StartWszystkie wpisyPorady językoweO nazwisku Saryusz-Wolski

Człon „Saryusz” nie jest herbem w złożeniu Saryusz-Wolski, dlatego należy go odmieniać…

– Bohaterem mediów ostatnich dni został Jacek Saryusz-Wolski. Abstrahując od polityki, odmiana jego nazwiska zabiła mi ćwieka. Media (o dziwo zgodnie) nieodmiennie traktują pierwszy człon nazwiska (Saryusz), traktując je (jak rozumiem) na podobnej zasadzie jak przypadek Janusza Korwin-Mikkego. Tyle że, z tego co wiem, w nazwie Saryusz nie chodzi o herb jak w przypadku nazwy Korwin. Czy zatem nieodmienianie Saryusza nie jest czasem w tym wypadku nadgorliwością? (e-mail nadesłany przez internautę ko***@gazeta.pl; szczegółowe dane do wiadomości mojej i redakcji).

Przede wszystkim należy rozszyfrować nazwisko dwuczłonowe Saryusz-Wolski.

Według jednej hipotezy chodzi o dwa nazwiska szlacheckie rodów pieczętujących się herbem Jelita połączone w jedno.

Na stronie http://platine.pl/herby/herb,jelita,2902.html wśród olbrzymiej liczby herbownych, czyli szlachciców związanych z jakimś rodem herbem Jelita, wymienia się zarówno Saryuszów, jak i Wolskich. Z pewnością więc musiał być przed wiekami ród Saryuszów h. Jelita i ród Wolskich h. Jelita.

Być może w pewnym momencie doszło do skoligacenia obydwu rodzin (np. przez małżeństwo dzieci) i potomkowie zaczęli z czasem używać nazwiska dwuczłonowego Saryusz-Wolski h. Jelita, a w skrócie Saryusz-Wolski (wcześniej z pewnością ich personalia brzmiały Jelita-Saryusz, Jelita-Wolski).

Niewątpliwie więc nazwisko Saryusz-Wolski pozostaje szlacheckie, ale nie zawiera nazwy herbu. I dlatego obydwa człony – i Saryusz, i Wolski – jako nazwiska męskie o zakończeniu spółgłoskowym (-sz) i samogłoskowym (-ski) muszą być odmieniane, czyli trzeba mówić i pisać: Saryusza-Wolskiego, Saryuszowi-Wolskiemu, z Saryuszem-Wolskim, o Saryuszu-Wolskim.

Inaczej by było wtedy, gdyby europoseł nazywa się Jacek Jelita-Saryusz albo Jacek Jelita-Wolski.

Reguła zwarta w Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją Andrzeja Markowskiego (Warszawa 2004, s. 1620) mówi wyraźnie, że w nazwiskach dwuczłonowych człon pierwszy będący herbem lub zawołaniem bojowym,  może pozostać bez odmiany (np. Korwin-Mikke, Korab-Brzozowski, Lubicz-Zaleski, Pobóg-Malinowski).

Gdyby – hipotetycznie – europoseł nosił personalia Jacek Jelita-Saryusz lub Jacek Jelita-Wolski, wtedy człon Jelita mógłby pozostać w postaci mianownikowej. Mówilibyśmy i pisali: Jacka Jelita-Saryusza, Jackowi Jelita-Saryuszowi, z Jackiem Jelita-Saryuszem, o Jacku Jelita-Saryuszu lub Jacka Jelita-Wolskiego, Jackowi Jelita-Wolskiemu, z Jackiem Jelita-Wolskim, o Jacku Jelita-Wolskim.

Okazuje się jednak, że – wariantywnie – człon Jelita można by mimo wszystko deklinować w myśl reguły, że „Jeśli pierwszy człon nazwiska złożonego będący dawnym herbem jest zakończony samogłoską, podlega odmianie lub pozostaje nieodmieniony” (J. Grzenia, Słownik nazw własnych, Warszawa 2002, s. 71).

Równie poprawne byłyby zatem konstrukcje: Jacka Jelity-Saryusza, Jackowi Jelicie-Saryuszowi, z Jackiem Jelitą-Saryuszem, o Jacku Jelicie-Saryuszu lub Jacka Jelity-Wolskiego, Jackowi Jelicie-Wolskiemu, z Jackiem Jelitą-Wolskim, o Jacku Jelicie-Wolskim.

Jak widać, nawet herb poddawany zostaje niekiedy deklinacji…

Można się jednak spotkać z inną interpretacją członu Saryusz w omawianym nazwisku złożonym, tzn. że nie jest on pierwszym nazwiskiem rodowym, lecz przydomkiem.

W „Przydomkach polskich, litewskich i rusińskich” z końca XIX w. Aleksandra Stekerta rzeczywiście wspomina się o tym, że Saryusz był przydomkiem kilku rodów pieczętujących się herbem Jelita (np. Bielińskich, Kozierowskich, Skąpskich, Skorkowskich, Sławianowskich, Stokowskich, Tarnowskich, Wilkoszewskich, Wolskich, Zaleskich).

W źródłach historycznych mówi się o Samuelu Saryuszu-Kozierowskim h. Jelita, Karolu Wincentym Saryuszu-Skorkowskim h. Jelita, Stanisławie SaryuszuZaleskim h. Jelita czy Antonim SaryuszuTarnowskim h. Jelita.

To jednak niczego deklinacyjnie nie zmienia – człon Saryusz, jako przydomek, należy odmienić, gdyż „nie jest on herbem czy zawołaniem bojowym”

Mimo to Jacek Saryusz-Wolski nie przyjmuje do wiadomości uwag językoznawców. Na Twitterze napisał niedawno tak:

Wielka prośba do mediów o nie odmienianie pierwszej części mojego nazwiska „Saryusz” – taka jest tradycja rodowa i nic do niej lingwistom.

A przy okazji zrobił fatalny błąd ortograficzny (jak wiadomo, pisze się nieodmienianie…).

MACIEJ MALINOWSKI

6 komentarzy

  1. Ja to bym bardziej chciała wiedzieć, o co chodzi z tymi jelitami. Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że chodzi o wnętrzności. Czy to słowo miało dawniej inne znaczenie? Nie chciałabym się przyznawać do takiego herbu, jeśli faktycznie chodzi o jelita, które mamy w brzuchu i które wiadomo co zawierają 😛

  2. Mirosław Naleziński

    Całkowicie popieram, ale czy do pana Saryusza został ten tekst przesłany? A do wszystkich znanych dziennikarzy lub ich redakcyj również? Przy okazji – co Pan sądzi o wyrazie Newada, który jest uważany za błędny i podczas pisania (właściwie po jego oddaniu) dyktanda powinien zostać podkreślony na czerwono, bowiem w słownikach mamy jedynie Nevada?

  3. Skoro TAKA jest tradycja rodu pana Saryusza, to faktycznie NIC do niej lingwistom.
    Równie dobrze mogliby oni kazać mu pisać się przez „i”…

    1. Mirosław Naleziński

      Nie, bowiem dawne nazwiska (o dawnej pisowni) nie podlegają zmianom. Jeśli ktoś nazywał się Zamoyski lub Bratjan (także nazwa miasta, potem zmieniona na i), to nie można mu zmienić na Zamojski lub Bratian, chyba że sami o to wystąpią we właściwym urzędzie. Znany oficer niemiecki Model ma w naszej odmianie „do Modla” (mnie się nie podoba). Czy jego rodzina i kolejni Mod(e)lowie mają prawo do ingerencji w polskie zasady językowe?

    2. Mirosław Naleziński

      Jeśli gdziekolwiek (szkoła, wojsko, studia) ktoś chciałby w skrócie zwrócić się do JS-W per „Saryusz” (z rozmaitych powodów), to powinien mówić: daj to Saryusz, bez naszego Saryusz, o sympatycznym Saryusz?

Komentowanie jest niedostępne.

Przewiń do góry