StartWszystkie wpisyMiecz Damoklesa (nie: Demoklesa)

Mówi się niekiedy obrazowo, że coś wisi nad kimś lub nad czymś jak miecz Damoklesa, to znaczy stale komuś lub czemuś zagraża. 

Damokles był dworzaninem tyrana Syrakuz Dionizjusza I Starszego (IV w. p.n.e.) i bardzo mu zazdrościł wspaniałego życia. Robił więc wszystko, by przypodobać się władcy i zakosztować chociaż częściowo tej idylli.

Mając już dość umizgów podwładnemu, pewnego razu Dionizjusz zaproponował mu wcielenie się na jeden dzień w jego rolę. Damokles miał leżeć na złotym łożu w pełnej przepychu komnacie i ucztować na całego. Nie przeczuwając niczego podstępnego, chętnie przystał na propozycję władcy.

Podczas uczty Dionizjusz posadził gościa przy stole na swoim miejscu, lecz nad głową Damoklesa kazał zawiesić na końskim włosiu nagi, ostry miecz, który mógł się w każdej chwili urwać. Miało to symbolizować niebezpieczeństwo, jakie czyha na Dionizjusza, i kruchość jego potęgi.

Gdy Damokles, siedząc wygodnie na tronie, spojrzał w górę i spostrzegł wiszący nad głową miecz, poprosił gospodarza, by pozwolił mu natychmiast opuścić mury pałacu… 

Od tej pory wyrażenie miecz Damoklesa (lub miecz Damoklesowy) przeszło do frazeologii, stało się symbolem ciągle zagrażającego niebezpieczeństwa, wyroku losu.

 Pamiętajcie o tym, by nie przekręcać owego miecza Damoklesa i nie mówić miecz Demoklesa. O pomyłkę nietrudno, gdyż był też w historii świata myśliciel i podróżnik grecki Demokryt z Abdery, zwany ojcem materializmu (ok. 430 p.n.e. ogłosił teorię o atomistycznej budowie świata). Ponadto w polszczyźnie funkcjonuje wiele wyrazów zaczynających się od demo- , np. demokracja, demonstracja, demografia. Nic więc dziwnego, że i słowo Demokles samo się narzuca…

Pan Literka

1 komentarz

  1. Z opisu wynika, że miecz był własnością Dionizjusza a tylko wisiał na Damoklesem. Dlatego, logicznie rzecz biorąc, powinno być „miecz Dionizjusza”.

Komentowanie jest niedostępne.

Przewiń do góry