Każdy, kto choć trochę liznął łaciny, wie, ze słowo to wymawia się [akwapark], a nie [akupark]…


– Zwracam się do Pana z prośbą o wyjaśnienie sprawy wymowy słów zawierających literę „q”, np. „aquapark”.

Ktoś, kto zna łacinę, zawsze powie [akwapark], ale ostatnio w telewizji czy radiu słyszy się nagminnie wymowę [akłapark]. Nie mogę się do tego przyzwyczaić i ciągle odbieram to jako błąd. Ale może norma dopuszcza już takie mówienie? – pyta prof. dr hab. med. Bogusława B.-K. z Warszawy.

Słowo aqua, czyli ‘woda’, jest stare jak świat, ale w polszczyźnie nie występuje samodzielnie. Wchodzi w skład wyrazów złożonych jako element początkowy (akwa– bądź akwe-) i wskazuje na ich związek znaczeniowy z wodą, np. akwarium (łac. aquarium), akwedukt (łac. aquaeductus), akwen (łac.aqu- + -en, przez analogię do teren], akwamaryn lub akwamaryna (łac. aqua marina ‘woda morska’).

Jak widać, połączenie łacińskich liter -qu– oddaje się w wymowie przez [kw], a nie: [-ku-].

Mówimy też i piszemy kwadrans (łac. quadrans), kwadrat (łac. quadratus), kwerenda (łac.quaerenda), kwestia (łac. quaestio), kworum (łac. quorum), kwintesencja (łac. quinta essentia, dosł. ‘piąty żywioł’), lingwistyka (od łac. lingua), a także Gwatemala (od: Guatemala czy Gwinea (od: Guinea).

Dwa ostatnie przykłady to dowód na to, że również połączenie obcych liter gu– oddajemy w wymowie i piśmie przez [gw], a nie: [gu-].

Jedynie w niewielu wypadkach utrzymuje się zapis łaciński.

Dzieje się tak wtedy, gdy mamy do czynienia z tzw. wyrazami (wyrażeniami i zwrotami) cytatami, np. status quo (‘stan czegoś w danej chwili’), qui pro quo (‘nieporozumienie’, dosł. ‘który zamiast którego’), aqua vitae (dosł. ‘woda życia’, żart. ‘wódka, okowita’), quasi (‘jak gdyby’), quo vadis, Domine? (‘dokąd idziesz, Panie?’).

Ale i wówczas litery -qu- „odczytujemy” jako [kw]. Nie mówimy [kłi pro kło] czy [kłaz-i], tylko zawsze [kwi pro kwo], [kwaz-i].

Wydawałoby się, że sprawa pisowni i wymowy zapożyczeń łacińskich (a częściowo także włoskich czy hiszpańskich, np. akwarela bezpośrednio łączy się z wł. acquarello, a konkwista z hisz. conquista) jest raz na zawsze załatwiona.

Ale oto pojawiło się słowo aquapark (pisane też czasem rozdzielnie jako aqua park) nazywające ‘kompleks rozrywkowy, składający się z wielu wodnych atrakcji, przede wszystkim różnego rodzaju basenów, ale także np. zjeżdżalni, sauny, sztucznej rzeki’, i powstał problem, jak je wymawiać: czy tak jak inne wyrazy z początkowym akwa– (akwarium, akwarela, akwedukt), czy z angielska [akłapark], jak to się dzieje w wypadku wyrazu quiz (‘konkurs polegający na odpowiadaniu na pytania’; wg słowników: wym [kłiz], rzadziej [kwiz]?

Jakby na nieszczęście akurat w mediach elektronicznych rozpanoszyły się reklamy wód mineralnych „»Bonaqua«”, która oczyszcza umysł i ciało” i „»Aqua Minerale« dla „osób młodych i aktywnych” oraz pasty do zębów nowej generacji „«Aquafresh« czyniącej cuda”, i wszystkie owe formy zawierające litery –qu– zaczęto wymawiać jako [bonakła], [akła minerale], [akłafresz].

Twórcy spotów tłumaczyli się później, że błędu nie ma, gdyż są to nazwy własne, a więc mogą być artykułowane z [kła]…

Nietrudno było przewiedzieć, że skoro ludzie stykają się na co dzień z taką właśnie wymową wyrazów Bonaqua, Aqua Minerale i Aquafresh, wcześniej czy później przeniosą ją na słowo aquapark.

Dzisiaj [akłapark] słyszy się nagminnie, mówią tak najczęściej ludzie młodzi, którzy nigdy nie zetknęli się z łaciną, fascynują się natomiast angielszczyzną. O dziwo, nie przeszkadza im nawet to, że na równych prawach z aquaparkiem funkcjonuje spolszczona pisownia akwapark (cząstka akwa– + wyraz park).

Co więc z tym robić? Czy dopuścić oboczną wymowę [akwapark] i [akłapark]?

Słownik spolszczeń i zapożyczeń PWN (Warszawa 2007) na razie jej nie uznaje. Podaje wyłącznie aquapark [wym. akwapark].

MACIEJ MALINOWSKI

 

Przewiń do góry