StartWszystkie wpisyPorady językoweCo oznacza słowo sedes?

W  słownikach podaje się na pierwszym miejscu definicję ‘urządzenie sanitarne wykonane z porcelitu’ (dzisiaj także coraz częściej z tworzyw sztucznych i ze stali nierdzewnej), ale na drugim także ‘sama muszla lub sama deska z pokrywą’…

– Czy może Pan coś więcej napisać o wyrazie „sedes”? Według mnie „sedesem” jest „muszla klozetowa”, którą dla celów higienicznych zakrywa się plastikową lub drewnianą deską z podnoszoną klapą”. Niekiedy jednak „sedesem” nazywa się nie „muszlę”, tylko samą „deskę, na której się siada”, czyli „klapę muszli klozetowej”. Czy jest to poprawne? (e-mail od internauty atxxxx@poczta.onet.pl; szczegółowe dane do wiadomości mojej i redakcji).

U mnie w domu od niepamiętnych czasów mówi się sedes na muszlę klozetową, czyli ‘urządzenie sanitarne wykonane z porcelitu’ (dzisiaj także coraz częściej z tworzyw sztucznych i ze stali nierdzewnej). W hurtowniach czy w sklepach też zwykle natrafia się na słowo sedes w tym znaczeniu (oferuje się tam np. sedesy stojące, sedesy kompaktowe czy sedesy podwieszane).

Zamiast wyrazu sedes producenci i handlowcy używają niekiedy synonimicznych określeń muszla bądź miska (np. muszla klozetowa, muszla ustępowa, miska klozetowa, miska sedesowa, miska WC, miska ustępowa).

Pokrywę muszli klozetowej w moim środowisku zawsze nazywa się deską klozetową lub deską sedesową, mimo że wszyscy wiedzą, że ów produkt wykonany został nie z drewna, ale z plastiku (deska to określenie zwyczajowe, pierwotnie właśnie ona służyła do zakrywania otworu w latrynach…).

Kiedy jednak zajrzymy do słownika, by sprawdzić definicję hasła sedes, to przekonamy się, że poza znaczeniem ‘urządzenie sanitarne, na którym można usiąść, z dopasowaną do niego deską z pokrywą’ zamieszcza się dopisek: także ‘sama muszla lub sama deska z pokrywą’.

Wychodzi więc na to, że leksykografowie dopuszczają posługiwanie się wyrazem sedes w węższym znaczeniu jako ‘deska klozetowa’.

Dlaczego?

Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że chodzi w tym wypadku o nieco potoczny sens słowa sedes, którego używa się niejako w zastępstwie nazwy deska sedesowa (byłaby to tzw. uniwerbizacja, czyli zastąpienie nazwy dwuwyrazowej jednym słowem o takim samym znaczeniu).

Wystarczyło więc, by zaczęto skrótowo mówić sedes na ‘deskę klozetową’ (np. Znowu nie spuściłeś sedesu, tzn. ‘deski klozetowej’, bądź Dlaczego siusiasz na sedes, czyli ‘na deskę’), by z biegiem czasu ów rzeczownik nabrał nowego sensu.

Szkoda, że nie znano w tamtych czasach określenia sedeska (inaczej ‘deska na sedes’) będącego skrzyżowaniem wyrazów sedes i deska, zaproponowanego niedawno przez miłośnika polszczyzny p. Mirosława Nalezińskiego z Gdyni. Mielibyśmy tym samym sensowną parę wyrazów sedes (‘muszla klozetowa’) oraz sedeska (‘pokrywa muszli klozetowej’) i problem związany z nazywaniem obydwu desygnatów sam by się rozwiązał…

Koniecznie jednak należy w tym miejscu dodać, że etymologicznie słowo sedes (a swoją drogą – to palindrom, czyta się je tak samo od przodu i od tyłu…) ma związek – że tak powiem – z ‘siedzeniem, zasiadaniem na czymś’.

Ów wyraz pochodzi z języka łacińskiego, w którym sēdēs znaczy dosłownie ‘to, na czym się siedzi’ (od czasownika sēdeo, sēdere ‘siedzieć’; forma sedes była rodzaju żeńskiego). Dlatego słowo to nazywało też ‘miejsce do siedzenia, fotel, tron’, a później ‘miejsce pobytu, siedzibę, stolicę’ (por. wyrażenia sedes apostolica, czyli ‘stolica apostolska, władza papieska, tron apostolski, papieski’).

Na gruncie polskim latynizm sedes (ze względu na wygłosowe -es) zmienił przynależność rodzajową i stał się rzeczownikiem męskim. Na początku XX w. po raz pierwszy znalazła się w Słowniku języka polskiego (tzw. warszawskim) J. Karłowicza, A. Kryńskiego i Wł. Niedźwiedzkiego (Warszawa 1915, t. VI, s. 55) definicja sedesu ‘siedzenie w wychodku dla wypróżniającego się’.

Później już na dobre zaczął on nazywać ‘urządzenie sanitarne, na którym się siada, by załatwić potrzeby fizjologiczne’. Taki sens sedesu zamieścił w latach 60. Słownik języka polskiego PWN pod redakcją Witolda Doroszewskiego (Warszawa 1966, t. VIII, s. 115).

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry