StartWszystkie wpisyPorady językoweNauka, słowo z trzema sylabami

Dla dużej części użytkowników polszczyzny wyraz ten brzmi tak samo jak „całka”, „gałka”, „chałka”, „działka”…

Spora część Polaków nie wie, że słowo nauka powinno się wymawiać  jako [na-u-ka], a więc z przyciskiem na przedostatnią sylabę, a nie na trzecią od końca [nau-ka], [nał-ka], i że ma ono trzy sylaby, gdyż samogłoska u stanowi sylabę samodzielną.

Wymowę [nałka] słyszy się powszechnie, a najgorsze jest to, że mówią tak nawet osoby wykształcone, zwracające raczej uwagę na poprawność w wysławianiu się. Co z tym zrobić: kategorycznie upierać się przy wzorcowej artykulacji czy jednak zezwolić na mówienie [nau-ka], [nał-ka]?

Zastanówmy się, dlaczego z fonetyką słowa nauka – choć jest ono rodzime, a nie zapożyczone – mamy tyle kłopotu. Właściwie nie powinno być żadnego, gdyż w wyrazach polskich akcent pada zwykle na sylabę przedostatnią, czyli inaczej mówiąc, mają one przycisk paroksytoniczny. W formie nauka ową sylabą przedostatnią jest u, a zatem poprawna wymowa powinna wyglądać tak – [na-u-ka].

Wynika to wprost z budowy słowotwórczej wyrazu nauka. Składa się on z przedrostka na– i rdzenia -uk– mającego formę oboczną –ucz- (w czasowniku uczyć czy rzeczownikach uczeń, nauczyciel). Jeśli samogłoskę -u oderwiemy od rdzenia i dołączymy do na-, cały rzeczownik skróci się o jedną sylabę, ponieważ w wymowie zgłoskotwórcze u przejedzie w u niezgłoskotwórcze i upodobni się do ł. Tym samym automatycznie otrzymamy twór dwusylabowy [nau-ka], [nał-ka].

Z pewnością jedynym z powodów upowszechniania się błędnej wymowy wyrazu nauka jest negatywne oddziaływanie nań sporej grupy słów zaczynających się od au– lub mających owo połączenie w środku, np. auto, aula, aura, pauza, sauna, Europa, Kaukaz, pauperyzacja, Paulina. Tylko że w przeciwieństwie do naszej rodzimej formy wszystkie one są pochodzenia obcego i dlatego nagłosowe bądź śródgłosowe au- jest tam jednym dźwiękiem, w którym głoska u pozostaje niezgłoskotwórcza i przechodzi w wargowe ł. Dlatego owe wyrazy wymawiamy następująco: [au-to], [au-la], [au-ra], [pau-za], [sau-na], [Kau-kaz], [pau-peryzacja], [Pau-lina], a nawet mniej starannie: [ał-to], [ał-la], [ał-ra], [pał-za], [sał-na], [Kał-kaz], [pał-peryzacja], [Pał-lina].

Za drugą przyczynę niepoprawnej artykulacji [nau-ka], [nał-ka] trzeba uznać bezrefleksyjne odwoływanie się Polaków do wyrazów kończących się na -łka, takich jak całka, gałka, chałka, działka, zapałka, opałka, grzałka, ostrzałka. Choć graficznie różnią się od nauki, a więc już to powinno być przeciwwskazaniem, wielu użytkowników polszczyzny uważa błędnie za fonetyczny paradygmat słowa nauka (skoro pałka, to i nałka…)

Według mnie pewnym wyjściem z sytuacji, tzn. zachęcaniem Polaków do poprawnego, trzysylabowego artykułowania słowa nauka, mogłoby być postawienie na wymowę [na-łu-ka], z dołączoną do sylaby u głoską ł. Artykulacja [na-u-ka] jest dość trudna, niewygodna, a nawet nieco sztuczna. Wymawianie łu na pewno by podkreślało sylabiczność samogłoski u i powstrzymywało od przechodzenia jej do nagłosowego na-. Proszę zauważyć, że mówi się już [zału-ważyć], [sytu-łacja], albo nawet [zał-ważyć], [syt-łacja], a nie: [zau-ważyć], [sytu-acja].

Zdradzę Państwu, że w wypadku słowa nauka sam „podpieram się” w wymowie głoską ł i  mówię [na-łu-ka], [na-łu-ko-wiec], [na-łu-ko-wy], [na-łu-czy-ciel]. Tak samo inną głoskę – j – dodaję, wymawiając wyrazy boisko, rozmaity, tabloid, Ukraina itp. W moich ustach brzmi to zawsze jak [bo-ji-sko], [rozma-jity], [la-jicyzacja], [tablo-jid], [Ukra-jina]. Oczywiście najbardziej staranna pozostaje artykulacja tych form jako [bo-i-sko], [rozma-ity], [la-icyzacja], [tablo-id], [Ukra-ina].

Przestrzegam natomiast przed mówieniem [boj-sko], [rozma-jty], [laj-cyzacja], [tablo-jd] czy [Ukraj-na], a niestety bywa ono częste pod wpływem wyrazów wojsko, Krajna, ferajna.   Ale uwaga – rzeczownik mozaika zapisuje się przez i (bo to zapożyczenie z języka włoskiego mosaico przez łacinę musaicum ‘związany z muzami’), ale czyta… przez j, czyli [mozajka], a nie: [mozaika].

A zatem – co? Może jeszcze nie wszystko stracone, jeśli chodzi o wymawianie słowa nauka jako [na-u-ka], [na-łu-ka]? Przecież mówiono tak od dziesiątków lat, jako twór trzysylabowy rozumieli naukę pisarze i poeci. Ignacy Krasicki pisał w „Monachomachii”: I śmiech niekiedy może być nauką, kiedy się z przywar, nie z ludzi natrząsa; Stanisław Wyspiański w „Weselu”: A tam puka? – I cóz za tako nauka, a Jan Brzechwa: Stąd nauka jest dla żuka: / żuk na żonę żuka szuka. W przeciwnym razie zakłócony by został rytm każdego z wierszy, a często i rym.

MACIEJ MALINOWSKI

 

Przewiń do góry