StartWszystkie wpisyPorady językoweWspółczuć

Dzisiaj mówimy i piszemy współczuć komuś, ale kiedyś obowiązywała składnia współczuć z kimś

– Zdarza mi się czasem usłyszeć zwrot „współczuję z tobą”, „współczuję z wami”. Mówią tak zwykle osoby w podeszłym wieku. Czy jest to poprawne? Wydawało mi się zawsze, że „współczuje się komuś” (koleżance, przyjaciółce), kiedy coś złego im się stanie? (e-mail od internautki u.kul***@wp.pl; szczegółowe dane do wiadomości mojej i redakcji).

Słowniki współczesne języka polskiego (z Wielkim słownikiem poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją A. Markowskiego, Warszawa 2004, s. 1330, na czele) nie pozostawiają wątpliwości, jaka jest składnia czasownika współczuć. Łączy się on z zaimkiem lub rzeczownikiem występującymi w celowniku.

Należy zatem mówić i pisać współczuć komuś, np. współczuć komuś w tragedii, współczuć ludziom będącym w trudnej sytuacji życiowej, współczuć komuś, kogo spotkał go zawód miłosny.

Okazuje się jednak, że w przeszłości możliwe było łączenie omawianego czasownika z wyrazami stojącymi po nim w narzędniku, tzn. używanie zwrotu współczuć z kimś. Sięgali do niego pisarze.

Posłużyli się nim np. Zygmunt Krasiński w liście do Augusta Cieszkowskiego („Listy II”, 1912 r.:

Biedny mój Auguście, współczuję całym sercem z tobą),

Włodzimierz Perzyński (powieść „Nie było nas, był las”, 1926 r.:

Pan­na Zo­fja współ­czu­ła z nim ser­decz­nie i z więk­szym może nie­po­ko­jem my­śla­ła o jego ku­ra­cji niż on sam)

i Maria Pawlikowska-Jasnorzewska („Listy Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej do Stefana Jasnorzewskiego”, 1943 r.:

Nie potrafię wyrazić, co czuję i jak współczuję z Tobą.

Nic więc dziwnego, że w Słowniku ortoepicznym. Jak mówić i pisać po polsku S. Szobera wydanym przed drugą wojną światową (Wydawnictwo M. Arcta, Warszawa 1937, s. 561) odnotowano ów fakt i napisano: współczuć (tylko w postaci niedokonanej, rzadko: spółczuć). I. Formy jak czuć, II. Składnia: współczuć komu, czemu lub z kim, z czym.

O tym, że czasownik współczuć mógł dawniej rządzić zarówno celownikiem (współczuć komu, czemu), jak i narzędnikiem (współczuć z kim, z czym), informował nas jeszcze Słownik poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją W. Doroszewskiego i H. Kurkowskiej z lat 70. (Warszawa 1973, s. 888: współczuć komu, czemu, rzadziej: współczuć z  kim, z czym). Podano tam przykład użycia: Współczuła serdecznie choremu mężowi (z chorym mężem).

Dzisiaj owa oboczność składniowa jest już nieaktualna.

W Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny PWN (Warszawa 2004, s. 1330) czytamy: współczuć (nie: współczuwać, spółczuć); współczuję (nie: współczuwam); ktoś współczuje komuś (nie: z kimś) – w czymś.

Mogą Państwo zapytać, skąd się w ogóle wzięła archaiczna dzisiaj składnia współczuć z kimś.

Otóż etymologicznie czasownik współczuć znaczy ‘czuć wespół z kimś, z innymi to samo, co oni’. Skoro więc można było powiedzieć czuję wielki ból z tobą (‘odczuwam ból razem z tobą’), niektórzy nie widzieli językowego uchybienia w zwrocie współczuję wielki ból z tobą, skróconego później do współczuję z tobą.

Do dzisiaj czasowniki z początkową cząstką współ– mają rekcję narzędnikową (np. współpracować z kimś, współdziałać z kimś, współodczuwać z kimś coś ‘wczuwać się w czyjeś przeżycia’).

Niewykluczone zatem, że również składnia wymienionych wyżej czasowników, a szczególnie tego ostatniego (współodczuwać z kimś) miała wpływ na taką samą wtedy łączliwość czasownika współczuć z zaimkami i rzeczownikami w okresie wcześniejszym.

Współcześnie mówimy już i piszemy wyłącznie współczuć komuś, choć na początku XX w. Antoni Krasnowolski (Najpospolitsze błędy językowe zdarzające się w mowie i piśmie polskiem, Warszawa 1919, s. 88) uznawał ową konstrukcję za rusycyzm (сочувствовать кому-то).

MACIEJ  MALINOWSKI

Przewiń do góry