StartWszystkie wpisyPorady językoweA nuż, widelec

Wyrażenie to jest żartem językowym opartym na identycznym brzmieniu wyrazów „nóż” i „nuż”. Nie wszyscy o tym wiedzą…

We wstępie do Wyczesanego słownika najmłodszej polszczyzny (Wydawnictwo Znak, Kraków 2005) można natrafić na motto zaczerpnięte przez autora Bartka Chacińskiego „z dyskusji na temat przyszłości młodego języka”. Zabawny dystych brzmi tak:

A nóż-widelec coś z tego będzie?
A łyżka na to: niemożliwe!

Byłoby naprawdę śmiesznie, gdyby nie jedno „ale”… Otóż zdarza się, że czytelnicy tej świetnej książki odczytują wyrażenie nóż-widelec dosłownie, to znaczy że istotnie chodzi o nóż (jest przecież i widelec, i łyżka), zapamiętując nolens volens jego błędną ortografię. Później nieświadomi niczego, piszą w ten sposób, korespondując między sobą w Internecie/internecie. Wynotowałem na użytek dzisiejszego odcinka (z wyszukiwarki Google) kilka takich „kwiatuszków”:

  • Ja również zgłaszam się do konkursu, a nóż-widelec przejdę dalej…
  • A nóż widelec poskutkuje to sukcesami.
  • A nóż widelec to coś pomoże.
  • Spróbować nie zaszkodzi, a nóż, widelec może się uda.
  • Życzę powodzenia w rewanżu, a nóż widelec zdarzy się cud.

Jak widać, wszędzie słowo nóż pisane jest przez ó, ponadto między członami nóż i widelec brakuje przecinka, za to czasem pojawia się łącznik.

Tymczasem we wszystkich tych zwrotach powinien był wystąpić wyraz o charakterze ekspresywnym, mocno już przestarzały, nuż(zawierający literę u), ale obecny do dziś właśnie w wyrażeniu a nuż, którego używa się wtedy, jeśli przewiduje się z obawą lub nadzieją możliwość zajścia jakiejś sytuacji, np. Spróbuję, a nuż się uda; Wyślij totolotka, a nuż będziesz miał szczęście! Dodanie do formy a nuż rzeczownika widelec (Spróbuję, a nuż, widelec się uda; Wyślij totolotka, a nuż, widelec będziesz miał szczęście!) jest żartem językowym opartym na identycznym brzmieniu wyrazów nóż i nuż (są to homofony, czyli ‚wyrazy o tym samym brzmieniu, ale różnej pisowni, odmiennym pochodzeniu i znaczeniu, np. krzyk i kszyk, bród i brud, stóg i stuk, lud i lód), która to gra słowna została szybko podchwycona i na dobre się upowszechniła (pisze na ten temat prof. Stanisław Dubisz w Uniwersalnym słowniku języka polskiego PWN).

Żeby więc nie było żadnych wątpliwości, proponuję, by w II wydaniu Wielkiego słownika ortograficznego PWN pod red. Edwarda Polańskiego (jest właśnie przygotowywane) przy haśle nuż znalazł się dopisek: a nuż (wyrażenie ekspresywne, przestarzałe); a nuż, widelec (żart językowy). Nie zaszkodzi, jeśli trafi on do słowników ortoepicznych (na razie na próżno go szukać w Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny PWN pod red. Andrzeja Markowskiego).

Na koniec coś innego, ale równie chyba zabawnego. Swego czasu Andrzej Mleczko narysował taką oto scenkę: siedzi gość przy stole, patrzy przez okno, a tam na budynku naprzeciwko wisi banner z napisem „…dy może by…” (tyle daje się z pokoju odczytać). Pod rysunkiem podpis: Pokój z widokiem na może. Krakowski satyryk bardzo lubi bawić się polszczyzną (że przypomnę jego interpretację graficzną zwrotu Daj, ać ia pobruszę, a ty pociwaj). Szczególnie ortografia prowokuje artystę do takich zabaw językowych. No i jak się tu z kimś założyć o duże pieniądze, że w sformułowaniu, o którym mowa, forma może musi być napisana przez rz

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry