StartWszystkie wpisyPolszczyzna od ręki Pana Literki„Jedziemy do zo, zo, zo”

Jest taka piosenka (można jej posłuchać na YouTubie śpiewana przez przedszkolaków, zatytułowana Jedziemy do zoo (znane są też wersje Idziemy do zoo i Biegnijmy do zoo, z innymi tekstami).

Zaczyna się od słów:

Jedziemy do zoo, zoo, zoo
Tatuś jutro nas do zoo zabiera
Będziemy tam cały dzień.

Refren zaś brzmi tak:

Jedziemy do zoo, zoo, zoo
Pojedź i ty, ty, ty
Co powiesz na to, to, to
Jedziemy do zoo, zoo, zoo.

Wszystko by było w porządku, gdyby nie jedno ale…

Otóż słowo zoo (to skrót angielskiego zoological garden ‘ogród zoologiczny’) jest w piosence niepoprawnie wymawiane (śpiewane) – jako [zo], żeby rymowało się z zaimkiem to w wersie trzecim (Jedziemy do [zo], [zo], [zo] – Co powiesz na [to], [to], [to]).

Tymczasem, jak wiadomo, forma zoo ma dwie sylaby i powinna być artykułowana jako [zo-o]. Nie należy jednak zbyt wyraźnie zaznaczać drugiej głoski [o], lecz delikatnie wydłużyć pierwsze o – [zoo…]. Tak nakazuje Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN (Warszawa 2004, s. 1503).

Nie znam imienia i nazwiska autora słów piosenki, ale gdybym wiedział, jak się nazywa, na pewno bym go skarcił za psucie polszczyzny.

Układając tekst piosenki, wierszokleta błędnie zestawił obok siebie wers Jedziemy do zoo, zoo, zoo zawierający 10 sylab z wersem 7-zgłoskowym Co powiesz na to, to, to.

To sprawiło, że dzieci, mając na uwadze owo to, to, to, śpiewają na wstępie błędnie [zo], [zo], [zo], wbijając sobie do głowy, że wyraz zoo tak właśnie (jednosylabowo) trzeba wymawiać.

A kiedy dorosną, idą do pracy w radiu czy telewizji i w serwisie informacyjnym mówią, że we wrocławskim [zo] przyszedł na świat dikdik, raniąc uszy wrażliwych na poprawność językową osób…

Pan Literka

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Przewiń do góry