i pisać „anomalie pogodowe”, „anomalie klimatyczne”… – dzieli się ze mną uwagami internauta Józef K. (dane do wiadomości mojej i redakcji).

Zastępowanie wyrazu anomalie słowem anomalia jest we współczesnej polszczyźnie dosyć częste. Nawet w poważnych tekstach prasowych czy specjalistycznych (potwierdzam spostrzeżenia czytelnika) można znaleźć błędne sformułowania w rodzaju anomalia  pogodowe i klęski żywiołowe wywoływane zjawiskami atmosferycznymi; anomalia  medyczne tylko dla ludzi o silnych nerwach czy wrodzone  anomalia  naczyniowe.

Niewątpliwie świadczy to o niewystarczającej wiedzy językowej dużej grupy mówiących i piszących, przekonanych o tym, że w polszczyźnie funkcjonuje pluralny rzeczownik (te) anomalia należący do tej samej grupy, co archiwalia, bachanalia, chemikalia, didaskalia, juwenalia, muzealia, personalia itp.

Zdarza się, że formę anomalia bierze się niekiedy za mianownik l. mn. latynizmu anomalium (na wzór audytorium – audytoria, kolokwium – kolokwia, seminarium – seminaria itp.), który w dopełniaczu l. mn. przyjmuje postać z wygłosowym -ów: anomaliów. Tymczasem w łacinie nie znajdziemy takiego rzeczownika, funkcjonują tam jedynie przymiotniki anomalus (‘nieregularny’), anomala (‘nieregularna’), anomalum (‘nieregularne’).

W rzeczywistości mamy do czynienia z zapożyczeniem z języka greckiego, w którym anōmalía oznacza ‘nieprawidłowość, odchylenie od ogólnej reguły, normy’ (dosł. ‘nierówność’, od anōmalos‘ nierówny, nieregularny, nienormalny’).

Quiz

Adaptując dawno temu ów hellenizm do polszczyzny (hasło anomalja, pisane wówczas z jotą, zamieszczał już Słownik języka polskiego, tzw. wileński, wydany w 1861 roku staraniem Maurycego Orgelbranda, t. I, s. 23), nie musieliśmy niczego graficznie modyfikować – nowy twór włączyliśmy do grupy rzeczowników rodzaju żeńskiego typu balia, batalia, emalia, kanalia, talia itp., które w mianowniku l. mn. otrzymują formy o zakończeniu -lie (balia – balie, batalia – batalie, emalia – emalie,kanalia – kanalie, talia – talie).

Od dawna zatem istnieje w obiegu para wyrazów (ta) anomalia – (te) anomalie, a w II przypadku l. mn. forma (tych) anomalii.    Uświadomienie sobie tego faktu uchroni każdego przed popełnianiem w przyszłości gafy, tzn. mówieniem czy pisaniem, że na świecie występują anomalia klimatyczne czy mamy w Polsce dość anomaliów pogodowych.

Pozostaje jeszcze do omówienia kwestia wyrazu pochodnego od rzeczownika anomalia (l. mn. anomalie), czyli przymiotnika anomalny. Choć słowniki traktują go jako synonim przymiotnika anormalny (obydwa znaczą ‘nieprawidłowy, niezgodny z normą’), to jednak na co dzień nie używa się ich wymiennie. Zwykle anomalne (czyli ‘związane z anomalią, anomaliami’) są jakieś nietypowe, zaskakujące zjawiska pojawiające się w pogodzie, klimacie, atmosferze bądź dziwne reakcje zachodzące w fizyce czy chemii.

Przymiotnik anormalny ma sens nieco inny. Jeśli mówimy, że coś jest anormalne albo czyjeś zachowanie pozostaje anormalne (łączy się z anormalnością), to mamy na myśli dziwną sytuację czy okoliczności bądź stan psychiczny lub fizyczny kogoś odbiegający od normy. Słowo anormalny bliskie jest więc tutaj znaczeniu nienormalny w sensie ‘chory psychicznie’.

Mając na uwadze występowanie w polszczyźnie obydwu przymiotników, pamiętamy o tym, by z rozpędu nie mówić i nie pisać… anormalia, przed czym przestrzega Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją Andrzeja Markowskiego (Warszawa 2004, s. 27).

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry