StartWszystkie wpisyChodzi mi o to… (a nie: rozchodzi mi się o to)

Chciałbym dziś zwrócić Waszą uwagę na dwa czasowniki, które choć podobne do siebie brzmieniowo, wcale nie są synonimami, a zatem nie wolno się nimi posługiwać wymiennie.

Mam na myśli bezokoliczniki chodzić i rozchodzić się i jedno ze znaczeń czasownika chodzić – ‘rzecz polega na czymś; coś jest istotą sprawy; komuś zależy na czymś’ (używanego wyłącznie w 3. osobie liczby pojedynczej, i to nieosobowo).

Powiem bez ogródek, że często myli się to również osobom dorosłym, które nierzadko sięgają po słowo rozchodzić się zupełnie bez sensu, właśnie wtedy, gdy musi się pojawić konstrukcja chodzi o to, że… Oto kilka wynotowanych przeze mnie z I(i)nternetu przykładów na błędne użycie czasownika zwrotnego rozchodzić się:

– Teraz już wiecie, o co mi się rozchodzi;

Rozchodzi  nam się o to, czy możemy żądać odszkodowania za naruszenie praw osobistych;

– Dla ścisłości  rozchodził o się o folię, bo nie przylegała do opakowania;

Rozchodzi mi się konkretnie o skomentowanie wywiadu z szefem CBA Mariuszem Kamińskim.

 Wszystkie zwroty zawierają uchybienie, muszą bowiem brzmieć tak:

– Teraz już wiecie, o co mi chodzi;

Chodzi nam o to, czy możemy żądać odszkodowania za naruszenie praw osobistych;

– Dla ścisłości chodziło o folię, bo nie przylegała do opakowania;

– Chodzi mi konkretnie o skomentowanie wywiadu z szefem CBA Mariuszem Kamińskim.

Zawsze też powiemy: O co ci, Kasiu, chodzi?; Pani profesor, chodzi mi o to, że dziś jestem nieprzygotowana; Mamo, mnie naprawdę o to nie chodzi.

Potocznie konstrukcję  chodzi o to, że… można zastąpić konstrukcją idzie o to, że… (w myśl przysłowia Idzie czy chodzi, na jedno wychodzi), np. Idzie, mamo, o moją przyszłość; O co ci idzie, tato?; Idzie o to, żeby wszyscy byli z nas zadowoleni. W tekście pisanym musi  się jednak obowiązkowo pojawić zwrot z czasownikiem chodzić (chodzi o to, że…).

A zatem zapamiętajcie (na całe życie!), że w znaczeniu ‘rzecz polega na czymś; coś jest istotą sprawy; komuś zależy na czymś’ nie wolno używać sformułowania rozchodzić się o coś, tylko ‘chodzi o to, że…’.

Owszem, czasownik rozchodzić się też jest poprawny, tylko że w innym zastosowaniu. Ma on w polszczyźnie kilka definicji: 1. ‘iść, udawać się w różne strony’, 2. ‘brać rozwód’, 3. ‘rozprzestrzeniać się w różnych kierunkach’, 4. ‘o obuwiu: ulec rozluźnieniu’. Zgodnie z tym rozchodzić się mogą czyjeś drogi; po mieszkaniu może rozchodzić się zapach ciasta; rozchodzić się mogą małżonkowie; rozchodzić się mogą wiadomości czy plotki; rozchodzić się (tzn. ‘dobrze się przedawać’) mogą książki albo płyty; wreszcie rozchodzić się mogą buty, kiedy były za ciasne, a my je nieco powiększyliśmy przez noszenie.

Pan Literka

Przewiń do góry