StartWszystkie wpisyPorady językowePomarańcz foteli

Wydaje się, że nowe znaczenie tego słowa (‘kolor pomarańczowy) powinno trafić do słowników

W jednym z poprzednich odcinków pisałem o tym, że należy mówić i pisać (ta) pomarańcza, a nie: (ta) pomarańcz albo (ten) pomarańcz, ponieważ słowo to wywodzi się z włoskiej nazwy pomo d’arancia (pomo ‘jabłko” + arancia), a więc – jak widać – już w formie obcej występuje zakończenie -a.

No dobrze, ale co zrobić, kiedy chodzi nie o ‘owoc’, ale o ‘kolor, barwę’? Czy można użyć formy rodzaju męskiego (ten) pomarańcz i powiedzieć: Biel ścian idealnie współgrała z pomarańczem foteliKiedy weszłam do pokoju, ostry pomarańcz ścian bił po oczach; Zieleń i pomarańcz to moje ulubione kolory?

Słowniki języka polskiego nie odnotowują jeszcze tego znaczenia, a zarazem rodzaju gramatycznego (męskiego) omawianego słowa, ale wydaje się, że niesłusznie. Zdaniem prof. Mirosława Bańki z Uniwersytetu Warszawskiego, jednego z ekspertów Poradni językowej Wydawnictwa Naukowego PWN, w wypadku słowa (ten) pomarańcz (‘kolor pomarańczowy’) nie mamy wprawdzie jeszcze do czynienia z normą skodyfikowaną, ale pora najwyższa włączyć do niej nowe znaczenie i uwzględnić je w słownikach, bo jest niezwykle częste nie tylko w polszczyźnie potocznej, ale i pisanej. Językoznawca wynotował trzy przykłady użycia (tego) pomarańcza w ogólnopolskich tygodnikach i miesięczniku, a to dowodzi, że autorzy i adiustatorzy nie dopatrzyli się w nim niczego nagannego (a do poprawności językowej przykłada się w tych redakcjach wielką wagę): Czerwony, pomarańcz – kolory ekscentryczne („Polityka”); A jak wszedł w modę kilka lat temu w lecie pomarańcz, to wszyscy brr!, że się kojarzy z tymi, co sprzątają ulice” („Przekrój”), Światło zmieniało barwy, pomarańcz bluzki stawał się wściekłym różem („Twój Styl”).

Mnie również się wydaje, że owo zróżnicowanie znaczeniowe i gramatycznorodzajowe form (ta) pomarańcza (‘owoc’) i (ten) pomarańcz (‘kolor’) powinno być jak najszybciej dostrzeżone przez kodyfikatorów współczesnej polszczyzny. Przecież jeśli chodzi o nazewnictwo kolorów, to większość z nich ma już postacie oboczne. Mówi się i pisze: biel i biały, żółć i żółty, błękit i błękitny, czerń i czarny,popiel i popielaty, bordo i bordowy, beż i beżowy, brąz i brązowy, granat i granatowy, róż i różowy,turkus i turkusowy, seledyn i seledynowy, złoto i złoty itp. Dlaczego więc nie ma być pary pomarańczpomarańczowy?

Jeszcze pół wieku temu nie dla wszystkich było to takie oczywiste. Prof. Witold Doroszewski uważał na przykład, że na barwę pomarańczową nie ma powodu szukać innych określeń niż… barwa pomarańczowa (przecież mówi się o barwach niebieskiej, żółtej, białej itd. – argumentował). Dodawał, że jedynie jednowyrazowe nazwy czerń, zieleń i czerwień są krótsze o jedną sylabę od odpowiednich przymiotników, a więc po co na siłę szukać nowych tworów rzeczownikowych.

Zdaniem profesora, jeśli już chciałoby się utworzyć rzeczownikowe nazwy kolorów , trzeba by to uczynić inaczej – za pomocą formantu -ość; otrzymalibyśmy wtedy formy niebieskość, żółtość, białość, a także pomarańczowość zamiast barwa pomarańczowa „gdyby to komuś było potrzebne”.

Zwyczaj językowy II połowy XX w. i początku XXI w. zweryfikował jednak stanowisko lingwisty. Dziś nikt nie powie Pomarańczowość to mój ulubiony kolor, tylko Pomarańcz to mój ulubiony kolor. I nie ma się co na ów rzeczownik zżymać (inna sprawa, że może negatywnie oddziaływać na… tę pomarańczę‘owoc’).

Dawniej na przykład nie wszystkim podobały się wyrazy bordo i beż jako nazwy ‘kolorów ciemnoczerwonego i piaskowożółtego’ i zmieniano je (niesłusznie) na przymiotniki bordowy i beżowy. Tymczasem te pierwsze były określeniami jak najbardziej poprawnymi, obydwa zapożyczyliśmy z języka francuskiego: bordo od nazwy miasta Bordeaux, słynącego z produkcji świetnych win, beż od słowa beige dosłownie: ‘piaskowego koloru’, tylko że kryły w sobie… pułapkę.

Otóż puryści upierali się, że należy mówić i pisać wyłącznie Kostium bordo, płaszcz beż albokostium koloru (w kolorze) bordo, płaszcz koloru (w kolorze) beż, a nie: Kostium bordowy, płaszcz beżowy albo kostium koloru bordowego, w kolorze bordowym, płaszcz koloru beżowego, w kolorzebeżowym, ponieważ formy bordo i beż były już… z pochodzenia przymiotnikami, a więc dodanie do nich jeszcze rodzimego przyrostka -owy czyniło z nich „podwójny” twór przymiotnikowy. Ale że owa wiedza na ten temat nie była wśród rodaków powszechna, przymiotniki bordowy i beżowy weszły na stałe do polszczyzny i przestały razić nawet tych, którzy wcześniej widzieli w nich błąd.

MACIEJ MALINOWSKI

 

Przewiń do góry