StartWszystkie wpisyO święconym (inaczej święconce)

Potrawy wielkanocne, które układa się w koszyczku i święci w kościele w Wielką Sobotę, noszą – jak wiadomo – nazwę (to) święcone albo (ta) święconka).

Mówi się: Mama zawsze przygotowuje bogate święcone (bogatą święconkę); Wspólnie chodzimy ze święconym (ze święconką) do kościoła. Ale wyraz ten (o czym się zapomina) oznacza również ‘uroczyste śniadanie wielkanocne’, a więc jest niejako odpowiednikiem wigilii w okresie Bożego Narodzenia.

Często na święconym, tzn. na posiłku odbywanym zwykle przed południem w Niedzielę Wielkanocną, spotyka się bliższa i dalsza rodzina, bo jest dzień wyjątkowy. Na stole centralne miejsce zajmuje wówczas koszyczek ze święconym (ze święconką), a w nim − baranek wykonany z cukru lub czekolady (kiedyś z masła lub ciasta), z czerwoną chorągiewką z napisem Alleluja (z hebr. hallelu-Jah ‘chwalcie Boga’).

Baranek, zwierzę ofiarne znane ze Starego Testamentu, jest symbolem zmartwychwstałego Chrystusa. Oczywiście w koszyczku nie może zabraknąć pisanek bądź kraszanek (są symbolem nowego życia), chleba (to pokarm niezbędny do życia), kawałka kiełbasy czy szynki (to płodność i zdrowie), a także chrzanu (zapobiega chorobom), pieprzu i soli (chroni produkty spożywcze przed zepsuciem; jest także symbolem oczyszczenia).

W niektórych domach poza różnego rodzaju wędlinami i ciastami (babami wielkanocnymi i mazurkami) podaje się podczas święconego dodatkowo ciepły żur oraz śledzie, które to potrawy „pozostają po 40-dniowym poście”. Ale nie wszędzie. Na wsiach kultywowany jest bowiem zwyczaj urządzania w Wielką Sobotę „pogrzebu żuru i wieszania śledzia.

Tego dnia ludzie wylewają z garnka żur do wykopanego dołka, a samo naczynie zwane żurowcem rozbijają (skorupy wyrzucają na drogę). Na drzewie zaś wieszają postnego śledzia, aby go ukarać za to, że przez 40 dni sprawował rządy nad mięsem (kiedyś wierzący bardzo rygorystycznie przestrzegali postu).

Wyobraźcie sobie, że dawniej święcenia potraw nie dokonywano w kościele, ale w… domu, ponieważ poświęcone musiało być wszystko, co znajdzie się potem na świątecznym stole. Z czasem jednak zaczęto chodzić ze święconym (ze święconką) do świątyń. Po powrocie obowiązkowo należało obejść z koszyczkiem dom trzy razy (zgodnie ze wskazówkami zegara), żeby zapewnić gospodarstwu urodzaj i powodzenie i wypędzić z niego złe moce.

Dodam, że Wielkanoc rozpoczyna uroczyste nabożeństwo z procesją, odbywane wcześnie rano, zwane rezurekcją. Nazwa pochodzi od wyrazu łacińskiego resurrectio (‘zmartwychwstanie’).

Pan Literka

Przewiń do góry