W słowie wstępnym do płyty „Café Sułtan (nowe wykonanie piosenek „Kabaretu Starszych Panów”) Grzegorz Turnau napisał: „Przybora – mistrzowskie połączenie piosenki lirycznej i żartobliwej. Mistrzostwo polega na tym, że nie widać „szwów”. (…) Dodam, „szwów” nie widać również w kongenialnych kompozycjach Jerzego Wasowskiego”. Według mnie słowo „kongenialny” zostało użyte źle…
Płyta „Café Sułtan” jest naprawdę świetna (ach, te piosenki „Śmierć ptaka” czy „Zmierzch”!). Niestety, potwierdzam, że Grzegorz Turnau posłużył się przymiotnikiem kongenialny niepoprawnie. Kongenialny (z łac. con- + genialny) znaczy ‘nieustępujący wartością oryginałowi’, a nie… ‘więcej niż genialny’. Może być kongenialny przekład książki (tak świetny jak oryginał), może zachwycać kongenialna inscenizacja (równie genialna jak wystawiane dzieło) albo kongenialny muzyk, czyli ktoś, kto dorównuje talentem mistrzowi. Turnau powinien był więc napisać, że „szwów” nie widać również w genialnych kompozycjach Jerzego Wasowskiego. Być może piosenkarz, wstawiając do tekstu przymiotnik kongenialny, chciał podkreślić, że muzyka Wasowskiego jest tak samo znakomita jak teksty Przybory. Niestety, użył złego słowa, porównanie musi się bowiem odnosić do tej samej dziedziny twórczości.