StartWszystkie wpisyKonia z rzędem

Funkcjonuje jeszcze w polszczyźnie (choć bywa coraz rzadziej przywoływane) stare powiedzenie dawać, obiecywać, stawiać, ofiarować (komuś) konia z rzędem, czyli ‘nagradzać za coś wyjątkowego, za czyn, który wydaje się niemożliwy do wykonania’.

Ów zwrot zawiera formę narzędnikową słowa rząd, którego znaczenie już nie dla wszystkich bywa dzisiaj zrozumiałe (zamiast rząd mówiono dawniej także rzęd, np. Na koniu rzęd złocisty, kółka sprzączki – świecą, brzęczą).

Rząd to inaczej ‘kompletna, ozdobna uprząż konia’. Składa się na nią wiele elementów wyposażenia, m.in. wygodne siodło osadzone na terlicy (czyli stelażu), nakładane na sukienny bądź futrzany czaprak (podkładkę chroniąca grzbiet konia), strzemię (jeśli jedno, to zawsze po lewej stronie konia) lub strzemiona wykonane ze szlachetnego materiału czy ozdobna uzda rzemienna na głowę konia z przypiętym do niej munsztukiem, tzn. metalowym kiełznem służącym do kierowania koniem.

Koń tak oprzyrządowany, czyli z rzędem, był w dawnych stuleciach czymś naprawdę wyjątkowym, obiektem westchnień i marzeń ubogich włościan. Żeby go otrzymać na własność od kogoś bogatego (np. od króla), należało dokonać czegoś naprawdę wyjątkowego, bohaterskiego.

Zdarzało się jednak, że pozbywano się (choć z wielkim żalem) konia z rzędem, by z honorem wyjść z przegranego zakładu bądź dotrzymać słowa.

Powiedzenie dać konia z rzędem prowokuje do… zabawy słownej. Przed wiekami pewien chłop przyszedł do króla z pretensjami:

Królu, za pokonanie smoka miałem dostać konia z rzędem, ale szkapa, którą mi król dał, tylko żre, marudzi i narzeka…

A król na to:

– Mówiłem, że dam konia zrzędę temu, kto poskromi smoka…

Pan Literka

1 komentarz

Komentowanie jest niedostępne.

Przewiń do góry