StartWszystkie wpisyW romantyzmie (czytaj: w romantyźmie)

Chciałbym Wam w tym odcinku opowiedzieć o wyrazach kończących się na -izm, -yzm, z którymi jest pewien kłopot, gdyż w jednym przypadku gramatycznym – w miejscowniku – inaczej się je zapisuje, a inaczej wymawia.

Popatrzcie. Mamy w polszczyźnie rzeczowniki nazywające kierunki i prądy umysłowe, a także abstrakcyjne cechy, czynności, procesy czy stany, np. romantyzm, modernizm, pozytywizm, pesymizm, cynizm, terroryzm, komizm itp. Jak widzicie, zapisuje się je z twardym z, choć w wymowie przechodzi ono w bezdźwięczne s – mówi się [romantysm], [modernism], [pozytywism] itd. (zajrzyjcie do Wielkiego słownika poprawnej polszczyzny PWN z 2004 r.). Wymawianie [romantyzm], [modernizm], [pozytywizm] jest jednak dopuszczalne, nie wolno natomiast połykać końcowego m i mówić [romantys], [modernis], [pozytywis] (a często się to słyszy).

Z ortografią omawianych słów nie ma trudności, gdyż od mianownika do miejscownika występuje w nich twarde z (poprzestańmy na przykładzie romantyzm, romantyzmu, romantyzmowi, z romantyzmem, o romantyzmie). Jeśli jednak chodzi o wymowę, w jednym wypadku – o czym wspomniałem na wstępie – dzieje się inaczej: wyrażenie o romantyzmie należy wymawiać miękko [o romantyźmie].

– Dlaczego tak się dzieje? – spytacie. – Czy nie można mówić tak jak się pisze, tzn. [o romantyzmie]?

Taką artykulację językoznawcy dopuszczają, jednak uważają za rzadszą i nieco sztuczną. Opowiadają się raczej za wymową miękką, wyjaśniając, dlaczego w VI przypadku twarde z przechodzi w miękkie z’ (zapisywane jako zi-). Otóż miejscownikowe –e w naturalny sposób zmiękcza ostatnią spółgłoskę tematyczną danego słowa (np. los, losu, z losem, ale: o losie; len, lnu, lnowi, z lnem, ale: o lnie). Tak się też dzieje ze spółgłoską m w omawianych wyrazach: przechodzi ona w miękkie m’ (w pisowni mi-), zmiękczając jednocześnie stojącą przed nią spółgłoskę z. Stąd wymowa [w romantyźmie], [w moderniźmie], [o pozytywiźmie], [o pesymiźmie], [o cyniźmie], [o terroryźmie], [o komiźmie].

Skoro tak, to dlaczego nie można pisać o romantyźmie, o moderniźmie, o pozytywiźmie, o pesymiźnie, o cyniźmie, o terroryźmie, o komiźmie? Przecież piszemy: w piśmie, w czasopiśmie, w paśmie UKF (obocznie do pasmie), a także w bieliźnie, w zgniliźnie, w mieliźnie, o wiośnie?

Ową rozbieżność ortograficzną językoznawcy tłumaczą tym, że wyrazy pismo, wiosna, bielizna itp. są z pochodzenia słowiańskie i miękkość ich spółgłosek w miejscowniku umotywowana jest historycznie (tzw. jat’ zmiękczała spółgłoski m, n, a wskutek procesu upodobnienia to samo stało się z głoskami s, z). Wyrazy romantyzm, modernizm, pozytywizm itp. mają natomiast rodowód grecko-łaciński (choć bezpośrednio weszły do polszczyzny z języka francuskiego: romantisme, modernisme, positivisme),  stąd w pisowni twarde z powstałe z twardego s (-isme przeszło w -yzm lub -izm).

Jeśli o mnie chodzi, zezwoliłbym na pisownię w romantyźmie, w moderniźmie, w pozytywiźmie…

Pan Literka

 

Przewiń do góry