Jeszcze jeden bezsensowny neosemantyzm w polszczyźnie…

Dwie internautki zdziwiło pojawienie się w polszczyźnie przymiotnika epicki w nowym znaczeniu.

– Pewien dziennikarz, komentując mecz, użył sformułowania „To był epicki show”, a mój syn gimnazjalista często określa słowem „epicki” coś, co mu się podoba. Do tej pory byłam przekonana, że chodzi jedynie o młodzieżową nowomowę, ale teraz usłyszawszy to na antenie ogólnopolskiej z ust bądź co bądź specjalisty, nie wiem, co o tym sądzić – napisała.

– Kilka razy natknęłam się w książkach na słowo ,,epicki”, czyli ‘fajny’, ale chyba nie jest to poprawne – dzieli się wątpliwościami internautka.

Przymiotnik epicki w znaczeniu ‘wyjątkowy, wspaniały, cudowny, fantastyczny, fajny, odlotowy’ (o sytuacji, przedmiocie itp.) jest jeszcze jednym przykładem wchodzenia do polszczyzny neosemantyzmów, czyli wyrazów już w niej funkcjonujących, które pod wpływem języka obcego otrzymują nowy sens.

Podobno wszystkiemu winne jest angielskie slangowe powiedzenie epic fail  [wym. epik fejl], skrót od epic failure (samo to fail to czasownik ‘nie powieść się, doznać niepowodzenia’), podchwycone przez internautów i miłośników gier komputerowych, używane w znaczeniu ‘totalna porażka, wielka wpadka’. Rzecz jasna, obok wyrażenia epic fail musiało się pojawić antonimiczne wyrażenie epic win [wym. epik ułin] (‘wielkie, wspaniałe zwycięstwo’), a następnie inne.

Popisywanie się znajomością angielszczyzny – mam na myśli włączanie podczas zwykłej rozmowy obcojęzycznych słów, wyrażeń, a nawet całych zwrotów w postaci oryginalnej – stało się od jakiegoś czasu wśród młodzieży niezwykle modne. Słyszy się więc powiedzenia w rodzaju: Stary, twoje ostatnie działanie było okropną (okropnym) epic fail, ale wcześniejsze na pewno epic win czy To jest just epic (‘to jest akurat wspaniałe’).

Z pewnością pamiętają Państwo amerykański film z 2007 roku pt. „Epic Movie” (w reżyserii Jasona Friedberga i Aarona Seltzera), który polscy dystrybutorzy przetłumaczyli jako „Wielkie kino” (była to parodia największych przebojów kinowych lat wcześniejszych). Jak widać, już wtedy sięgnięto po słowo epicki w nowej definicji, wcześniej nieznanej…

W angielszczyźnie rzeczywiście słowem epic można się posługiwać w szerszym kontekście niż u nas. Znaczy ono nie tylko ‘związany z epiką, epicki’, ale także ‘imponujący, epokowy, heroiczny, wyjątkowy, spektakularny, totalny, wspaniały, cudowny, fantastyczny, fajny, odlotowy’.

Owo rozszerzenie semantyczne na gruncie polskim nie zasługiwałoby na potępienie – cóż, czasem wyrazy otrzymują przecież nowy sens – gdyby nie to, że zamiast używać na co dzień sporej liczby rodzimych odpowiedników angielskiego epic, nagminnie wybiera się jeden – epicki.

Mniej wyrobieni językowo użytkownicy polszczyzny nie chcą pamiętać o tym, że epicki znaczy prymarnie ‘1. charakterystyczny dla epiki’ (z fr. epique, z łac. epicus, od gr. épos), czyli ‘jednego z trzech rodzajów literackich (obok liryki i dramatu’), 2. ‘opisowy, opowiadający’. Zachłyśnięci  określeniami epic win, epic movie, epic fail, epice event, epic adventure itp., „tłumaczą” je później wprost jako epickie zwycięstwo, epicki film (epickie kino), epicka porażka, epickie zdarzenie, epicka przygoda. Kiedyś usłyszałem nawet, jak młoda dziewczyna powiedziała do koleżanki: Nie uwierzysz, wczoraj kupiłam sobie epickie szpilki…

Czy muszę dodawać, że taka „nowomowa” irytuje prawdziwych entuzjastów polszczyzny, przyzwyczajonych do słowa epicki w jedynym do niedawna znaczeniu? Dla nich epicki film (czy raczej film epicki) jest i zawsze pozostanie określeniem gatunku o takich cechach, jak rozmach, widowiskowość, przepych (np. „Pan Tadeusz”, „Quo vadis”, „Ben Hur” czy „Spartakus”). Nigdy nie posłużą się tym wyrażeniem w znaczeniu ‘wspaniały film’.

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry