StartWszystkie wpisyPolszczyzna od ręki Pana LiterkiDwa grzyby w barszcz (nie: w barszczu)

Wszyscy znamy stare powiedzenie (notowane już w Słowniku języka polskiego Jana Karłowicza, Adama Kryńskiego i Władysława Niedźwiedzkiego, Warszawa 1900, t, I, s. 936, hasło: grzyb) dwa grzyby w barszcz.

Mówi się tak, gdy chce się przenośnie, obrazowo opisać, że ‘czegoś jest zbyt dużo, że z dwóch rzeczy jedną należy uznać za niepotrzebną, że wystarczy wyłącznie jedna’.

Dwa grzyby w barszcz to zatem ‘nadmiar, nagromadzenie jednakowych elementów, za dużo czegoś, zbędne powtórzenie czegoś (np. w języku)’.

Oto dwa przykłady użycia omawianego wyrażenia:

– Mamo, po co mi jeszcze ten gruby sweter golf? Wystarczy ciepła kurtka. Byłyby to dwa grzyby w barszcz…

– Kasiu, nowy laptop i nowa pecet to chyba zbyt dużo, dwa grzyby w barszcz, nie sądzisz? No i spory wydatek…

Jak zauważyliście, wczytując się w tytuł dzisiejszego odcinka, powiedzenia dwa grzyby w barszcz nie wolno zniekształcać brzmieniowo na dwa grzyby w barszczu.

Tymczasem owo niepoprawne dwa grzyby w barszczu słyszy się bardzo często. A przecież nie chodzi o dosłowny sens, że w ‘barszczu znajdują się dwa grzyby’…

Niewątpliwie mamy do czynienia ze skrótem (elipsą) dłuższego powiedzenia naszych przodków, np. nie należy dawać dwóch grzybów w barszcz lub nie należy wrzucać dwóch grzybów w barszcz, kiedy wystarczy jeden .

Dzisiaj byśmy raczej powiedzieli: nie należy dawać, wrzucać dwóch grzybów do barszczu.

Być może, posługując się powiedzeniem dwa grzyby w barszcz w sensie dosłownym, nasi przodkowie mieli na uwadze to, że jeden grzyb dodany do barszczu w zupełności wystarczy. Albo to, że nie ma co dodawać do barszczu zbyt wielu grzybów, gdyż i tak nie poprawi to jego smaku…

Pan Literka

Przewiń do góry