Nie wszyscy użytkownicy polszczyzny potrafią to zrozumieć…

– Skąd się wzięły „punkty procentowe”? Niegdyś mówiło się i pisało, że coś wzrosło lub zmalało o tyle i tyle procent. Obecnie w języku mediów coś rośnie lub maleje o tyle i tyle punktów procentowych. Był czas, kiedy sądziłem, że te dwa różne sformułowania znaczą coś  odmiennego, że „punkty procentowe” to coś innego niż „procenty”. Lektura tekstów prasowych i przysłuchiwanie się wypowiedziom w telewizji skłaniają mnie jednak do poglądu, że to dokładnie to samo. Po co więc językowo komplikować sprawę?! (…) Może jednak się mylę i są jakieś powody, by słowo „procenty” zastępować określeniem „punkty procentowe”? (e-mail od internauty).

Przemyślenia czytelnika na temat pojęć procent i punkty procentowe wyłuszczone w e-mailu nie są trafne. Okazuje się, że punkty procentowe i procenty to w terminologii specjalistycznej określenia nietożsame, znaczące coś zupełnie innego.

Owo zróżnicowanie semantyczne przytoczonego wyrażenia i słowa jest od lat doskonale znane ekonomistom i bankowcom, a także socjologom badającym sondaże przedwyborcze i członkom komisji skrutacyjnych analizującym wyniki wyborcze samorządowe, parlamentarne, prezydenckie czy europejskie.

Jeśli się nie mylę, punkty procentowe pojawiły się w medialnym obiegu komunikacyjnym (a zatem przestały być wyłącznie pojęciem hermetycznym) po roku 2000. Zdaje się, że pierwszy zaczął używać tego terminu w mass mediach minister finansów Leszek Balcerowicz, a za nim poszli inni.

Użytkownikom polszczyzny – i to nawet tym o sporej wiedzy, kompetencji i świadomości językowej, przyzwyczajonym do słowa procent i wartości liczbowych zwyczajowo ujętych w procenty – punkty procentowe od razu wydały się tworem dziwnym, żargonowym.

Początkowo z rezerwą odnosili się do omawianego wyrażenia również sami językoznawcy:

Mnie też to wyrażenie trochę razi (…). Powstaje pytanie, dlaczego ludzie unikają „procentu” („procenta”?) – pisał w jednej z odpowiedzi Mirosław Bańko w Poradni Językowej PWN (z 16 października 2002 r.)

Musiało upłynąć sporo czasu, by osoby kompetentne w tej dziedzinie klarownie wyjaśniły wszystkim zainteresowanym różnicę między pojęciami procent a punkt procentowy (chociaż – jak wynika z pytania nadesłanego przez internautę – i dzisiaj ma się ciągle w tej kwestii wątpliwości).

Przede wszystkim należy sobie uzmysłowić, że punkty procentowe wyrażają różnicę między dwiema wartościami przedstawionymi w procentach, powstałą w wyniku odejmowania klub dodawania. Inaczej mówiąc, punkt procentowy jest zmianą wartości wielkości liczbowej ujętej w procentach.

Rzecz jasna, taka zmiana nastąpi również wtedy, gdy posłużymy się określeniem wzrost o 5, 10, 20 proc. itp. Będzie ona jednak inna niż ta wyrażona przez określenie z wyrażeniem punkt procentowy. Pokażmy to na przykładach.

(I). Jeżeli jakaś partia polityczna szczyci się np. 40-proc. poparciem i powiemy, że wzrosło ono jeszcze o 2 proc., będzie to oznaczało, że ma ona teraz 40,8 proc. zwolenników (0,02 x 40 = 0,8. Jeśli 0,8 dodamy do 40, wyjdzie 40,8).

Jeżeli z kolei posłużymy się wyrażeniem punkt procentowy i powiemy, że poparcie partii zwiększyło się o 2 punkty procentowe, wzrost ten będzie inny, wyniesie: 42 punkty procentowe (do 40 punktów procentowych dodajemy 2 punkty procentowe, co daje nam rezultat 42 punktów procentowych).

(II). Kiedy powiemy, że oprocentowanie kredytu w banku wynosiło 15 proc. i zwiększyło się o 10 proc., wyjdzie nam wynik: 16,5 proc. (0,10 x 15 = 1,5; 15 + 1,5 = 16,5 proc.).

Gdy użyjemy zwrotu nastąpił wzrost oprocentowania o 1 punkt procentowy, otrzymamy wynik 16 punktów procentowych (15 + 1 = 16).

Jak widać, wyraz procent daje matematycznie inne rozstrzygnięcie niż wyrażenie punkt procentowy.

MACIEJ  MALINOWSKI

3 komentarze

  1. Pisze Pan: „Inaczej mówiąc, punkt procentowy jest zmianą wartości wielkości liczbowej ujętej w procentach.”
    Ale dlaczego chwilę później wyjściową i końcową wartość działań podaje Pan w punktach procentowych?
    Poparcie, wynoszące 40 procent, po wzroście o 2 punkty procentowe wyniesie 42 procent. Podobnie z oprocentowaniem kredytu.

  2. @CTB: zgadzam się. Akapit ten powinien brzmieć tak:
    Jeżeli z kolei posłużymy się wyrażeniem „punkt procentowy” i powiemy, że poparcie partii zwiększyło się o 2 punkty procentowe, wynik [nie: wzrost] ten będzie inny, [łączne poparcie] wyniesie *42 procent* (do 40 punktów procentowych dodajemy 2 punkty procentowe, co daje nam rezultat 42 punktów procentowych).

Skomentuj

Scroll to Top