StartWszystkie wpisyCo niedziela, ale: co roku (albo co rok)

Jak byście powiedzieli:

– Co  g o dz i n a  podają w radiu pełny serwis wiadomości czy Co  g o dz i n ę  podają w radiu pełny serwis wiadomości?;

– Co  ch w i l a  spoglądała na zegarek czy Co  ch w i l ę  spoglądała na zegarek?;

– Co  n i e dz i e l a  babcia zaprasza nas na obiad czy Co  n i e dz i e l ę  babcia zaprasza nas na obiad?

Zdaje się, że wybralibyście wariant drugi, to znaczy zwroty z wyrażeniami co godzinę, co chwilę, co niedzielę. Mam rację?

No to warto, byście wiedzieli, że językoznawcy opowiadają się raczej za połączeniami co godzina, co chwila, co niedziela itp., a więc takimi, w których rzeczownik występuje w mianowniku. Konstrukcje z formami biernikowymi dopuszczają (na razie) jedynie w języku potocznym. Ze względu na ich spore upowszechnienie trzeba się jednak liczyć z tym, że wkrótce zostaną uznane za poprawne także w języku ogólnoliterackim. Będziemy mieć zatem oboczności co godzina, co chwila, co niedziela itp. oraz co godzinę, co chwilę, co niedzielę itp. Zobaczymy, które wyrażenia ostatecznie wyprą które…

 Połączenia co godzina, co chwila, co niedziela mogą Wam się wydawać przestarzałe, ale dawniej nikogo nie raziły. Używali ich ochoczo w swych tekstach najbardziej znani i cenieni autorzy (np. Stefan Żeromski pisał: Okrywał się co chwila obłokami). Inni, chociażby Adam Mickiewicz, żeby wyrazić okresowość, powtarzalność jakichś faktów, używali nawet określeń z zaimkiem co i rzeczownikiem występującym w dopełniaczu (wieszcz pisał: Potem po razu co dnia, a potem co tygodnia).  

Zresztą istniały w obiegu nie tylko wyrażenia co dnia, co tygodnia, ale także co miesiąca, co poniedziałku, co wtorku, co soboty, co niedzieli itp. Owe konstrukcje (dopełniaczowe) wyszły z użycia i dziś, gdyby ktoś tak mówił, bardzo by raziły. Jest jednak wyjątek – wciąż za poprawne uchodzi wyrażenie co roku wymieniane w słownikach i poradnikach językowych jako oboczność do co rok (np. I co roku o tej porze przyjeżdżała tu do pensjonatu „Orzeł” – pisał i śpiewał Wojciech Młynarski).

Koniecznie muszę Wam jeszcze wspomnieć o wyrażeniu co gorsza (w znaczeniu ‘na domiar złego’). Zwykle we wtrąceniach o funkcji oceniającej występuje zaimek co i przymiotnik rodzaju nijakiego; mówimy i piszemy co ciekawe, co ważne, co zastanawiające itp. Nieoczekiwanie jednak w połączeniu co gorsza występuje przymiotnik rodzaju żeńskiego (jaka? gorsza), np. Ściemniało się, a co gorsza – zaczęło grzmieć. W starannych wypowiedziach i tekstach właśnie co gorsza musi się pojawić.

Pan Literka

 

Przewiń do góry