StartWszystkie wpisyPorady językoweSłać i ścielić łóżko

Nowszą postacią czasownika słać”, czyli ścielić”, posługiwało się tak wiele osób, że w końcu uznany został za dopuszczalny w polszczyźnie ogólnej

Przed tygodniem pisałem o czasowniku mleć i jego nowszej wersji mielić w znaczeniu ‘kruszyć, rozdrabniać’ (np. pieprz, kawę). Zwróciłem wówczas uwagę na to, że choć za wzorcową postać wciąż uważa się mleć i formy osobowe ja mielę, ty mielesz, on miele, oni mielą oraz ja mełłem, ty mełłeś, on mełł, oni mełli, to jednak dopuszcza się już do użycia czasownik mielić i odmianę ja mielę, ty mielisz, on mieli, on mielą oraz ja mieliłem, ty mieliłeś, on mielił, oni mielili.

W ten sam sposób (tzn. obocznie) traktuje się dziś w polszczyźnie ogólnej czasowniki słać i ścielić (czyli ‘przygotowywać miejsce do spania’, a także ‘składać pościel po spaniu’). Ale jeszcze nie tak dawno za jedynie poprawny uchodził wyłącznie bezokolicznik słać, należało mówić: Ciągle muszę słać po tobie łóżko; Dlaczego przed wyjściem z domu nie posłałeś (albo nie zasłałeś) łóżka? 

Z punktu widzenia gramatyki wszystko było w porządku: czasownikom jednokrotnym słać oraz posłać, rozesłać, zasłać odpowiadały twory wielokrotne ściełać, pościełać, rozściełać, zaściełać. Kłopot z ich poprawnym używaniem polegał jednak na tym, że bezokolicznika słać częściej używało się w znaczeniu ‘wysyłać coś’, np. list, paczkę, albo ‘wysyłać kogoś dokąd, do kogoś w jakimś celu, z jakimś poleceniem’, a formy osobowe czasy przeszłego słałem, posłałem kojarzono właśnie z tą definicją (posłać to można kogoś do sklepu po piwo, ale nie łóżko – żartowano).

Taka okoliczność zawsze jest w polszczyźnie niekorzystna, toteż już nasi przodkowie postanowili to zmienić. Utworzyli sobie nową postać czasownika słać, czyli ścielić, i włączyli go do koniugacji -e, -isz, tzn. ja ścielę, ty ścielisz, on, ona, ono ścieli, my ścielimy, wy ścielicie. Jak wiadomo, zgodnie z obowiązującą normą słać trzeba odmieniać inaczej, z zachowaniem w wygłosie głoski -e, czyli ja ścielę, ty ścielesz, on, ona, ono ściele, my ścielemy, wy ścielecie.

Czasownik ścielić bardzo się ludziom spodobał, gdyż odpowiadały mu naturalne formy osobowe czasu teraźniejszego ścielisz, ścieli, ścielimy, ścielicie. Jednak językoznawcy mieli do niego niejakie zastrzeżenia. Hasło ścielić zamieścił wprawdzie Słownik języka polskiego, tzw. warszawski, Karłowicza, Kryńskiego, Niedźwiedzkiego, t. VI z 1915 r., s. 713, ale zaopatrzył je w kwadratowe nawiasy, co oznaczało, że autorzy uważają tę formę za gwarową.

W następnych latach leksykografowie (Stanisław Szober w Słowniku poprawnej polszczyzny z 1938 r., s. 490, i Witold Doroszewski w Słowniku poprawnej polszczyzny PWN z 1973 r., s. 763) również z dystansem odnosili się do nowego tworu. Wciąż traktowali słowo ścielić nie najlepiej, choć nie nazywali go już gwarowym, tylko prowincjonalizmem albo regionalizmem.

Minęło trochę czasu i współcześni autorzy słowników przestali być tak jednoznacznie stanowczy. Widząc, że konstrukcją ścielić łóżko posługuje się coraz większa liczba Polaków, a także dostrzegając regularność w czasowniku ścielić i jego odmianie, stawiają go obecnie prawie że na równi ze słać i zwrotem słać łóżko.

Można więc dziś bez obaw o popełnienie językowego uchybienia powiedzieć Janek ścieli łóżko, bo ma ktoś do niego przyjść oraz Janek pościelił łóżko i poszedł spać. Rzecz jasna, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ciągle się posługiwać formami wzorcowymi Janek ściele łóżko… oraz Janek posłał lóżko… Ja sam tak właśnie czynię.

Niepotrzebnie tylko Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. prof. Andrzeja Markowskiego (Warszawa 2004, s. 1151) każe nam odmieniać słowo ścielić według koniugacji -e, -esz, czyli ścielę, ścielesz (a nie: ścielisz), ściele (a nie: ścieli), ścielemy (a nie: ścielimy), ścielecie (a nie:ścielicie). Niech już będzie konsekwentnie: skoro ścielić, to ścieli, ścielisz, ścieli, ścielimy, ścielicie, prawda? A co Państwo o tym wszystkim sądzą? Proszę do mnie napisać.

 MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry