Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę

Powiedzenie to przywoływane bywa jeszcze dzisiaj w sytuacjach, kiedy ktoś opowiada wierutne bzdury, brednie, niedorzeczności bądź robi coś kompletnie bezmyślnego albo kłamie

– Skąd się wzięło w polszczyźnie śmieszne powiedzenie „wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę”? Niekiedy ludzie tak żartobliwie mówią. Czy wiadomo, co ono przenośnie znaczy, kto je wymyślił i kiedy? (e-mail od internautki).

Wszystko wskazuje na to, że okoliczności powstania zwrotu wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę – często z dodanym członem rzepa mu się rodzi – trzeba się doszukiwać w twórczości dawnych wierszokletów ludowych i rymowankach słownych, które ochoczo oni układali.

Nie należy on do klasycznych frazeologizmów funkcjonujących w polszczyźnie, dlatego nie odnotowują go słowniki. To raczej folklor słowny, przykład ludowego absurdu i nonsensu, tzw. kłamczuszka, czyli gatunek wierszyka oparty na absurdach. Jak wiadomo, pietruszka nie rośnie na gruszy, jest warzywem korzeniowym uprawianym w ziemi.

Powiedzenie wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę przywoływane bywa jeszcze niekiedy dzisiaj w sytuacjach, kiedy ktoś opowiada wierutne bzdury, brednie, niedorzeczności bądź robi coś kompletnie bezmyślnego albo kłamie.

Istnieje ponoć wiele wersji omawianego powiedzenia, z celowo rozbudowanymi fragmentami zawierającymi dalsze oksymorony (inaczej epitety sprzeczne, antylogię, tzn. ‘zestawienia dwóch wyrazów o przeciwstawnym, wykluczającym się wzajemnie znaczeniu’), które – według samorodnych autorów – mają jeszcze bardziej podkreślać absurdalność treści. Przytoczmy dwie z nich:

Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę, aż przyszedł właściciel banana i mówi „Złaź z tego kasztana”. Zlazł, pozbierał pomidory, a ludzie się dziwili, skąd ma takie dorodne kalafiory.

Chłop wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę, a oberibę do kapsy cisł (to po śląsku; oberiba znaczy ‘kalarepa’, kapsa to ‘kieszeń’, cisł ‘wciskał, pchał, wrzucał’).

Jeśli chodzi o genezę powiedzenia wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę i moment, kiedy zaczęło być ono popularne w polszczyźnie potocznej, to nie można tego jednoznacznie stwierdzić. Musiało to jednak nastąpić pod koniec lat 90. XIX stulecia, ponieważ wprowadził go do dialogów Władysław Reymont w powieści „Komediantka” wydanej w 1896 roku (rok wcześniej drukowano ją w odcinkach na łamach „Kuryera Codziennego”).

Książka jest realistyczną powieścią o losach Janki Orłowskiej, młodej kobiety z prowincji, buntującej się przeciwko szarzyźnie życia i despotycznemu ojcu, szukającej wolności i samorealizacji. W końcu ucieka z domu, żeby zostać aktorką i nie wychodzić za mąż za starego Grzesikiewicza.

Tęsknota za artystycznym spełnieniem i walka o spełnienie jako aktorki nie okazały się tym, czego bohaterka „Komediantki” oczekiwała. Reymont opisał nędzę, w jakiej później żyła ona i inne młode aktorki, rywalizację, artystyczne niespełnienie i uprzedmiotowienie kobiet.

Dodajmy, że Reymont, tworząc przywołaną powieść, pracował jako zawiadowca na stacji kolejowej Bukowno (na linii Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej). W „Komediantce” sięgnął po zwrot wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę, wkładając go w usta jednego z bohaterów:

– Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę, cebula się rodzi!… przysięgam Bogu! — odpowiedział pogardliwie. – Gdybyś nie była fiksatką [to ‘kobieta ogarnięta manią, obsesją na punkcie czegoś, wariatka’], tobyś zrozumiała, co to za człowiek i co to za partya!… że Grzesikiewicz, choć cham, więcej wart dla ciebie od książąt, bo cię chce…

Podobny sens mają frazeologizmy obiecywać gruszki na wierzbie, dotyczący obietnic nierealnych, niemożliwych do spełnienia rzeczy, i wyrażenie ni z gruszki, ni z pietruszki, oznaczające ‘coś nagłego, niespodziewanego, nieoczekiwanego, dziejącego się bez przyczyny’.

MACIEJ  MALINOWSKI

odcinek nr 1271

Skomentuj

Przewijanie do góry