StartWszystkie wpisyPorady językoweO dyngowaniu i nie tylko

Chodzenie po domach po datki czy pisanki nazywało się dawniej „dyngowaniem”

Drugi dzień Wielkanocy nierozerwalnie wiąże się z pewnym zwyczajem, który nosi nazwę śmigus-dyngus (niektórzy mówią śmingus-dyngus, ale to błąd). Podobno polewanie się wodą w tym okresie pochodzi z Jerozolimy, gdzie przeciwnicy chrześcijaństwa mieli jakoby dużymi ilościami wody rozpędzać wiernych zbierających się w celu rozpamiętywania zmartwychwstania Chrystusa. Inni widzą w tym symbol obmycia z grzechu i odrodzenia do nowego życia.

Tak czy inaczej od kilku wieków występuje w polszczyźnie wyrażenie śmigus-dyngus (pisane z łącznikiem), które choć brzmi swojsko, etymologicznie nie jest określeniem rodzimym. Obydwa jego człony są przekształconymi formami zapożyczeń z języka niemieckiego.

Jeszcze do końca XVII w. mówiono i pisano nie śmigus, tylko śmigust albo śmigurst. Wyraz ten miał związek z niemiecką formą Schmackostern (‘bicie rózgą palmową lub witką i oblewanie wodą w poniedziałek wielkanocny’), a więc także jak ona zaczął szybko oznaczać polewanie wodą dziewcząt, które jednocześnie smagano po nogach rózgami palmowymi (mówiono nieraz: Aleśmy pannom  śmigursty sprawili!). Podobno białogłowy mogły się zrewanżować tym samym, ale dopiero… następnego dnia!

Również forma dyngus ma rodowód niepolski. Należy ją wywodzić od niemieckiego czasownika dingen (‘targować się, wykupywać się’) i pierwotnie łączyć z wykupywaniem się, dawaniem datków, prezentów (np. pisanek) chłopcom chodzącym po domach z życzeniami, pieśniami, żeby nie zostać oblanym wodą.

Dziś śmigus-dyngus (obyczaj ten nazywa się czasem oblewanką albo polewanką , a cały dzień Dniem św. Lejka) rozumiemy w całości jedynie jako polewanie się wodą w poniedziałek wielkanocny. Chodzenie po domach po datki, po pisanki, czyli dyngowanie, przetrwało jedynie na wsiach (i to nie wszędzie).

Na koniec o dwu innych formach charakterystycznych dla słownictwa wielkanocnego.

Wielkanoc rozpoczyna w Kościele rzymskokatolickim poranna msza święta z procesją zwana rezurekcją. Nazwa pochodzi z łaciny i oznacza ‘zmartwychwstanie’ (od resurrectio ‘zmartwychwstanie’, z resurgere ‘zmartwychwstawać’).

Z kolei w pieśniach i w modlitwach występuje przyśpiew Alleluja, alleluja. Słowo to ma rodowód hebrajski, hallelū-Jah znaczy tam ‘chwalcie Boga’.

Kiedy w przyszłości wypadnie Wielkanoc?

Wielkanoc jest świętem ruchomym. Najwcześniej może wypaść 22 marca, a najpóźniej 25 kwietnia.

Spróbujmy się zabawić i obliczyć, kiedy wypadnie Wielkanoc np. w roku 2009. Możemy się w tym celu posłużyć metodą Carla Friedricha Gaussa, znakomitego niemieckiego matematyka, który żył w latach 1777-1855.

Do obliczeń potrzebne będą dwie liczby: A i B, których wartości (dla kalendarza gregoriańskiego) należy odczytać z poniższej tabeli:

  • do roku 1582                    A = 15, B = 6
  • dla lat 1583-1699          A = 22, B = 2
  • dla lat 1700-1799          A = 23, B = 3
  • dla lat 1800-1899          A = 23, B = 4
  • dla lat 1900-2099          A = 24, B = 5
  • dla lat 2100- 2199         A = 24, B = 6.

Jak widać, dla roku 2009 liczba A wynosi 24, liczba B – 5.

Teraz musimy wykonać sześć kroków:

  • Krok 1. Podzielić liczbę roku przez 19 i znaleźć resztę a.
  • Krok 2. Podzielić liczbę roku przez 4 i znaleźć resztę b.
  • Krok 3. Podzielić liczbę roku przez 7 i znaleźć resztę c.
  • Krok 4. Resztę a pomnożyć przez 19, do iloczynu dodać liczbę A, sumę podzielić przez 30 i znaleźć resztę d.
  • Krok 5. Podzielić 2b + 4c + 6d + B przez 7 i znaleźć resztę e.
  • Krok 6. Sumę reszt d + e dodać do daty 22 marca; w ten sposób otrzymamy datę Wielkanocy w danym roku.

Jeżeli data wypadnie powyżej 31 marca, należy ją przeliczyć na odpowiedni dzień kwietnia.

Przykład: wyznaczymy datę Wielkanocy w roku 2009:

  1. Liczbę 2009 dzielimy przez 19, co daje resztę 14, czyli a = 14.
  2. Liczbę 2009 dzielimy przez 4, co daje resztę 1, czyli b = 1.
  3. Liczbę 2009 dzielimy przez 7, co nie daje reszty, czyli c = 0.
  4. Wykonujemy działanie a x 19 + A, czyli: 14 x 19 + 24 = 266 + 24 = 290, i wynik dzielimy przez 30. Daje to resztę 20, czyli d = 20.
  5. Wykonujemy działanie 2b + 4c + 6d + B, czyli 2 x 1 + 4 x 0 +6 x 20 + 5 = 127, co podzielone przez 7 daje resztę 1, czyli e = 1.
  6. Wykonujemy działanie d + e + 22 (marca) = 20 + 1 = 21 + 22 = 43, to znaczy, że Wielkanoc wypadnie „43 marca”,

czyli 12 kwietnia (43 -31 = 12).

Uwaga! Od powyższej reguły Gaussa istnieją dwa wyjątki.

  1. Pierwszy wyjątek zachodzi, gdy d = 29 oraz e = 6, czyli Wielkanoc miałaby przypaść na dzień 26 kwietnia. Wtedy zawsze obchodzi się ją tydzień wcześniej, tzn. 19 kwietnia. Wypadek ten zdarzył się np. w 1981 r.
  2. Drugi wyjątek zachodzi wtedy, gdy d = 28 oraz e = 6. Dzielenie 11A + 11 przez 30 daje resztę mniejszą od 19. Wówczas, według powyższego algorytmu, Wielkanoc ma przypaść 25 kwietnia, a obchodzona jest 18 kwietnia. Ten drugi wyjątek nastąpił w 1954 r.

 (na podstawie http://pl.wikipedia.org/wiki/)

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry