StartWszystkie wpisyPorady językoweSzkoda, że to koniec (a nie: żal, że to koniec)

Zwroty zaczynające się od żal, że… są rusycyzmami

 – Znajomy, opowiadając o czymś, bardzo często używa wyrażenia „żal, że…”, np.  „żal, że sprawa potoczyła się inaczej”, „żal, że do tego doszło”, „żal, że to koniec”. Zastanawiam się, czy nie jest to jakaś naleciałość obca, może rusycyzm. Rodzina znajomego wywodzi się ze Wschodu. Według mnie należy mówić „szkoda, że sprawa potoczyła się inaczej”, „szkoda, że do tego doszło”, „szkoda, że to koniec” (e-mail od internauty).

Spostrzeżenia korespondenta są trafne. Przytoczonych przez niego w e-mailu zwrotów zaczynających się od żal, że… nie akceptuje się w starannym wysławianiu się i pisaniu.

Uznaje się je za kalki z języka rosyjskiego i zaleca zastępowanie ich sformułowaniami szkoda, że sprawa potoczyła się inaczej; szkoda, że do tego doszło; szkoda, że to koniec.

Jednoznacznie traktuje omawianą kwestię Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją Andrzeja Markowskiego (Warszawa 2004, s. 1520), a prawie pół wieku wcześniej to samo podawał Słownik poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją Witolda Doroszewskiego (Warszawa 1973, s. 1041).

W pierwszym leksykonie potępia się nie tylko konstrukcję Żal, że go już nie ma, nakazując mówić i pisać Szkoda, że go już nie ma, ale również inne: Żal ich do tej ciężkiej pracy oraz Żal wyciętych drzew.

Jak widać, w wypadku tych ostatnich sformułowań słowo żal także musi być wymienione na wyraz szkoda.

Z kolei w słowniku wydanym blisko 50 lat temu napisano wprost:

niepoprawne Żal (zamiast: szkoda), że już tak późno.

Identycznie wypowiedział się swego czasu w sprawie użycia połączenia wyrazowego żal, że… Walery Pisarek w Słowniku języka niby-polskiego, czyli błędy językowe w prasie (Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1978, s. 154):

żal, że … – po polsku raczej: szkoda, że… Np. Strata jest wielka. Żal, że (poprawnie: Szkoda, że) nic jej nie zdoła powetować; Program był świetny, żal tylko, że (poprawnie: tylko szkoda, że) taki krótki.

Lingwista potwierdził, że mamy do czynienia z rusycyzmem: „Używaniu wyrazu żal tam, gdzie po polsku powiedziałoby się raczej szkoda, sprzyja wpływ języka rosyjskiego; por. rosyjskie żal, czto nie pridiot (жаль, что не придёт ‘szkoda, że nie przyjdzie’)”.

Pamiętajmy zatem o tym, że jeśli powiemy żal, że to się skończyło, to będzie to wprost przekład rosyjskiego zwrotu жаль, что это закончилось (żal, czto eto zakoncziłos).

A jednak owo błędne z punktu widzenia współcześnie obowiązującej normy żal, że… pojawia się w obiegu zaskakująco często. Posługują się nim publicyści, nie zawsze zdając sobie sprawę z tego, że popełniają uchybienie językowe.

W ostatnim numerze dwumiesięcznika „Press” (maj – czerwiec 2022 r.) w „Presswtopach” wytknął to redaktorowi naczelnemu „Polityki” Jerzemu Baczyńskiemu Jerzy Skoczylas.

Naczelny napisał: Żal, że jest dokładnie przeciwnie: „wojna” stała się dla władzy poręcznym instrumentem politycznym i propagandowym.

Skoczylas skomentował to tak: Rusycyzm (poprawnie: szkoda, że) w tekście krytykującym Rosję to w sumie interesujący zabieg.

Zdarza się, że żal, że… trafia do poezji. Ks. Jan Twardowski (to ten od słynnej frazy Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą) napisał kiedyś wiersz zatytułowany „Żal” zaczynający się od słów:

Żal, że się za mało kochało,
że się myślało o sobie,
że się już nie zdążyło,
że było za późno.

Tytuł mógł zostać, ale w pierwszym wersie słowo żal należało zastąpić słowem szkoda i treść na pewno by na tym nie ucierpiała:

Szkoda, że się za mało kochało,
że się myślało o sobie,
że się już nie zdążyło,
że było za późno.

MACIEJ MALINOWSKI

1 komentarz

  1. Slowa szkoda i zal nie są słowami zbyt bliskoznacznymi. Szkoda to stwierdzenie faktu, a żal to uczucie. Nie mozna zatem ich wzajemnie sobą zastępować. Zatem „szkoda, że…” I ” żal, że…” mają nieco inne znaczenia i nie widzę powodu, żeby to drugie uważać za nieprawidłowe. „Żal, że…” ma większy ładunek emocji. Dlatego poeta użył tego określenia. „Chodzi mi o to, aby język giętki…”. Skończmy z formalizmem językowym.

Skomentuj

Przewiń do góry