StartWszystkie wpisyPorady językoweZ bloga drzewiarza czy z blogu?

W tytule ogólnopolskiego „Dyktanda” w Katowicach pojawiła się forma, która wzbudziła kontrowersje…

Przy okazji tegorocznego konkursu ortograficznego w Katowicach wiele osób interesujących się poprawną polszczyzną zaintrygowało tytułowe wyrażenie Z bloga drzewiarza , a w nim forma dopełniaczowa słowa blog, którą posłużył się prof. Andrzej Markowski.

Dlaczego z bloga, a nie: z blogu? – pytano.

Powiem szczerze, że i mnie to zastanowiło. Sięgnąłem po najnowsze wydania słowników języka polskiego, ortograficznego i poprawnej polszczyzny i tu spotkała mnie niespodzianka: przede wszystkim stwierdziłem, że żadne z nich nie odnotowuje hasła blog.

Znalazłem je dopiero w Wielkim słowniku wyrazów obcych PWN (z 1993 r.) pod red. Mirosława Bańki, a także w niewydanym jeszcze Słowniku 10 tys. podręcznych słów Macieja Czeszewskiego.

Obydwaj autorzy podają jednak odmianę blog, blogu (blog to ‘dziennik prowadzony przez użytkownika internetu na stronach WWW’; ang., od web log ‛zapis w sieci’).

Nieoczekiwanie jednak w internetowej Poradni językowej PWN ten sam Mirosław Bańko pisze:

„Wydawałoby się, że »blog« powinien się odmieniać jak» log« (‘dziennik pokładowy’), a więc skoro »log«, »logu«, to i »blog«, » blogu«. Choć taka forma jest rzeczywiście używana, wyszukiwarki internetowe pokazują, że częściej piszemy jednak »bloga«. Może dzieje się tak przez analogię do »e-maila« i »SMS-a«, które należą do tego samego co »blog« kręgu pojęć związanych z nowoczesną komunikacją językową. Prawdopodobnie»blog« trafi do słowników jako rzeczownik dwurodzajowy, żywotno-nieżywotny. To, że nie oznacza istoty żywej, nie ma większego znaczenia. W polszczyźnie znajdziemy wiele rzeczowników żywotnych rodzajowo, a nieżywotnych znaczeniowo”.

Jak widać, językoznawca wycofuje się niejako z tego, co zamieścił w Wielkim słowniku wyrazów obcych PWN – proponuje oboczność (kogo? czego?) blogu a. bloga.

Zastanówmy się, o co chodzi z tymi rzeczownikami męskożywotnymi i męskonieżywotnymi.

Otóż w największym skrócie można odpowiedzieć tak – mówimy i piszemy (w dopełniaczu l. poj.): Nie ma kota, ale: Nie ma domu oraz Widzę kota, ale: Widzę dom (to w bierniku l. poj.).

Kot jest rzeczownikiem męskożywotnym, dom rzeczownikiem męskonieżywotnym. W pierwszym wypadku biernik równa się dopełniaczowi, w drugim biernik równa się mianownikowi.

Ponieważ od jakiegoś czasu obserwuje się (szczególnie w języku ludzi młodych) występowanie w IV przypadku rzeczowników męskonieżywotnych form o zakończeniu -a (a więc charakterystycznych dla rzeczowników męskożywotnych) – dzieci i młodzież bowiem mówią: Daj mi pilota (w znaczeniu ‘urządzenie umożliwiające obsługiwanie telewizora’); Zjadłbym kotleta; Mam smaka na torta; Czekam na SMS-a; Wyślij mi e-maila itp. – językoznawcy poddali się uzusowi i… zaaprobowali owe postacie kotleta, smaka, torta, SMS-a, e-maila.

Jak twierdzi Grzegorz Jagodziński, autor własnej „Gramatyki języka polskiego” (dziękuję za przesłane uwagi), obserwujemy proces rodzenia się nowego przypadka, tzw. partytywu, a może lepiej cząstkownika, o formie różnej od dopełniacza. – Jeżeli podane przykłady uzyskają akceptację, będziemy mieli następującą sytuację: mianownik = biernik długopis, dopełniacz długopisu, cząstkownik długopisa – twierdzi pan Jagodziński.

Skoro więc rzeczowniki męskonieżywotne przenikają do rzeczowników męskożywotnych (bo w bierniku kończą się na -a), również w II przypadku powinny otrzymać zakończenie -a. A zatem jeśli w Internecie/internecie nagminnie używa się sformułowań: Piszę bloga; Mam bloga; Lubię mojego bloga, tak samo w dopełniaczu musi wystąpić forma o zakończeniu -a, czyli: Nie mam bloga; Z mojego bloga; Z bloga drzewiarza. 

Gdyby w dopełniaczu pojawiła się forma blogu, a w bierniku forma bloga – uważa pan Jagodziński – doszłoby do sytuacji, kiedy to w męskiej odmianie rzeczowników męskożywotnych (a do takich przeniknął jednak rzeczownik „blog”) w mianowniku, dopełniaczu i bierniku występowałyby trzy różne formy. A to jest sytuacja nie do przyjęcia w polszczyźnie.

Dodajmy, że wybór końcówki-a/-u w dopełniaczu rzeczowników męskonieżywotnych nie ma żadnego związku z zakończeniem tematu danego wyrazu. Mówimy i piszemy: uniwersytetu, teatru, radaru, ale: komputera, lasera, redaktora; roku, poniedziałku, wtorku, ale: marca, czerwca, grudniaParyża, Berlina, ale: Londynu, Madrytu.

A zatem, jeśli zgodzimy się, że słowo blog na dobre weszło do grupy rzeczowników męskożywotnych (uzus czyni cuda), wyjdzie na to, że trzeba je odmieniać według wzorca blog, bloga, blogowi, blog albo bloga, z blogiem, o blogu. W okresie przejściowym , w związku z tym, że niektóre słowniki podają odmianę blog, blogu, warto by chyba było zaaprobować oboczność blogu albo bloga.

Wychodzi więc na to, że w wyrażeniu Z bloga drzewiarza błędu nie należy się (na siłę) doszukiwać.

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry