Tak nazywa się po angielsku zdjęcie zrobione samemu sobie z ręki. Na razie nie ma sensownego, polskiego odpowiednika tego wyrazu…

– Co Pan sądzi o angielskim słowie „selfie” nazywającym zdjęcie zrobione z ręki samemu sobie? Czy ma szansę wejść do polszczyzny ogólnej? Jeśli tak, to jaką powinno otrzymać postać i rodzaj gramatyczny po spolszczeniu: „ta selfi”, „to selfi”, a może „ta selfia”? Według mnie, najlepiej by było wymyślić jakiś sensowny, rodzimy odpowiednik… – dzieli się przemyśleniami internautka.

Jeśli chodzi o wyraz rodzimy, który by miał zastąpić #anglicyzm selfie [wym. selfi], nazywający rodzaj zdjęcia portretowego zrobionego sobie samemu za pomocą kamery aparatu komórkowego albo tabletu, a później wrzuconego przeważnie na jakiś portal społecznościowy, to próby trwają właściwie od samego początku.

Mimo dość ograniczonych możliwości słowotwórczych, jakie tym razem daje polszczyzna, pojawiają się w obiegu (na razie potocznie, środowiskowo) wyrazy fotoautoportet, autofotka, samostrzał, samostrzałka, samopstryknięcie, samofotka, samofoto, samofocia, rękopstryk, mordochwyt, zrąsia. 

Nie brakuje obrazowych wyrażeń w rodzaju sweet fotka, sweet focia (pisane też jako słit fotkasłit focia lub słitfotkasłitfocia), focia z rąsi, fotka samolubka, a także – proszę wybaczyć – niezbyt przyzwoitych określeń w rodzaju fotka samojebka lub w skrócie samojebka. 

– Pozwól mi sobie zrobić samojebkę!– czytam w tekście piosenki „Selfie” amerykańskiego zespołu muzycznego The Chainsmokers (tak właśnie przetłumaczono tam zwrot let me take a selfie);

– Fotobloga założyłam po to, żeby pstrykać sobie samojebki i zobaczyć, czy w końcu uda mi się coś osiągnąć – wyznaje bez ogródek jakaś zdeterminowana internautka.

Słowo selfie pojawiło się w obiegu 12 lat temu, kiedy to na jednym z forów internetowych w Australii ktoś zamieścił zdjęcie własnej twarzy i dodał komentarz: It was a selfie. Upłynęło 11 lat i nowy wyraz znalazł drogę do wersji on-line Oxford English Dictionary, uznano go nawet za „Słowo 2013 roku” na świecie.

Według jednych źródeł selfie pozostaje zdrobnieniem wyrazu selfshot (dosł. ‘samostrzał’), będącym skrótem wyrażenia self camera shot (dosł. ‘pstryknięcie sobie samemu zdjęcia cyfrowym aparatem fotograficznym’). Zabieg słowotwórczy przy powstawaniu tego słowa był prosty: do self– dodano końcówkę -ie (self– + -ie; w l.mn. selfies, na wzór wyrazów typu moviemovies ‘film, filmy’), a człon shot odpadł.

Okazuje się jednak, że na gruncie polszczyzny z wyrazem selfie jest gramatycznie pewien kłopot. Ze względu na niewymawianą głoskę e można go bowiem traktować dwojako:

albo jak twór rodzaju nijakiego (toselfie (jak to toffi ‘ciągnący się cukierek mleczny’), bo przecież jest (tozdjęcie;

albo jako (taselfie (jak imiona żeńskie Pipi, Sandy, Kandy, Petti wymawiane z końcową głoską i), na wzór (tafotografia, (tafotka.

Dlatego  musi być i (toselfie, i (taselfie, a po spolszczeniu (toselfi, (taselfi.

Można by się jeszcze zdecydować na inne rozwiązanie słowotwórcze.

Otóż gdyby omawiane słowo przekształcić w klasyczny, polski twór rodzaju żeńskiego, tzn. nadać mu zakończenie -ia (selfia), jak to się stało z nazwą salsefia (‘roślina warzywna o jadalnym korzeniu, z hiszp. salsifi), wówczas łatwo by się je wymawiało i odmieniało:

M. selfia, D., C. selfii, B. selfię, N. selfią, Ms. selfii,

a w l. mn. M. selfie, D. selfii, C. selfiom, B. selfie, N. selfiami, Ms. selfiach.

Podobno na Bliskim i Dalekim Wschodzie na zrobioną sobie z ręki samemu fotkę mówi się inaczej – selca [wym. selka], w l.mn. selcas. Jest to nazwa zbudowana z pierwszych sylab wyrazów self i camera wchodzących w skład wyrażenia self camera shot (se– + –ca).

Według mnie to dobry synonim słowa selfie lub selfia, łatwo się deklinujący i przyjmujący w l. mn. postać (teselki. Zwroty typu zrobiłem sobie selkęz selką nad morzem łączą mnie piękne wspomnienia czy mam już wiele selek brzmią sympatycznie…

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry