Nie ma stuprocentowej pewności co do tego, czy słowo to należy wywodzić od nazwy miejscowej Banja Luka czy imienia bohaterki XVII-wiecznego poematu Hieronima Morsztyna
– Czytając mój ulubiony tygodnik, natknęłam się na nazwę miasta Banja Luka, co nasunęło mi pytanie o pochodzenie słowa „banialuki” (e-mail od internautki).
Nie ma stuprocentowej pewności co do tego, czy słowo banialuki (‘brednie, bzdury, niedorzeczności, androny’) należy wywodzić bezpośrednio od nazwy Banja Luka (serb. Бања Лука), miasta w zachodniej części Bośni i Hercegowiny w Republice Serbskiej, czy od imienia bohaterki XVII-wiecznego poematu Hieronima Morsztyna Historya ucieszna o zacnej królewnie Banialuce ze wschodniej krainy, barokowego romansu rycersko-fantastycznego.
Jak podają źródła historyczne, poemat ten powstał i był powielany odręcznie dużo wcześniej, już na początku XVII w., ale drukiem wydano go po raz pierwszy dopiero w połowie XVIII stulecia.
Niewykluczone, że Morsztyn przed przystąpieniem do pracy zetknął się z nazwą miejscową Banja Luka, usłyszał ją z ust jakiegoś osobnika pochodzącego z południa, opowiadającego historię o treściach fantastycznych, zmyślonych, osnutych na podaniach, legendach i jej ciekawe, orientalne brzmienie Banja Luka skłoniło go do nazwania Banialuką królewny, bohaterki poematu.
Dopowiedzmy, że dzieło wierszowane Morsztyna opowiada o synu Króla Południowego, królewiczu Pakomirze wyruszającym w pełną przygód podróż na północ, gdzie goniąc renifera, gubi się w lesie i trafia do okazałego zamku. Tam poznaje córkę Króla Północnego – królewnę Banialukę. Oboje wkrótce stają się parą kochanków, a ich losy obfitują w niesamowite perypetie (jak to w baśniach). Ostatecznie Pakomir żeni się z tytułową bohaterką Banialuką.
Morsztyn wprowadził do poematu (nazywanego pierwszą polską baśnią magiczną) m.in. czarownicę, czarty pod postacią odyńca, smoka, kozła i skorpiono-zółwio-żabo-jaszczura, zamek broniony przez dzikie zwierzęta (zapada się jednak pod ziemię, przeklęty przez królewnę), pustelnika, który rozumie mowę zwierząt i ptaków, a także proroka umiejącego przywołać wiatry.
Ale choć Historya ucieszna o zacnej królewnie Banialuce… odznaczała się kunsztowną, barokową formą wierszowaną, zawierała interesujące, orientalne motywy i elementy, to jednak oświeceniowi twórcy ceniący w literaturze rozum, a nie fantazję (był wśród nich ks. Ignacy Krasicki) nie pozostawili na poemacie Morsztyna suchej nitki, uznając treść całego utworu za coś niedorzecznego.
Tym oto sposobem poemat, nazywany często potocznie po prostu Banialuką, wypromował słowo banialuka – jako eponim imienia Banialuka – oznaczające początkowo ‘niewiarygodną opowieść, niestworzoną historię’, później zaś dopiero ‘głupstwo, niedorzeczność, brednię, wymysł’.
Już Słownik języka polskiego, tzw. warszawski, Jana Karłowicza, Adama Kryńskiego i Władysława Niedźwiedzkiego wydany 126 lat temu (Warszawa 1900, t. I., s. 94) podawał, że banialuka (nie: banaluka ani banieluka), częściej w l. mn. banialuki ‘brednie, niedorzeczności, bzdurstwo, głupstwa, androny’, a pierwotnie ‘książka, pismo bez sensu’, pochodzi albo od królewny Banialuki w utworze Morsztyna 1650, albo od miasta serbskiego Banja Luka (‘łąka bańska’).
Współcześnie powiela tę informację Wielki słownik wyrazów obcych PWN pod redakcją Mirosława Bańki (Warszawa 2003, s. 136): banialuki, –luk, blp ‘brednie, głupstwa, niedorzeczności’, od imienia Banialuka, bohaterki romansu H. Morsztyna; może od nazwy miejscowej Banja Luka w Bośni’.
Ów leksykon mylnie podaje, że omawiane słowo nie ma form syngularnych. Ma. Wystarczy chociażby zajrzeć do Wielkiego słownika ortograficznego PWN pod redakcją Edwarda Polańskiego (Warszawa 2016, s. 50).
MACIEJ MALINOWSKI
odcinek nr 1273